InfrastrukturaKolejeWszystko

Sadowski: Galerie handlowe przy dworcach to przedsięwzięcia zyskowne dla kolei i deweloperów

Sadowski: Galerie handlowe przy dworcach to przedsięwzięcia zyskowne dla kolei i deweloperów
Dworzec Główny w Warszawie przed 1945 rokiem.

Dworce kolejowe, oprócz funkcji podstawowej stają się także miejscami handlowymi, a ich okolice są zabudowywane obiektami biurowymi. Agencja ISBnews w ramach ostatniej z cyklu debat eksperckich „Majątek byłych i obecnych państwowych spółek – co dalej?” postanowiła się przyjrzeć temu zjawisku oraz podyskutować w gronie ekspertów o przyszłości rynku nieruchomości oraz o możliwej współpracy między właścicielami majątku, deweloperami oraz potencjalnymi najemcami istniejących obiektów. 

– Galerie handlowe w okolicach dworców kolejowych to przedsięwzięcia zyskowne dla kolei i deweloperów. Spora część transportu pasażerskiego dzięki kolei ma szanse się powiększać. Duży ruch pasażerów w takich miejscach zwiększa przy okazji liczbę klientów galerii przydworcowych – przekonywał podczas debaty Andrzej Sadowski, wiceprezydent Centrum im. Adama Smitha oraz prezes Unii Rynku Budowlano-Inwestycyjnego (URBI).

Jego zdaniem dobrym przykładem na poparcie tej tezy może być kompleks handlowo-biurowy Złote Tarasy przy warszawskim Dworcu Centralnym.

Część handlowa tego kompleksu znacząco poprawiła swoje wyniki sprzedaży w ciągu kilku lat od powstania.

– Polska jest przy tym krajem, w którym największe sieci handlowe chcą lokalizować swoje kolejne sklepy także w mniejszych miastach, nawet 50-tysięcznych – przekonywał Andrzej Sadowski. – Moim zdaniem sieci te mają większe szanse na odniesienie sukcesu w takich miejscowościach niż np. w Katowicach. Dotyczy to szczególnie galerii lokalizowanych przy dworcach kolejowych.

Wg wiceszefa Centrum im. A. Smitha potrzebna jest przy tym ze strony PKP sprawność działania i wykorzystywanie przez menedżerów tej firmy wiedzy z zakresu zarządzania nieruchomościami. W przeciwnym razie działalność na polu współpracy przy przedsięwzięciach komercyjnych wspólnie z partnerami prywatnymi może się zakończyć klapą, jak w przypadku przemysłu stoczniowego.

– Zarządzający naszymi portami przespali moment na ich unowocześnienie, gdy nadarzała się koniunktura na rynkach światowych – stwierdził Sadowski. – Mówiono wówczas, że nawet najlepsza koniunktura nie będzie dyktowała decyzji rządzącym. W rezultacie polskie stocznie

straciły zamiast zyskać – stwierdził na zakończenie Andrzej Sadowski.


Powiązane artykuły

Krzysztof Bolesta, wiceminister klimatu i środowiska, który zapowiadał wprowadzenie programu NaszEauto. Obecnie rząd chce przekierować środki z inicjatywy na termomodernizacje szkół. Fot.: PAP / Wiktor Dąbkowski

Jednak nie będzie więcej pieniędzy na NaszEauto?

Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, operator programu NaszEauto nadal przyjmuje wnioski o dotacje do samochodów elektrycznych. Choć oficjalnie...

Urządzenia dla farmy Baltic Power pod nadzorem UDT

Państwowy Urząd Dozoru Technicznego (UDT) wydał już ponad 500 decyzji zezwalających na eksploatację urządzeń, które będą pracowały na potrzeby morskiej...

Udostępnij:

Facebook X Pinterest WhatsApp