font_preload
PL / EN
Energetyka Gaz 19 sierpnia, 2019 godz. 13:00   

Perzyński: Obrońca Nord Stream 2 zajmie się relacjami Niemiec z USA

German Economy Minister Sigmar Gabriel visits Moscow Władimir Putin i Sigmar Gabriel w Moskwie. Źródło: Gazprom

Były minister spraw zagranicznych Republiki Federalnej Niemiec Sigmar Gabriel został nowym przewodniczącym elitarnej organizacji Atlantik-Brücke, będącej półoficjalnym forum stosunków niemiecko-amerykańskich. Wybór znanego z prorosyjskiej postawy socjaldemokraty wywołał niemałe zakłopotanie za Odrą i w Waszyngtonie – pisze Michał Perzyński, redaktor BiznesAlert.pl.

Atlantik-Brücke

Założona w 1952 roku w Hamburgu organizacja Atlantik-Brücke (pol. Most Atlantycki – red.) poświęcona jest dialogowi pomiędzy Niemcami a Stanami Zjednoczonymi, a także szerszym stosunkom transatlantyckim. Związani z nią są lub byli czołowi przedstawiciele niemieckiej sceny politycznej: byli kanclerze Helmut Kohl i Helmut Schmidt, byli prezydenci RFN Christian Wulff i Joachim Gauck, Henry Kissinger, Angela Merkel oraz liczni przedstawiciele zarządów koncernów energetycznych, motoryzacyjnych i medialnych w obu krajach. W jej spotkaniach regularnie uczestniczą też przedstawiciele NATO. Atlantik-Brücke stanowi grunt dla rozmów o biznesie i polityce, między innymi o stosunkach z Rosją. Stąd zaskoczenie, że na jej czele stanie Sigmar Gabriel, przyjaciel Gerharda Schrödera i do niedawna adwokat interesów Moskwy w Unii Europejskiej.

Russlandversteher

Można by oczekiwać, że organizacją poświęconą pogłębianiu więzów między Berlinem a Waszyngtonem kierowałaby osoba reprezentująca raczej opcję proamerykańską w Niemczech, czego z pewnością nie można powiedzieć o Gabrielu. Choć został on wybrany wyraźną większością głosów i sam zapewnia, że będzie dążyć do ocieplania dość chłodnych relacji ze Stanami Zjednoczonymi, to w przeszłości dał on się poznać z innej strony. W Niemczech funkcjonuje wyrażenie „Russlandversteher” (pol. „rozumiejący Rosję” – red.), jako pejoratywne określenie polityków, którzy pomimo ewidentnego łamania prawa międzynarodowego przez putinowską Rosję, przyjaźnią się z rosyjskimi politykami i oligarchami, czy usprawiedliwiają agresywne działania Moskwy w prokremlowskich mediach. Łatkę takiego polityka ma właśnie Sigmar Gabriel.

Kontrowersje

Pragnący zachować anonimowość członek Atlantik-Brücke stwierdził cytowany przez Politico, że wybór Gabriela będzie „katastrofą”. Chociaż dopiero czas pokaże, jak były minister spraw zagranicznych poradzi sobie w nowej roli, to kilka jego wypowiedzi z przeszłości sprawia, że tak pesymistyczna prognoza może być usprawiedliwiona: porównał on politykę Izraela do apartheidu, skrytykował on działania Ukrainy w związku z wydarzeniami w Zatoce Kerczeńskiej w listopadzie 2018 roku („Kijów chce nas wciągnąć w wojnę” – miał wtedy powiedzieć – red.), jest w konflikcie z ambasadorem USA w Berlinie Richardem Grenellem. Ponadto ostro i niejednokrotnie krytykował on administrację Donalda Trumpa, który oparł całą swoją kampanię o walkę z szeroko rozumianym establishmentem. Tymczasem taka organizacja jak Atlantik-Brücke jest esencją znienawidzonego przez Trumpa establishmentu.

Nord Stream 2

Sprawy nie ułatwia również fakt, że Sigmar Gabriel jest zadeklarowanym zwolennikiem budowy gazociągu Nord Stream 2, łączącego Rosję i Niemcy po dnie Morza Bałtyckiego. W 2015 roku zasłynął on wypowiedzią, że „nie pozwoli Komisji Europejskiej mieszać się do Nord Stream 2”, brał udział w konferencji International Business Congress w Bonn wraz z przedstawicielami Gazpromu. Tymczasem obecna amerykańska administracja niejednokrotnie krytykowała ten projekt podkreślając, że umocni on pozycję rosyjskiego monopolisty na europejskim rynku gazu oraz bezpośrednio uderzy w bezpieczeństwo energetyczne Ukrainy. W grę wchodzą też konkretne sankcje ze strony Stanów Zjednoczonych, i choć nie są one pewne, to samo ich prawdopodobieństwo stanowi wyraźną sprzeczność interesów między Amerykanami a nowym szefem Atlantik-Brücke, organizacji, która ma zbliżać do siebie Berlin i Waszyngton, a nie pogarszać i tak już słabe stosunki między stolicami.

Der Spiegel: Obrońca Nord Stream 2 nie wejdzie do nowego rządu Niemiec