Topniejąca wieczna zmarzlina nie była przyczyną majowej katastrofy w Norylsku

17 listopada 2020, 14:45 Alert
Akcja ratunkowa pod Norylskiem fot.M24.ru
Akcja ratunkowa pod Norylskiem fot.M24.ru

Przyczyną rozszczelnienia zbiornika na olej napędowy w wyniku czego doszło do zanieczyszczenia dużej powierzchni półwyspu Tajmyr była niewystarczająca nośność fundamentów oraz żelbetowych pali, które miały zapewniać stabilność konstrukcji. Wbrew pierwszym informacjom spółki Norylski Nikiel, przyczyną nie było topnienie „wiecznej zmarzliny”.

Według raportu Roztechnadzoru przyczyną katastrofy były wady konstrukcyjne podstawy zbiorników oraz ich opalowania. Według raportu, nośność zbiornika została przekroczona w kilki miejscach, co doprowadziło do uszkodzenia obrysu 33 pali, które doprowadziły do załamania betonowej podstawy znajdującej się pod zbiornikiem. Bezpośrednią przyczyną tego były błędy konstrukcyjne wynikające z niskiej jakości pracy projektowej. Dodatkowo błędnie wyliczono środek ciężkości zbiornika na fundament, brak zbrojenia poprzecznego oraz brak podłoża skalnego pod 30 procentami żelbetowymi pali.

Na etapie oddawania zbiornika do użytku nie przeprowadzono odpowiednich testów sprawdzających dane projektowe w rzeczywistości.

Wcześniej Norylski Nikiel, właściciel obiektu, stwierdził, że najbardziej prawdopodobną przyczyną katastrofy było osiadanie gleby pod zbiornikami w wyniku rozmrażania się wiecznej zmarzliny.

Do wypadku w TEC-3 pod Norylskiem doszło 28 maja 2020 roku. W wyniku katastrofy ze zbiornika wyciekło 21.163 ton oleju napędowego, który rozlał się do okolicznych rzek powodując szkody w środowisku o wysokości ponad dwóch miliardów dolarów.

Roztechnadzor/Mariusz Marszałkowski

Norylski Nikiel oszacował straty środowiskowe w Arktyce. Są siedem razy niższe od wersji ministerstwa