Sawicki: Rząd wciąż szlifuje prawo geologiczne i górnicze

24 marca 2014, 12:00 Energetyka
Bartosz Sawicki

KOMENTARZ

Bartosz Sawicki

Redaktor Gazłupkowy.pl

Większość postulatów zgłaszanych przez przedstawicieli sektora poszukiwawczego została wysłuchana i uwzględniona w projekcie nowelizacji ustawy Prawo geologiczne i górnicze. Warto pamiętać, że znaczna cześć rozwiązań sprzyjających inwestorom zaproponowała poprzednia ekipa resortu środowiska z Marcinem Korolcem oraz Piotrem Woźniakiem na czele.

Minister Maciej Grabowski wprowadził kolejne udogodnienia dla sektora wydobywczego, które w opinii resortu zachęcą do zwiększenia intensywności prac. Jednak mimo przyjęcia projektu przez Radę Ministrów wciąż nie znamy ostatecznego projektu nowelizacji. Przygotowano już trzy wersje projektu ale wciąż nie został on przesłany do Sejmu a prace w dalszym ciągu prowadzi Komisja Prawnicza Rządu. Co do istoty projektu uwzględniającego autopoprawki ministerstwa, zdecydowano się na zliberalizowanie zasad prowadzenia koncesji.

Kluczowymi zmianami w ostatecznej wersji projektu jest zrezygnowanie z zapisów o powołaniu Narodowego Operatora Kopalin Energetycznych. Decyzję tą resort argumentuje ponowną analizą istniejących mechanizmów rynkowych w branży wydobywczej oraz ograniczoną liczbą danych pozwalających ocenić wielkość złóż węglowodorów w Polsce. Odstąpiono także od konieczności przedstawiania interpretacji badań pobranych próbek geologicznych państwowej służbie geologicznej oraz organowi koncesyjnemu, które potraktowano jako własność koncesjonariusza. Koncerny dalej będą zobowiązane do przekazywania danych geologicznych i wyników badań próbek geologicznych. Przedłużono także termin przekazywania bieżących parametrów wydobywania węglowodorów ze złoża z 36 godzin do 14 dni. Realizacja obowiązków wynikających z koncesji, określona będzie w harmonogramie rocznym zamiast jak dotychczas w kwartalnym. Wprowadzono obowiązek pisemnego zawiadomienia organu administracji geologicznej i państwowej służby geologicznej o planowanym poborze próbek z wykonania robót geologicznych z siedmiodniowym wyprzedzeniem. Zawiadomienie to jest potrzebne, aby organ mógł dokonać ewentualnej kontroli poboru próbek przez przedsiębiorcę. Nowelizacja wprowadza także możliwość prowadzenia robót geologicznych obejmujących jedynie badania geofizyczne w celu określenia struktur geologicznych bez konieczności uzyskania koncesji. Projekt robót geologicznych będzie podlegał jedynie zgłoszeniu ministrowi środowiska.

Minister Grabowski wprowadził do ustawy łącznie 9 poprawek, które w jego opinii mają przyspieszyć prace i zachęcić koncerny do dalszych inwestycji. W efekcie, ostatnich zmian w nowelizowanej ustawie pojawiły się niedociągnięcia. Do wersji ustawy z autopoprawką swoje uwagi formułowały inne ministerstwa, głównie Ministerstwo Spraw Zagranicznych, Ministerstwo Finansów, Kancelaria Prezesa Rady Ministrów oraz Rządowe Centrum Legislacji. Szef urzędu KPRM zgłaszał m.in. swoje wątpliwości co do likwidacji zapisów o NOKE, odstąpienia od konieczności składania interpelacji wyników badań próbek geologicznych oraz w kwestii formuły udzielania koncesji w trybie bez przetargowym – open door. Najistotniejsze uwagi nie znalazły jednak uznania w oczach ministra Grabowskiego. Rządowe Centrum Legislacji zwróciło uwagę, że resort ministra Grabowskiego nieprecyzyjnie sformułował przepisy dotyczące przyjęcia zapisów o jednej koncesji i że z tej możliwości mogłaby skorzystać firma, która nie wypełnia umowy koncesyjnej.

Niemniej jednak, przyjęte zmiany mogą przyczynić się do przyspieszenia prac poszukiwawczych. Ministerstwo liczy na to, że po wejściu w życie proponowanych rozwiązań prawnych pojawi się znacząca liczba wniosków o przekształcenie koncesji wydanych na dotychczasowych zasadach w nowe koncesje na poszukiwanie, rozpoznawanie oraz wydobywanie węglowodorów ze złoża. Od początku tego roku zakończano już prace nad 4 odwiertami, a kolejne cztery są w trakcie prac wiertniczych. Również minister środowiska Maciej Grabowski mówił o radykalnym przyspieszeniu prac przez koncerny. Jak wyraził się na początku roku nowych odwiertów może być nawet 40. Istotą rzeczy nie jest jednak tylko i wyłącznie wiercić ale także wykonywać niezbędną dokumentacje złoża, badanego terenu koncesji oraz pobranych próbek rdzenia. Rezygnując z przedstawienia przez koncerny interpretacji danych, może okazać się, że państwo w przypadku braku sukcesu prac pozostanie z niczym bez kluczowej wiedzy co do dalszych poszukiwań. Inną kwestią jest także rezygnacja z NOKE. Rząd rozszerzając zadania kontrolne Wyższego Urzędu Górniczego oraz organu koncesyjnego, liczy, że cele, które miał realizować nowy podmiot z powodzeniem będą wykonywać dotychczasowe instytucje. Chodzi przede wszystkim o nowe uprawnienia kontrolne nad działalnością w zakresie rozpoznawania, poszukiwania i wydobywania węglowodorów. Liczba kontroli będzie nieograniczona a ich intensywność ulegnie zwiększeniu. Będą one przeprowadzane bez wcześniejszego zawiadomienia przedsiębiorcy. Ponadto projekt ustawy przydziela organom nadzoru górniczego nowe zadania. Są nimi m.in. ustalanie opłaty podwyższonej za działalność wykonywaną bez koncesji, opiniowanie projektów zagospodarowania złóż. Jednak z planowanych wcześniej 200 nowych etatów, ministerstwo proponuje utworzyć 60 nowych stanowisk w samym resorcie środowiska jak i w Wyższym Urzędzie Górniczym. Rodzi się zatem pytanie czy w kontekście krytycznego raportu Najwyższej Izby Kontroli o polskich poszukiwaniach gazu łupkowego ten zmiany pozwolą jak rzetelną kontrole prac wiertniczych.