EnergetykaSurowce

Raport: Rosja eksportuje więcej ropy niż przed wojną

Rafineria PCK w Schwedt
Rosyjska ropa nadal płynie — i to legalnie — przez rurociąg „Przyjaźń” do rafinerii Schwedt w Niemczech. Zakład ten pozostaje kluczowy dla niemieckiego rynku paliw / Fot: pck.de

Mimo spadku wolumenów w 2025 r. Rosja nadal eksportuje więcej ropy naftowej niż przed inwazją na Ukrainę w 2022 r. To wynika z najnowszego raportu fińskiego think tanku Centre for Research on Energy and Clean Air (CREA), omawianego przez portal informacyjny „Brussels Signal”. Autorzy sprawozdania wzywają do ostrzejszego egzekwowania sankcji.

Z danych CREA wynika, że wolumen rosyjskiego eksportu ropy naftowej pozostaje o 6 proc. wyższy niż przed wojną, mimo zachodnich sankcji wymierzonych m.in. w tzw. „flotę cieni”. To już czwarty rok konfliktu, w którym Moskwa – pomimo presji międzynarodowej – utrzymuje wysoki poziom dostaw surowca.

Tzw. rosyjska flota cieni składa się głównie ze starych tankowców o nieprzejrzystej strukturze własności, wykorzystywanych do obchodzenia sankcji nałożonych przez Unię Europejską, Stany Zjednoczone oraz państwa G7. Jednostki te często zmieniają bandery i właścicieli, by ukryć rzeczywiste pochodzenie ładunku.

Dochody jednak spadają

Jednocześnie raport CREA wskazuje jednak, że dochody Rosji z eksportu ropy spadły poniżej poziomów sprzed wojny, ponieważ Kreml został zmuszony do oferowania surowca z istotnymi upustami.

„Widzimy znaczący spadek dochodów Rosji z eksportu paliw kopalnych w wyniku nowych sankcji i lepszego egzekwowania starych” – powiedział agencji AFP Isaac Levi, analityk CREA i współautor raportu.

Jednocześnie podkreślił on, że nadal istnieją poważne luki, które nie zostały domknięte przez państwa nakładające sankcje, co pozwala utrzymywać wysokie wolumeny eksportu. Do takich luk należą m.in. fałszywe bandery statków oraz reeksport paliw rafinowanych, wyprodukowanych z rosyjskiej ropy.

„Proponujemy zakaz importu z każdej rafinerii lub terminalu magazynowego, który w ciągu ostatnich sześciu miesięcy otrzymał dostawę rosyjskiej ropy” – dodał Levi.

Przychody Rosji z eksportu ropy naftowej spadły o 18 proc. do 85,5 mld euro w okresie 12 miesięcy do 24 lutego (rok do roku).
Wolumen eksportu zmniejszył się o 6 proc., do 215 mln ton w tym samym okresie, ale wciąż jest wyższy niż przed wojną. 93 proc. rosyjskiej ropy trafiło do Chin, Indii i Turcji.


Apel do Europy

Autorzy raportu apelują do Unii Europejskiej i Wielkiej Brytanii o zatrzymywanie statków rosyjskiej floty cieni, które – ich zdaniem – stanowią poważne zagrożenie środowiskowe i bezpieczeństwa dla europejskich wybrzeży. Obecnie UE identyfikuje 598 jednostek podejrzewanych o przynależność do floty cieni, objętych zakazem zawijania do europejskich portów i korzystania z usług morskich.

Jak wynika z innego raportu, o którym już pisaliśmy na Biznes Alert – „Liquidating the Russian Petrostate” autorstwa Thomasa O’Donnella dla think-tanku Europejska Inicjatywa na rzecz Bezpieczeństwa Energetycznego (EIES) – „flota cieni” jest istotnym, ale nie jedynym i politycznie nie najważniejszym kanałem eksportu rosyjskiej ropy.

Podwójna gra Niemiec

Rosyjska ropa nadal płynie — i to legalnie — przez rurociąg „Przyjaźń” do rafinerii Schwedt w Niemczech. Zakład ten pozostaje kluczowy dla niemieckiego rynku paliw, dostarczając 12 proc. krajowego zapotrzebowania, w tym 90 proc. paliw zużywanych w Berlinie, paliwo dla stołecznego lotniska oraz zaspokaja większość potrzeb Brandenburgii.

Rafineria Schwedt, w której Rosnieft posiada 54 proc. udziałów, została we wrześniu 2022 r. objęta zarządem powierniczym rządu Niemiec. Ten sam mechanizm objął również udziały Rosnieftu: 24 proc. w rafinerii MiRo oraz 28,57 proc. w Bayernoil.

Formalnie, ropa, która trafia do Schwedt rurociągiem „Przyjaźń” – ok. 15 proc. zużycia – pochodzi z Kazachstanu. Jednak faktycznie, jak przekonuje EIES, jest to mieszanka surowca z wielu rosyjskich złóż. Dodatkowo, rosyjski operator Transnieft pobiera opłaty tranzytowe.

Po nałożeniu przez administrację USA nowych sankcji na Rosnieft pod koniec października ub. r., Niemcy otrzymały sześciomiesięczny okres na definitywne zakończenie rosyjskiej własności w Schwedt i dwóch pozostałych rafineriach. Berlin nie zdecydował się jednak ani na nacjonalizację, ani na wymuszoną sprzedaż udziałów.

W otoczeniu kanclerza Friedricha Merza prawdopodobnie uzasadnia się to „strategiczna niejednoznacznością”, czyli de facto pozostawianiem furtki do powrotu do interesów na starych zasadach z Kremlem. Problem w tym, że takie podejście podważa skuteczność planu prezydent USA Donalda Trumpa dążącego do likwidacji rosyjskiego petropaństwa.

Kluczowe sankcje wtórne

Jak przekonuje Thomas O’Donnell w swojej analizie Waszyngton skonstatował, że polityka „pułapu cenowego” na rosyjską ropę nie działa i należy przejść do środków bardziej bezpośrednich i opartych na przymusie.

Kluczowe w tym podejściu stają się sankcje wtórne, taryfy karne, presja dyplomatyczna oraz ukraińskie działania operacyjne wymierzone w infrastrukturę wydobywczą i eksportową Rosji. Celem nie jest regulowanie ceny rosyjskiej baryłki, lecz fizyczne i strukturalne ograniczenie zdolności Rosji do jej sprzedaży.

W tym ujęciu to Indie i Chiny są najważniejszym polem bitwy, ale również Europa nie jest bez znaczenia, a derusyfikacja rafinerii Schwedt ma znaczenie strategiczne.

Biznes Alert / AC/


Powiązane artykuły

Zwrot w niemieckiej Energiewende? Rząd chce skasować przywileje OZE

Niemieckie ministerstwo gospodarki przygotowuje pakiet ustaw, który może oznaczać odejście od jednego z filarów transformacji energetycznej (Energiewende). Chodzi o rezygnacje...
Złoto. Źródło: Freepik

Szał na złoto i srebro. Brakuje sztabek i monet

W czasach gospodarczej niepewności inwestorzy wybierają „bezpieczne przystanie”, czyli metale szlachetne. Efekt? Zwiększony popyt na złoto i srebro doprowadził do...

Świat ogranicza zużycie węgla energetycznego 

W 2025 roku globalny handel węglem energetycznym spadł do poziomów najniższych od kilku lat. Najwięksi odbiorcy – Chiny, Indie i...

Udostępnij:

Facebook X Pinterest WhatsApp