Styś: Spalarnie śmieci utrudnią budowę gospodarki cyrkularnej

14 lipca 2016, 07:30 Środowisko
Składowisko odpadów

– Polski system jest bardzo nieefektywny w zakresie gospodarowania odpadami. Wskaźniki mówią, że z każdej tony śmieci mniej więcej połowa to surowce wtórne. Jeżeli chodzi o odzyskiwanie surowców to kształtuje się on na poziomie ok. 10 procent, a reszta trafia na składowisko. Angażując się w projekt gospodarki o obiegu zamkniętym zmagamy się z problemem spalarni. Chodzi tutaj o wybudowanie kilku spalarni odpadów komunalnych, które z punktu widzenia gospodarki o obiegu zamkniętym stają się dla niej obciążeniem – mówił w audycji „Rynek Opinii” w Radio Dla Ciebie ekspert Instytutu Sobieskiego Tomasz Styś.

Zdaniem eksperta śmieci należy postrzegać w kategoriach zasobu. – Gospodarka o obiegu zamkniętym jest przeorientowaniem sposobu myślenia. Dotyczy ona nie tylko śmieci, ale również m. in. polityki klimatycznej i energetycznej. Śmieci nie są problemem. Mamy je przetransportować z jednego miejsca do drugiego. Jednak przy okazji wprowadzenia na przykład innowacji organizacyjnych czy technologicznych można obniżyć koszty funkcjonowania gospodarki – mówił ekspert Instytutu Sobieskiego dodając, że postrzegamy gospodarkę odpadami przez pryzmat tego, czy segregujemy śmieci czy też nie i czy firma świadcząca usługi wywozu śmieci oferuje konkurencyjne stawki. Jego zdaniem stwarza to bardzo dobre pole dla innowacji.

– Polski system jest bardzo nieafektywny w zakresie gospodarowania odpadami. Wskaźniki mówią, że z każdej tony śmieci mniej więcej połowa to surowce wtórne. Jeżeli chodzi o odzyskiwanie surowców, to kształtuje się on na poziomie ok. 10 procent, a reszta trafia na składowisko. Angażując się w projekt gospodarki o biegu zamkniętym zmagamy się z problemem spalarni. Chodzi tutaj o wybudowanie kilku spalarni odpadów komunalnych, które z punktu widzenia gospodarki o obiegu zamkniętym stają się dla niej obciążeniem – uważa Tomasz Styś. W jego opinii stoimy przed następującym dylematem. – Albo staramy się dążyć do osiągnięcia ambitnych celi gospodarki o obiegu zamkniętym albo możemy próbować coś zmienić – mówi.

– Ten rynek jest nadmiernie uregulowany. Należy go uelastycznić i wprowadzić więcej swobody – twierdzi rozmówca Radia RDC. Na pytane o to, czy obecnie obowiązujące w Polsce prawo stwarza szanse na wprowadzenie do gospodarki innowacji ekspert przypomniał, że w ustawie o odpadach wskazano technologię jaką można przetwarzać odpady, a w przypadku jeżeli chcemy zastosować inną, to możemy mieć problem w dostępie do tego rynku. Zdaniem Tomasza Stysia obecne ustawodawstwo blokuje rozwój technologii w systemie gospodarowania odpadami. – Rynek zamknął się ok. 3 lata temu, a obecnie następuje jego dynamiczna konsolidacja – podkreślił ekspert Instytutu Sobieskiego.

– Przed 2013 rokiem każdy z właścicieli nieruchomości mógł wybrać firmę, która odbierała od niego odpady na zasadzie wolnego rynku. Wprowadzona w 2013 roku tzw. rewolucja śmieciowa skomunalizowała zarządzanie lokalnymi systemami gospodarowania odpadami. Wówczas to gminy przejęły odpowiedzialność i firma, która odbierała odpady z całej gminy była wybierana na zasadzie przetargu – mówił w audycji „Rynek Opinii” ekspert Instytutu Sobieskiego odnosząc się do regulacji prawnych z zakresu gospodarki odpadowej. Jego zdaniem zmiana systemu była dokonywana przy okazji procesu legislacyjnego związanego z prawem zamówień publicznych.

– Rząd, który przyjął możliwość zamawiania usługi odbioru odpadów przez gminę z wolnej ręki w stosunku do własnego podmiotu twierdził, że jeśli jest to zadanie leżące we własnych kompetencjach gminy to powinny one realizować te zadanie jako swoje własne – mówi Tomasz Styś. W tym kontekście przyznaje, że nie wyobraża sobie, aby samorządy specjalnie powoływały spółki tylko po to, żeby zlecać im odbiór odpadów. – W stosunku do samorządów ustawa o zamówieniach publicznych jest bardzo restrykcyjna – podkreśla ekspert.

Cała audycji do odsłuchania na stronie Radia Dla Ciebie pod linkiem: Rynek opinii: spór o wywóz odpadów