Sojusz uwolnienia rezerw ropy chce dać ulgę gospodarce. Potęgi naftowe wróżą katastrofę

23 listopada 2021, 07:00 Alert
Giełda w Szanghaju

Rośnie sojusz konsumentów ropy mających uwolnić jej rezerwy w celu obniżenia cen baryłki a także paliw ropopochodnych w celu ulżenia gospodarkom. Producenci porozumienia naftowego OPEC+ odmawiają zwiększenia podaży.

Źródła Reutersa przekonują, że USA zjednały sobie dodatkowo Japonię i Indię do pomysłu wspólnego uwolnienia rezerw ropy naftowej w celu obniżenia jej ceny na giełdzie, a tym samym cen paliw uderzających w gospodarki zachodnie. Sojusz na rzecz uwolnienia rezerw ma się zatem składać już z Amerykanów, Japończyków, Hindusów, Koreańczyków z Południa oraz Chińczyków. Ogłoszenie w tej sprawie ma zostać wystosowane jeszcze 23 listopada, ale nie jest to pewne. Citigroup szacuje, że uczestnicy tej inicjatywy mogliby uwolnić do 100-120 mln baryłek. Cena ropy i paliw warunkuje tempo wzrostu gospodarczego zagrożonego obecnie kryzysem oraz inflację rosnącą na całym świecie.

Kraje porozumienia naftowego OPEC+ jak Arabia Saudyjska czy Rosja przekonują, że podaż ropy jest odpowiednia, a istnieje ryzyko nowego kryzysu cenowego, jeśli czwarta fala koronawirusa znów ograniczy popyt jak poprzednie w 2020 i 2021 roku. Sekretarz generalny kartelu OPEC Mohammmed Barkindo ostrzegł, że rosnąca ilość przypadków COVID-19 w Europie zwiastuje nadpodaż na rynku ropy.

Członkowie układu OPEC+ obstają przy planie uwalniania 400 tysięcy baryłek ropy dziennie dodatkowo każdego miesiąca. Ostrzegają, że ich elastyczność w tym zakresie jest ograniczona, szczególnie zimą. Kryzys cen ropy może ulżyć gospodarkom, ale także uderzyć w zdolności produkcyjne firm wydobywczych. Podkopie także budżety państw uzależnionych od sprzedaży ropy zasilane obecnie wysoką ceną baryłki.

Baryłka ropy Brent kosztowała 23 listopada o godz. 7.00 czasu polskiego 79 dolarów i notowała spadek wartości. WTI kosztowała 75 dolarów i również traciła na wartości. Obie mieszanki ropy tanieją od końca października ze względu na obawy o tempo rozwoju gospodarczego na świecie oraz wpływ pandemii koronawirusa.

Reuters/Wojciech Jakóbik

Jakóbik: Chaos kontrolowany na rynku ropy oraz niewiadoma w USA i Chinach (ANALIZA)