Jakóbik: Kroplówka USA dla Trójmorza

17 lutego 2020, 07:30 Atom
Spotkanie z Mike Pompeo
2019.02.12 Warszawa . Minister Jacek Czaputowicz . Spotkanie z Mike Pompeo , Palac na Wodzie . Fot. Tymon Markowski / MSZ

Miliard dolarów na Trójmorze to dużo z punktu widzenia pojedynczych projektów Polski oraz innych krajów, a mniej w kontekście przedsięwzięć transgranicznych najważniejszych dla tej inicjatywy – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor BiznesAlert.pl.

Sekretarz stanu USA Mike Pompeo obiecał krajom Trójmorza, w tym Polsce, miliard dolarów wsparcia na projekty energetyczne. Polska liczy na te środki. Pompeo mówił o wsparciu rozwoju sektora prywatnego. Prywatne firmy amerykańskie zaangażowane w krajach Trójmorza działają w sektorze gazowym (dostawy LNG do Polski), jądrowym (wymiana paliwa rosyjskiego na amerykańskie), energetycznym (elektrownie konwencjonalne) i odnawialnym (turbiny wiatrowe).

Miliard dolarów, czyli, niecałe cztery miliardy złotych, można spożytkować na przykład na jedną z dziesięciu rat budowy polskiej elektrowni jądrowej przy optymistycznym założeniu, że blok będzie kosztował 40 mld złotych. Teoretycznie można zinterpretować to przedsięwzięcie w kontekście regionalnym, jako alternatywne źródło energii dla krajów bałtyckich i włączyć Amerykanów w model finansowania rzekomo już opracowany przez rząd polski. Można także użyć pieniędzy z USA do wsparcia projektów o znaczeniu transgranicznym dla państw Trójmorza, które zostało wsparte przez: Austrię, Bułgarię, Chorwację, Czechy, Estonię, Litwę, Łotwę, Polskę, Rumunię, Słowację, Słowenię i Węgry. Wśród takich projektów można wymienić na przykład terminal LNG w Chorwacji wart około 234 mln euro, a więc jedną czwartą środków przekazanych przez Amerykanów, która zwróciłaby się im potem w kontraktach na dostawy LNG przez wyspę Krk do regionu. Można także rozważyć wsparcie projektów Polski i krajów bałtyckich, w tym budowy hubu energetycznego z wykorzystaniem projektów offshore na polskim Bałtyku, biorąc pod uwagę możliwość zaangażowania firm amerykańskich.

W obliczu niemrawego zainteresowania inicjatywą Trójmorza z punktu widzenia polityki zagranicznej, środki amerykańskie mogą przyciągnąć uwagę ekonomiczną, szczególnie wobec planów zmniejszenia dofinansowania projektów infrastrukturalnych w nowym budżecie unijnym. Warto przypomnieć, że wkład Amerykanów to nie wszystko. Bank Gospodarstwa Krajowego i rumuński EximBank powołały w czerwcu 2019 roku Fundusz Trójmorza wart 500 mln euro. Jego celem jest zebranie 3-5 mld euro na projekty energetyczne, infrastrukturalne i cyfrowe w krajach trójmorskich. Będą bliżej tego celu dzięki Amerykanom.

Naturalnym adresatem środków amerykańskich byłby projekt Gazociągu Polska-Ukraina. USA, Polska i Ukraina podpisały w wakacje 2019 roku memorandum o współpracy energetycznej zakładające między innymi wsparcie finansowe wspólnych projektów. Wspomniany gazociąg mógłby posłużyć rozwojowi dostaw LNG z USA przez Polskę na Ukrainę. Jednakże Kijów nie należy do Unii Europejskiej, a przez to nie został włączony do inicjatywy Trójmorza. Oznacza to, że jeśli środki USA wesprą dostawy LNG przez Polskę, to raczej skierowane do krajów trójmorskich. Polacy nie przyciągnęli dotąd zainteresowania klientów Europy Środkowo-Wschodniej do terminalu w Świnoujściu.

Środki z USA na Trójmorze mogą być istotnym wsparciem pojedynczych projektów energetycznych w regionie Europy Środkowo-Wschodniej z zaangażowaniem amerykańskich firm prywatnych. Jeżeli będzie to wsparcie jednorazowe, może wpłynąć doraźnie pozytywnie na finansowanie jednego z nich. Gdyby jednak przekształciło się w trwałe zaangażowanie finansowe Amerykanów w energetykę regionu, mogłoby posłużyć także długofalowym megaprojektom, a być może w przyszłości także inicjatywom wykraczającym poza Trójmorze definiowane obecnie, czyli na przykład dostawy LNG z USA przez Polskę na Ukrainę.