Liberalizacja ustawy odległościowej może nastąpić na początku przyszłego roku

3 września 2020, 17:30 Alert
Farma Wiatrowa Starza/Rybice PGE. Fot.; Bartłomiej Sawicki/BiznesAlert.pl
Farma Wiatrowa Starza/Rybice PGE. Fot.; Bartłomiej Sawicki/BiznesAlert.pl

– Prace wewnątrzresortowe dotyczące uelastycznienia zapisów ustawy odległościowej mają zakończyć się do końca września. Wówczas mają one trafić do konsultacji społecznych i międzyresortowych. Wierzę, że znowelizowana ustawa wejdzie w życie na początku 2021 roku – powiedział zastępca dyrektora departamentu gospodarki niskoemisyjnej ministerstwa rozwoju Przemysław Hofman podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego.

Harmonogram zmian

Powiedział on, że do konsultacji społecznych i międzyresortowych projekt ustawy odległościowej ma trafić do końca września. – Myślę, że do końca września zakończą się pracę wewnątrz resortu nad projektem. Myślę, że do końca września prześlemy projekt do konsultacji wewnątrz resortowych i społecznych. Mamy świadomość jak szeroka jest dyskusja dotycząca lokalizacji farm wiatrowych. Dlatego też chcemy, aby samorządy mogły się wypowiedzieć. Wszystkie wnioski weźmiemy pod uwagę. Chcemy, aby cały proces legislacyjny zakończył się do końca roku. Chcemy, aby ustawa weszła życie do końca roku, a na początku roku zaczęła obowiązywać. Chcemy w ten sposób pogodzić potrzebę produkcji zielonej energii zgłaszaną przez biznes, a z drugiej strony interesy mieszkańców – wskazał dyrektor Hofman.

Założenia

Podkreślił, że celem zmian jest uelastycznienie sztywnej dotychczas zasady lokowania farm wiatrowych w odpowiedniej odległości od zabudowań (Zasada 10H). – Naszym zdaniem istnienie sztywnej odległości wobec postępu technologicznego, rozproszonej zabudowy, przekłada się na fakt, że duża część naszego kraju jest wyłączona z lokalizacji farm wiatrowych. Przepisy przejściowe wkrótce się skończą i pojawi się luka inwestycyjna. Przepisy te uniemożliwiają budowę farm tam, gdzie mieszkańcy godzą się na takie inwestycje, a gminy chcą ich gościć i pobierać podatki z tych inwestycji. W procesach miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, w ramach których prowadzono konsultacje nie stwierdzono uchybień i zastrzeżeń społeczności. Na bazie nowych przepisów nie powinny być takich wątpliwości – powiedział przedstawiciel resortu.

Dodał, że zasada 10H będzie utrzymana, ale zmiany w prawie zakładają jej uelastycznienie. – Chcemy utrzymać tę zasadę jako punkt wyjścia. Nie uważamy, że należy ją bezwzględnie likwidować. W wielu przypadkach ma sens. Na mocy naszych zmian gminy, które chcą gościć tego typu inwestycję, będą to mogły robić i zmniejszyć tę odległość na bazie obowiązkowego planu zagospodarowania przestrzennego i oceny oddziaływania na środowisko – powiedział. Dodał, że jego resort chce wprowadzić minimalną, nieprzekraczalną odległość farm od zabudowań w wysokości 500 metrów. – Zasady będą działać także w drugą stronę, a więc odległości budynków także będzie można zmniejszać zgodnie z planem zagospodarowania przestrzennego. Taka sama zasada będzie obowiązywać wobec 500 metrów, a więc zakaz lokowania budynków w odległości mniejszej niż ta odległość – powiedział.

Konsultacje i nadzór

– Wprowadzamy dwa elementy. Chcemy dać poczucie bezpieczeństwa społecznościom lokalnym. Chodzi o wzmocnienie procesu konsultacyjnego. Wprowadzamy także dodatkowy rozdział, w ramach którego wprowadzone są obowiązkowe konsultacje w trybie zagospodarowania przestrzennego. Wprowadzamy konsultacje na etapie planistycznym i wprowadzamy obowiązkowe „składy” ze strony publicznej które muszą być zagwarantowane. Chodzi o to, aby był pełen przepływ informacji co do planu inwestycji, tak aby obywatel miał pełną wiedzę o możliwości działania – wskazał urzędnik. Dodał, że inwestorzy będą mogli współfinansować tworzenie miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego i badań środowiskowych.

Dodał, że pojawi się także okresowy nadzór Urzędu Nadzoru Technicznego. – Taka inwestycja będzie przechodzić kontrolę w ramach okresowej kontroli raz na cztery lata – dodał. Kontrola ma dotyczyć np. poziomu hałasu, instalacji odgramiania, czy pracy hamulców hydraulicznych. – Biorąc pod uwagę obecne stawki opłat za kontrolę, koszty nie powinny wpłynąć na biznes plan, a dają gwarancje, że cały proces jest pod kontrolą i że instalacje są bezpieczne. Koszty kilkunastu tysięcy złotych raz na cztery lata nie powinien zachwiać biznesplanem inwestora – zapewnił Hofman.

Okiem URE

Jako recenzent tych zapisów wystąpiła dyrektor departamentu źródeł odnawialnych w Urzędzie Regulacji Energetyki (URE) Katarzyna Szwed-Lipińska, która podkreśliła, że założenia do omawianej ustawy wydają się być uzasadnione i słuszne pod względem ochrony społeczności lokalnych, ale „diabeł tkwi w szczegółach”. – Zamierzenia są słuszne, ale będziemy się mogli do tej ustawy odnieść, kiedy pojawią się konkretne zapisy. Jeśli procedura konsultacji i analiz będzie za długa, to przełoży się na wydłużenie czasu uzyskania pozwoleń lokalizacyjnych, budowlanych – wskazała. Jeżeli proces legislacji nie przebiegnie sprawnie, a decyzje wykonawcze do ustawy odległościowej nie będą jasne i precyzyjne to zdaniem Szwed-Lipińskiej nowe projekty mogą nie zdążyć z aukcjami OZE, które mają się odbyć w czerwcu 2021 roku.

Przedstawicielka URE powiedziała na temat projektu rozporządzenia ministra klimatu dotyczącego wydłużenia aukcji o kolejne pięć lat, że wpłynie pozytywnie na stabilność branży i harmonijny proces realizacji aukcji. – Uważamy, że to rozporządzenie będzie dobre korelowało ze zmianami ustawy odległościowej. Muszą być jednak sprawne procedury. Jeśli konsultacje społeczne będą się przedłużać, to nowe projekty nie trafią do systemu aukcyjnego. Rozporządzenie dotyczące aukcji do 2026 roku pozwoli firmom sprawnie planować inwestycje, a nam pozwoli uniknąć nadmiaru wniosków, które pojawią się przed kolejną aukcją każdego roku – powiedziała Szwed – Lipińska.

Przedstawiciel resortu rozwoju wyraził nadzieje, że zmiana ustawy odległościowej pozytywnie będzie oceniana przez URE. – Mogę zadeklarować, że zaraz po zakończeniu uzgodnień na tą ustawą w resorcie, jeszcze przed rozpoczęciem procesu konsultacji społecznych możemy go przesłać do konsultacji URE, aby skrócić ten czas na uwagi – ocenił Hofman.

Bartłomiej Sawicki