Rosja przekonuje, że ropa nie boi się już koronawirusa dzięki adaptacji i szczepieniom

29 grudnia 2021, 07:00 Alert
The coronavirus sinks the global stock exchanges.
Koronawirus na giełdzie. Fot. Freepik

Wicepremier Rosji Aleksander Nowak udzielił wywiadu gazecie RBK, w którym przekonuje, że zapotrzebowanie na ropę rośnie pomimo pojawienia się nowego wariantu koronawirusa o nazwie omikron.

– Wspólne działanie OPEC+ przyniosło pozytywny rezultat. To w tym celu zostało podpisane porozumienie naftowe. Rynek jest stabilny ze stale rosnącym zapotrzebowaniem wspieranym odrodzeniem wydobycia. Spodziewamy się wzrostu globalnego zapotrzebowania w 2021 roku o około 4,5-5 mln baryłek dziennie. Po odbudowie wydobycia do poziomu sprzed wprowadzeniem restrykcji w 2020 roku spodziewamy się wzrostu zapotrzebowania w przyszłym roku o około 4 mln baryłek dziennie – wyliczał Nowak.

– Mieliśmy znaczne przyspieszenie gospodarki globalnej po jesieni zeszłego roku ze względu na usuwanie ograniczeń pandemicznych. Teraz widać, że nawet rozprzestrzenianie się nowych wariantów koronawirusa delta czy omikron nie bardzo zmniejsza mobilność populacji. Rządy wielu krajów się dostosowały i mniej zamykają gospodarkę. Oczywiście znaczenie ma także skala szczepień. Są one już prowadzone w 95 krajach. W rezultacie zużycie ropy rośnie pomimo trwania pandemii. To sugestia, że gospodarka będzie się dalej odradzać a wzrost będzie kontynuowany w przyszłym roku – ocenił wicepremier Rosji. Zapowiedział także, że OPEC+ spotka się czwartego stycznia 2022 roku i oceni sytuację na rynku. Porozumienie naftowe zakłada stopniowe zwiększanie wydobycia o 400 tysięcy baryłek dziennie co miesiąc do końca 2022 roku, kiedy ma się zakończyć. Nowak zastrzega, że OPEC+ będzie dalej funkcjonować po zakończeniu układu. – Potrzeba wspólnego działania w celu dostosowania wydobycia zależy tylko od sytuacji rynkowej. Nie wiemy jaka będzie za rok – dodał.

Jednakże Rosja nie zamierza zwiększać wydobycia ponad plan zgodnie z apelami USA. – Niektóre kraje zwracające się do OPEC+ z takimi pytaniami, jak USA, z jakiegoś powodu nie namawiają swych firm do zwiększenia wydobycia ropy łupkowej, które znacząco spadło w ostatnich dwóch latach. Jest przeciwnie. Celowo ograniczają ich aktywność. To mi wygląda na wewnętrzną sprzeczność w ich działaniach – ocenił Nowak. Nie wspomniał o szybkim wzroście wydobycia notowanym w Stanach w czwartym kwartale 2021 roku.

– USA, Chiny, Korea Południowa, Wielka Brytania i Indie ogłosiły plany uwolnienia części rezerw. Mówimy o w sumie 50-60 mln baryłek, z których 30 mln mają uwolnić USA w styczniu i lutym 2022 roku. Świat zużywa zaś około 36 mln baryłek rocznie. Pojawienie się dodatkowych 50-60 mln na rynku nie może znacząco wpłynąć na równowagę popytu i podaży. Wierzymy, że nawet w takiej sytuacji wpływ na rynek będzie krótkoterminowy – stwierdził minister.

Zdaniem Nowaka cena ropy w 2022 roku będzie się wahać między 65 a 80 dolarów za baryłkę. – Celowo określam tak szeroki zakres przez wahania na rynku, których nie można wykluczyć. Co do zasady nasz budżet w 2021 roku jest zbilansowany przy cenie 43,3 dolarów za baryłkę, a w 2022 roku to będzie 44,2 dolary, a prognozy rozwoju socjoekonomicznego zakładają wyższe ceny – powiedział minister.

RBK/Wojciech Jakóbik

To będzie smutny Black Friday. Spięcie