Siergiej: Nie mówimy o zakazie kominków, tylko ich ucywilizowaniu

28 listopada 2019, 07:30 Środowisko
Kominek. Źródło Wikicommons
Kominek. Źródło: Wikicommons

–  Nie mówimy o zakazie kominków, tylko o ich ucywilizowaniu. Kominki mają spełniać określone prawem normy emisyjne, dokładnie tak jak kotły na węgiel albo samochody osobowe czy ciężarowe. One też mają swoje normy jakości spalin i nie jest to niczym nadzwyczajnym. Jest to uregulowanie sytuacji, która do tej pory nie była uregulowana – powiedział Piotr Siergiej z Polskiego Alarmu Smogowego w rozmowie z BiznesAlert.pl.

Normy emisji z kominków

– W Polsce nie będzie obowiązywał zakaz użytkowania kominków, a jedynie przepis mówiący, że od 1 stycznia 2020 zacznie obowiązywać norma emisyjna Ekoprojekt. Jest to unijny, a więc również polski przepis, regulujący jak dużo dymu może wydostawać się z kominka. Od nowego roku więc w sprzedaży powinny znaleźć się wyłącznie kominki spełniające taka normę  – powiedział Piotr Siergiej.

– Dotychczas to uchwały antysmogowe w dziesięciu województwach określały jakie nowe kominki są dopuszczone do instalowania – był tro zwykle wymóg Ekoprojektu. Ale właściciele kominków, które istniały przed wejściem w życie uchwał antysmogowych mają inny wymóg. Na przykład w woj. mazowieckim i małopolskim od 1 stycznia 2023 wszystkie istniejące kominki powinny spełniać wymagania emisyjne zgodne z Ekoprojektem. Jeśli zaś ktoś ma kominek gorszej klasy, będzie musiał doprowadzić go do kategorii Ekoprojektu. Można to zrobić za pomocą na przykład elektrofiltra, który będzie założony na komin i będzie zmniejszał ilość dymu, który ten kominek wytwarza. Nie mówimy tu o zakazie, tylko o ucywilizowaniu obecnej sytuacji – również kominki powinny spełniać normy emisyjne, dokładnie tak jak kotły na węgiel albo samochody osobowe czy ciężarowe. One też mają swoje normy i nie jest to nic nadzwyczajnego. Ekoprojekt i uchwały antysmogowe są przepisami regulującymi sytuację, która do tej pory nie była uregulowana – sprecyzował.

– Jedynym parametrem, który reguluje jakość drewna jako paliwa, jest wilgotność, która musi być mniejsza niż 20 procent. Takie zapisy znajdują się również w uchwałach antysmogowych, które zakazują palenia drewnem mokrym, czyli o większej wilgotności niż 20 procent – przypomniał Piotr Siergiej.

– Istnieją badania, które wykazały, że kominki emitują równą albo zbliżoną ilość pyłu do tej, które emituje przeciętny „kopciuch” na drewno albo węgiel. Warto jednak wykonać kolejne, kompleksowe badania różnych typów kominków, i ich emisyjności. Jednak badania, które już znamy, potwierdzają, że dym z tradycyjnego kominka nie różni się mocno ilością zanieczyszczeń od dymu z kopciucha. Stary kominek, koza czy „kopciuch” to bardzo podobne urządzenia, więc ilość spalin też jest dosyć podobna – podkreślił.

Opracował Michał Perzyński

Warzecha: Zakaz drewna w kominkach to wylewanie dziecka z kąpielą