Wasilewski: PERN będzie miał co robić, nawet w czasie unijnej transformacji energetycznej (ROZMOWA)

16 września 2021, 07:35 Energetyka
Igor Wasilewski. Fot. PERN. Grafika: Gabriela Cydejko.
Igor Wasilewski. Fot. PERN. Grafika: Gabriela Cydejko.

Nawet w okresie transformacji energetycznej ropa nie zniknie całkowicie. Rafinerie, zwłaszcza sektor petrochemiczny będzie jej nadal potrzebował. PERN przygotowuje strategię i sposób działania na ten czas – mówi prezes PERN Igor Wasilewski w rozmowie z BiznesAlert.pl.

BiznesAlert.pl: Czym jest rozbudowa terminala naftowego w Gdańsku w kontekście bezpieczeństwa Polski? 

Igor Wasilewski: Jeżeli mówimy o bezpieczeństwie energetycznym Polski musimy zacząć od tego, że nasi klienci kupują ropę z różnych krajów. To jest ropa różnych gatunków, o różnych właściwościach. Kiedy tankowce przypływają do Polski, muszą zostać rozładowane, a ropa przetransportowana i składowana w odpowiednich zbiornikach. Surowiec ten w odpowiednim czasie, zgodnie z zapotrzebowaniem naszych Klientów jest dostarczany do rafinerii.

Dlaczego ta inwestycja jest tak kluczowa? Do 2016 roku była tutaj tylko baza surowcowa zlokalizowana nieopodal Naftoportu w Górkach Zachodnich. Jej pojemność magazynowa wynosiła około 900 tys. m sześc. Pierwszy etap budowy terminala naftowego w Gdańsku, czyli sześć zbiorników po 62,5 tys. m sześc. czyli łącznie 375 tys. m sześc. skończyliśmy w kwietniu 2016 roku.

Jednak od kilku lat wzrasta zużycie ropy przez rafinerie, co wynika z wprowadzenia w 2016 roku pakietu paliwowego, który doprowadził do zwiększenia zapotrzebowania na paliwa legalnego pochodzenia. Zwiększone zapotrzebowanie na paliwo pochodzące z polskich rafinerii powoduje zwiększenie zapotrzebowania na pojemności magazynowe. Dlatego podjęliśmy decyzję o budowie drugiego etapu terminala, czyli trzech zbiorników po sto tysięcy m sześc, oraz dwóch po 45 tys. m sześc. Łącznie daje to 390 tys. m sześc. dodatkowych pojemności.

Dotychczas najczęściej przyjmowane tankowce musiały być rozładowywane na trzy zbiorniki magazynowe. Często bywało tak, że jeden zbiornik nie był w pełni napełniony. Obecnie ładunek może być składowany w jednym dużym i w drugim, mniejszym zbiorniku. Większy asortyment zbiorników o różnej pojemności gwarantuje lepsze wykorzystanie pojemności magazynowej. Nowo budowane zbiorniki charakteryzują się lepszym współczynnikiem proporcji średnicy do wysokości (są wyższe i „szczuplejsze”). Chodziło o jak najbardziej optymalne wykorzystanie powierzchni portu, na której znajduje się terminal naftowy i  która ma ograniczone możliwości zagospodarowania.

Oprócz tych zbiorników, zbudowaliśmy dwa stutysięczne zbiorniki w bazie w Górkach Zachodnich. Podsumowując, mamy 765 tys. m sześc po rozbudowie pierwszego i drugiego etapu terminala naftowego w Gdańsku, plus 200 tys. w bazie w Górkach Zachodnich czyli mamy prawie 900 tys. m sześc. nowych zdolności magazynowych w ciągu pięciu lat. Zwiększone zdolności magazynowe pozwalają na bardziej elastyczną politykę zakupową polskich koncernów rafineryjnych. Mogą kupować ropę wtedy, kiedy jest to dla nich opłacalne i magazynować ją w tych zbiornikach. Drugim istotnym elementem, który zdał egzamin w 2019 roku jest sama zdolność magazynowania ropy na sytuacje nadzwyczajne. W 2019 roku mieliśmy kryzys chlorkowy. Przez 46 dni ropa do Polski nie płynęła ropociągiem, byliśmy zdani jedynie na dostawy drogą morską i własne zapasy. Mimo to, nasi klienci oraz kierowcy na stacjach nie zauważyli tego efektu w postaci niedoboru paliw. Jesteśmy przygotowani na różne warianty i nawet brak dostaw ropy ze wschodu nie zakłócił funkcjonowania państwa.

A jak obecnie wyglądają proporcje ropy naftowej rosyjskiej w stosunku do tej sprowadzanej z innych kierunków? 

Udział ropy rosyjskiej w miksie gatunków surowca sprowadzanego do Polski zmniejsza się od kilku lat. Dziś sprowadzamy drogą morską więcej gatunków innych niż REBCO. Mowa w zdecydowanej większości o ropach lekkich. Udział ropy REBCO dostarczanej drogą morską to 30 procent wszystkich ładunków.

Rosnący udział ropy sprowadzanej tankowcami przyczynił się do decyzji o budowie zbiorników na wybrzeżu. Chodzi nie tylko o warunki cenowe, ale także jakościowe. Np. ropa rosyjska jest surowcem o rosnącym zasiarczeniu, a na świecie dostępne są takie gatunki, które mają bardzo niski poziom siarki. To jaką ropę przyjmujemy w Gdańsku zależy od naszych klientów. Naszym zadaniem jest przygotowanie warunków do przyjęcia każdego gatunku ropy. Klienci wybierają ten właściwy dla swoich potrzeb, my zapewniamy jej zmagazynowanie.

Ile różnych gatunków ropy naftowej może być zmagazynowanych np. tu w bazie PERN w Naftoporcie?

To zależy od zapotrzebowania klientów. Nie chce wchodzić zbytnio w szczegóły ponieważ to tajemnica handlowa naszych klientów, ale każdy zbiornik może być przeznaczony do różnego gatunku ropy. I to jakiego mamy klienta, z jakimi preferencjami, taka ropa będzie składowana. Mogę powiedzieć, że obecnie w terminalu naftowym w Gdańsku wszystkie zbiorniki na ropę są zapełnione, włącznie z tymi najnowszymi obiektami. To też pokazuje jak sensowna była decyzja o powiększaniu zdolności magazynowania.

Jak PERN patrzy na zagadnienia związane z planami unijnymi w kontekście ograniczenia podaży samochodów z silnikami paliwowymi? W perspektywie następnych kilkunastu lat rynek pojazdów napędzanych tradycyjnymi paliwami ulegnie zmniejszeniu, co również wpłynie na państwa rolę jako firmy magazynującej paliwa i surową ropę. Jaki macie pomysł na to wyzwanie?

Regulacje unijne, rzeczywiście będą wpływały na zmniejszenie konsumpcji paliw, zarówno w sektorze transportu drogowego, jak i lotniczego czy morskiego. Projekt Fit for 55 przewiduje od 2035 roku zakaz rejestracji nowych samochodów spalinowych. Naszym zadaniem jest zapewnienie zaopatrzenia w ropę i paliwa naszych klientów. Jednocześnie, Orlen i Lotos intensywnie inwestują w rozwój swoich instalacji petrochemicznych, tak aby produkować petrochemikalia. One również do swojego procesu produkcji potrzebują wsadu w postaci ropy naftowej co oznacza, że te zbiorniki tak czy inaczej będą spełniały swoją rolę magazynową. PERN dostrzega zmiany na rynku, widzimy, że polityka klimatyczna będzie wymuszać pewne zmiany, nie stanie się to jednak z dnia na dzień, a z drugiej strony widzimy szansę w rozwoju branży petrochemicznej.

Rozmawiał Mariusz Marszałkowski

Polacy ograniczają dostawy ropy przez Ropociąg Przyjaźń przez pełne zbiorniki w Niemczech