AktualnościŚrodowisko

Skażenie wód Dolnego Śląska. Nikt nie wie, ile potrwa

Beczkowóz z wodą pitną. Fot. Urząd Gminy Pawłowice
Beczkowóz z wodą pitną. Fot. Urząd Gminy Pawłowice

Skażenie wód podziemnych, zaopatrujących wodociągi w kilku miejscowościach Dolnego Śląska, bakteriami coli wywołującymi stany chorobowe, spowodowało zakaz ich używania. Aktualnie czysta woda jest tam dostarczana beczkowozami. Nikt nie wie, jak długo to potrwa.

W połowie października media na Dolnym Śląsku  podały alarmujące informacje o bakteriologicznym zanieczyszczeniu wód podziemnych, z których zaopatrywane są wodociągi w kilku miejscowościach na tym terenie. W wodach tych znaleziono bakterie coli, które powodują, że wody te nie nadają się do celów spożywczych.

Skażenie wód podziemnych. Coraz więcej miejscowości

Od dwóch tygodni dotyczy to miejscowości Jordanów, a ostatnio również Ziębic i Mirska. Na ratunek śpieszą im beczkowozy. Ostatnie wiadomości informują, że takich miejscowości na tym terenie jest już 13, gdzie pobierana woda nie nadaje się do picia, mycia, ani prania. Spożywanie wody zawierającej bakterie coli powoduje m.in. biegunkę, bóle brzucha, nudności, wymioty, gorączkę i ogólne osłabienie. Informuje się, zew miejscowościach tych wody z kranu nie należy nie tylko spożywać, ale także w niej prać, myć się, zmywać naczyń, gdyż grozi to poważnym zatruciem.  

Na dowód istnienia tego zagrożenia publikowane są odpowiednie decyzje Rządowego Centrum Bezpieczeństwa (RCB) oraz Państwowego Inspektora Sanitarnego. Beczkowozy będą dostarczać tam wodę zdatną do picia, aż do chwili poprawy tej sytuacji. Jak i kiedy zostanie ona poprawiona i co uczynią w  tej sprawie odpowiednie instytucje panuje milczenie, co sugeruje, że na razie nikt nie wie, jak  temu zapobiec. Najlepiej będzie, jak stan ten sam minie i woda po pewnym czasie wróci do swoich urzędowych norm.  

Co będzie jak nie wróci? Zapewne trzeba będzie rozpatrzeć nowe inwestycje wodociągowe w tych miejscowościach, tak zaprojektowane, aby zanieczyszczeń tych w przyszłości uniknąć. Jeżeli w krótkim czasie sytuacja się nie poprawi, jest nadzieja, że władze lokalne i wojewódzkie zdecydują się na podobne rozwiązanie.

Podstawowa wada

Choć jest to prawidłowa droga do naprawienia tej sytuacji, ma ona podstawową wadę. Trwa latami, a wynik nigdy nie daje stuprocentowej pewności. Dlaczego nie można natychmiast przystąpić do tego działania? Owszem można, ale, jak wspomniano nic nie wiadomo na ten temat. Po pierwsze trzeba ustalić przyczynę, powód i mechanizm istniejącego zanieczyszczenia, co  mogą wykonać odpowiednie firmy i instytucje naukowe zajmujące się wodami podziemnymi.   

Ustalenie to jest kluczowe, aby nie popełnić podobnego błędu, przy kolejnej inwestycji wodociągowej dla tych miejscowości. Dopiero wtedy będzie można zaprojektować bardziej bezpieczne rozwiązanie dla nowych ujęć. Te zaś mogą być projektami wielce oryginalnymi, co wiąże się z odpowiednimi kosztami liczonymi raczej w milionach złotych dla każdej z tych miejscowości. Tych pieniędzy nikt nie ma na tego rodzaju inwestycje. Nie mówiąc o tym, że znalezienie odpowiednich wykonawców gwarantujących ich rzetelne wykonanie, też wymaga czasu.

Dobro powszechnie dostępne

Tu można podzielić się ogólną refleksją, że woda pitna poza wielkimi aglomeracjami miejskimi jest uznawana za dobro powszechnie dostępne, o które nie należy się specjalnie troszczyć. Nie przesądzając przyszłych wydarzeń związanych zaopatrzeniem w wodę wspomnianych miejscowości, istnieje niewielka szansa na samooczyszczenie się tej wody, czemu winne sprzyjać jesienne i zimowe opady z najwcześniejszym efektem dopiero na wiosnę. Ponieważ, zanim one dotrą do podziemnych ujęć miną miesiące. albo nawet lata.   

Jesień w naszym kraju jest okresem najniższych poziomów tych wód, stąd też w tym czasie wzrasta w niej ilość wszelkich składników, w tym również tych szkodliwych dla zdrowia. Nie czekając na szczęśliwy, choć zawsze możliwy przebieg wydarzeń, pożądane jest aby rozpocząć inicjowane przez władze terenowe i krajowe odpowiednie badania i projekty inwestycji zapobiegającym tego rodzaju wydarzeniom w przyszłości.

Adam Maksymowicz


Powiązane artykuły

Rosyjski kosmonauta Oleg Artemjew. Fot. Flickr

Rosjanin wydalony z załogi SpaceX. Podejrzenie szpiegostwa

Rosyjski kosmonauta Oleg Artemjew został usunięty z załogi misji SpaceX Crew-12 na Międzynarodową Stację Kosmiczną (ISS) po tym, jak media...

Świat ogranicza zużycie węgla energetycznego 

W 2025 roku globalny handel węglem energetycznym spadł do poziomów najniższych od kilku lat. Najwięksi odbiorcy – Chiny, Indie i...
Elektrownia z reaktorami BWRX-300. Wizualizacja: GE Hitachi.

Małe reaktory na zakręcie. Czy SMR przestaną być nadzieją atomu?

Financial Times wskazuje na zmianę podejścia do małych reaktorów modułowych, które jeszcze niedawno uchodziły za przełom w bezemisyjnej energetyce i...

Udostępnij:

Facebook X Pinterest WhatsApp