Jakóbik: Omikron może dać pod choinkę tańszą benzynę, a kryzys gospodarczy na Wielkanoc (ANALIZA)

21 grudnia 2021, 07:35 Energetyka
The coronavirus sinks the global stock exchanges.
Koronawirus na giełdzie. Fot. Freepik

Obniżka akcyzy w ramach tarczy antyinflacyjnej weszła w życie 20 grudnia 2022 roku. Jednak ceny paliw na stacjach w Polsce spadają od początku grudnia przez widmo czwartej fali koronawirusa pod znakiem omikrona. Może się spełnić prognoza, że lekarstwo na drożyznę może być gorsze od choroby, jeśli w okolicach Wielkiej Nocy uderzy nowy kryzys gospodarczy – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Omikron przed tarczą

20 grudnia weszła w życie obniżka akcyzy na paliwa wprowadzona w ramach tak zwanej tarczy antyinflacyjnej, która według deklaracji premiera Mateusza Morawieckiego może przynieść obniżkę cen paliw o 20-30 groszy na litrze. Od Nowego Roku ma wejść obniżka VAT z 23 do 8 procent mająca przynieść dodatkową obniżkę. To odpowiedź na drożyznę na rynku paliw wynikającą między innymi z kryzysu energetycznego. Popyt przerasta podaż ograniczoną w czasie restrykcji pandemicznych z 2020 roku. Efekt potęgują drożejące waluty na czele z dolarem oraz przyspieszająca inflacja w Polsce.

Jednakże rzut oka na wykresy cen paliw w Polsce wystarczy, aby zaobserwować, że spadek cen paliw rozpoczął się jeszcze przed wprowadzeniem rozwiązań z tarczy antyinflacyjnej. Zapowiedź jej wprowadzenia pojawiła się 25 listopada. Średnie ceny benzyny PB 95 zaczęły spadać z 6,03 zł za litr 28 listopada do 6,01 piątego grudnia i 5,93 zł w dniu 19 grudnia. Jest tak, ponieważ akcyza stanowi 26 procent ceny benzyny na stacjach, VAT – 19 procent, a zakup w rafinerii już 48 procent. Marża sprzedawcy to 4 procent a opłata paliwowa mająca promować paliwa alternatywne to 3 procent. Oznacza to, że decyduje w większym stopniu koszt paliwa w rafinerii, a ten wciąż zależy od notowań baryłki ropy.

Średnie ceny benzyny Pb95 w Polsce. Fot. AutoCentrum

Średnie ceny benzyny Pb95 w Polsce. Fot. AutoCentrum

Ropa zaczęła tanieć na rynku globalnym 25 listopada, czyli wtedy, kiedy na stacjach paliw w Polsce zaczęła tanieć benzyna. Powodem były informacje o pojawieniu się nowego szczepu koronawirusa, który ostatecznie został nazwany omikronem. 25 listopada odbyło się w tej sprawie kryzysowe posiedzenie Światowej Organizacji Zdrowia, a baryłka Brent straciła tego dnia na wartości około 10 dolarów. Oznacza to, że obawy przed czwartą falą koronawirusa i nową jego odmianą obniżyły ceny paliw na stacjach w Polsce zanim została wdrożona tarcza antyinflacyjna. Rozwiązanie zaproponowane przez rząd może zaś wzmocnić ten efekt, przynosząc dodatkowe obniżki poczynając od 20 grudnia. Mechanizm ten ma obowiązywać do końca maja 2022 roku, ale jego los będzie zależał od wpływu pandemii jako czynnika globalnego, a także kryzysu gospodarczego jako lokalnego na rynek w Polsce. Tarcza antyinflacyjna spowodowała spadek średniej ceny benzyny na stacjach w Polsce z 5,93 zł za litr dziewięćdziesiątki piątki 19 grudnia do 5,71 zł za litr dzień później.

Tarcza antyinflacyjna. Polska obniży ceny gazu, energii i paliw

Ropa między restrykcjami a szczepieniami

Prognozy wpływu omikrona na ceny ropy sugerują, że nowe ograniczenia pandemiczne mogą ograniczyć popyt na ropę. Pojawienie się nowego wariantu koronawirusa o nazwie omikron ma spowolnić, ale nie zatrzymać wzrostu zapotrzebowania na ropę, któremu jednak póki co ma towarzyszyć stabilny wzrost podaży. Szczepienia i brak nowych restrykcji podróżnych na drogach będą potęgować zapotrzebowanie, ale ograniczenia lotów międzynarodowych sprawiły, że Międzynarodowa Agencja Energii obniżyła prognozę zapotrzebowania w pierwszym kwartale 2022 roku o 100 tysięcy baryłek dziennie. MAE przewiduje nadpodaż ropy na rynku sięgającą 1,7 mln baryłek dziennie w pierwszym kwartale 2022 roku i 2 mln w drugim. Według Rystad Energy popyt na baryłki spadnie o nawet 2,9 mln baryłek dziennie w pierwszym kwartale 2022 roku obniżając go z 98,6 do 95,7 mln baryłek dziennie. To argument za zaostrzeniem porozumienia naftowego OPEC+, na które na razie nie zdecydowali się producenci na czele z Arabią Saudyjską i Rosją, ale warto przyglądać się nowym informacjom o pandemii oraz rozstrzygnięciom OPEC+ w styczniu, które mogą zależeć od postępów pandemii. Te z kolei będą zależeć między innymi od tego czy programy szczepień pozwolą nie przywracać najostrzejszych restrykcji ograniczających aktywność gospodarczą. Jeżeli okaże się, że ludzie będą mogli pracować pomimo omikrona, ograniczenie popytu będzie mniejsze.

Zapotrzebowanie na ropę w 2022 roku. Grafika: Rystad Energy

Zapotrzebowanie na ropę w 2022 roku. Grafika: Rystad Energy

Kolejnym czynnikiem obniżającym ceny ropy może być odrodzenie rewolucji łupkowej w USA, które opłaca się przy baryłce w okolicach 70 dolarów, zakładając, że granica opłacalności zaczyna się w najbardziej efektywnych przypadkach od 30-40 dolarów w górę. Prognoza U.S. Energy Information Administration wzrostu wydobycia ropy łupkowej w USA wynosi 1,1 mln baryłek dziennie w 2022 roku. To znacznie wyżej od prognoz OPEC+ oraz Departamentu Energii USA. Jest to możliwe dzięki szybkim odwiertom za ropą łupkową, także z użyciem projektów niezakończonych, które stanowią rezerwę do wykorzystania przez nafciarzy w USA w zależności od potrzeby.

Dodatkowy bodziec obniżający ceny ropy to stopniowe uwalnianie rezerw strategicznych ropy przez USA, które rozpoczęły już ten proces obiecując dodatkowe 50 mln baryłek ropy. Chiny, Indie, Korea Południowa, Japonia i Wielka Brytania mają do nich dołączyć, choć terminarz nie jest znany, dodając kolejne 20 mln baryłek. MAE przewiduje, że te ilości pozwolą uzupełnić zapasy przemysłowe ropy oraz paliw skurczone wskutek pandemii ograniczającej podaż. MAE przewiduje nadpodaż ropy na rynku sięgającą 1,7 mln baryłek dziennie w pierwszym kwartale 2022 roku i 2 mln w drugim. Może ją zniwelować interwencja OPEC+ i zwiększenie cięć wydobycia. Póki co jednak potęgi porozumienia naftowego kontynuują jego luzowanie zgodnie z planem o 400 tysięcy baryłek miesięcznie. Tymczasem swoisty antykartel naftowy pod wodzą USA mógłby obniżyć ceny baryłki, dając dodatkową ulgę gospodarce, ale póki co efekty jego działania są ograniczone.

Jakóbik: Antykartel naftowy może uratować gospodarkę globalną, ale na razie mu się nie chce

Kryzys pandemiczny czy gospodarczy?

Międzynarodowa Agencja Energii ostrzegała w wakacje, że wysokie ceny paliw (podobnie jak gazu i energii elektrycznej) mogą spowolnić odrodzenie gospodarcze po okresie największych restrykcji pandemicznych 2020 roku. Drogie paliwo podnosiło inflację, która w efekcie sprzężenia zwrotnego podnosiła ceny na stacjach. Jeżeli omikron ograniczy działalność gospodarczą, tymczasowo obniżając ceny paliw, może dać tymczasową ulgę gospodarce globalnej, która nie radzi sobie z inflacją. W samej Polsce pojawiły się już prognozy sugerujące, że podwyżki cen energii elektrycznej i gazu doprowadzą do inflacji w okolicach 10 procent w pierwszym kwartale 2022 roku. Być może omikron da tańszą benzynę na stacjach pod choinkę, a co za tym idzie nieco mniejszą presję inflacyjną. Jednakże prognozy przyspieszenia podwyżki cen towarów i spowolnienia wzrostu Produktu Krajowego Brutto każą nadal liczyć się z ryzykiem kryzysu gospodarczego w 2022 roku. Jego zwiastuny są już od dawna widoczne. Średnioterminowo obniżyłby zapotrzebowanie na surowce i energię, kończąc drożyznę, ale także przerywając długi okres prosperity, a wówczas spełniłaby się prognoza o lekarstwie gorszym od choroby.

Jakóbik: Lekarstwo na drożyznę może być gorsze od choroby (FELIETON)