font_preload
PL / EN
Alert 8 grudnia, 2015 godz. 9:00   
REDAKCJA

Wenezuela na skraju kryzysu politycznego przez tanią ropę

Nicolas Maduro

(Wojciech Jakóbik)

W wyborach parlamentarnych z 6 grudnia partia rządząca prezydenta Nicolasa Maduro poniosła porażkę. To kolejne uderzenie w jego ekipę, która zmaga się z kryzysem budżetowym w wyniku spadku cen ropy naftowej.

Partia Maduro straciła większość w parlamencie po raz pierwszy od 16 lat. Spadek wartości baryłki ropy pozbawił rząd istotnych środków z jej sprzedaży i zachwiał systemem wsparcia socjalnego, który dawał poparcie socjalistom z frakcji rządzącej. Wenezuelskiemu petrostate stoi przed zagrożeniem egzystencjalnym.

Dnia 4 grudnia kartel OPEC, pomimo apelu Caracas o ograniczenie wydobycia w krajach członkowskich, zdecydował o nieinterwencji. Wenezuela domagała się jej w celu podniesienia cen ropy. Przeciwnicy takiego ruchu argumentowali, że wpływająca na przecenę nadwyżka surowca na rynkach nie pochodzi z OPEC, więc działanie kartelu w tym zakresie nie będzie miało efektów. Mimo to, Maduro chciał wprowadzenia ceny minimalnej surowca.

Ze względu na to, że ropa ma pozostać tania, rząd Maduro będzie musiał szukać rozwiązania na własnym podwórku. Musi reformować sektor wydobywczy. Chociaż Wenezuela posiada największe udowodnione złoża ropy naftowej na świecie, przekraczające ilością 298 mld baryłek, wydobycie spada. Spółka PDVSA nie inwestuje wystarczająco dużo. Wspomaga ją rosyjski Rosnieft. Największym problemem jest jednak system dopłat do cen benzyny, który odciąża obywateli, ale pogrąża finansowo spółkę. Jednakże rezygnacja z tych subsydiów dodatkowo pogorszy notowania rządu, który w 2014 roku zmagał się z poważnymi protestami społecznymi. Prezydent Nicolas Maduro stoi przed trudnym zadaniem.