Wójcik: Przejęcie energetyki Alstom przez Amerykanów dalej kwestionowane

29 lipca 2015, 08:26 Energetyka
Turbina

KOMENTARZ

Teresa Wójcik

Redaktor BiznesAlert.pl

Francuski koncern Alstom zgodził się, że otrzyma o 300 mln. euro mniej za zbycie swojego działu turbin napędowych amerykańskiemu gigantowi General Electric (GE).

Należność początkowo ustalono na kwotę 12,35 mld euro. Jednak Amerykanie musieli obniżyć swoją ofertę finansową, aby nie wejść w kolizję z przepisami Unii Europejskiej o ochronie konkurencji. Co naturalnie postawiłoby pod znakiem zapytania ważność całej transakcji. Rzecznik GE potwierdził w poniedziałek (27 lipca), że korekta ceny została wprowadzona zgodnie z propozycją Komisji Europejskiej, która to propozycja jednocześnie była warunkiem uznania transakcji za zgodną z przepisami UE.

Oferowana przez General Electric kwota za przejęcie działu turbin napędowych była przedmiotem ścisłego antymonopolowego dochodzenia organu regulacyjnego UE, które zostało otwarte 23 lutego b.r.

Pod tą presją obie strony zgodziły się na kwotę 12,05 mld. Czyli o 2,4 proc. mniej niż na początku. Jeśli transakcja dojdzie ostatecznie do skutku, odpowiednio mniejsze kwoty otrzymają także akcjonariusze Alstom, więc niektórzy eksperci rynku zaczęli podejrzewać, że wskutek ich oporu ostatecznie do transakcji może nie dojść.

Skądinąd rozmowy obu stron z Brukselą będą jeszcze prowadzone. KE bowiem stwierdziła, że m. in. obawia się, że GE zaprzestanie produkcji niektórych modeli turbin gazowych o dużej ładowności (HDGTs), produkowanych dotychczas przez Alstom i nie wprowadzi na rynek zaawansowanej technologii HDGT francuskiej firmy.

KE ma także obawy, że przejęcie przez GE działu turbin może spowodować wzrost cen i zahamowanie innowacji. Ponieważ Alstom jest obecnie jednym z trzech głównych rywali GE na rynku turbin gazowych, więc kiedy zniknie z rynku, może zmniejszyć to presję konkurencji na amerykańską firmę.

Pierwsze poufne rozmowy między GE a Alstomem odbyły się w lutym 2014 r., przy okazji wizyty prezydenta Francji Hollande w USA. W ponad dwa miesiące później, GE oficjalnie oferuje 17 mld dol. za przejęcie aktywów energetycznych francuskiego koncernu.

Proponowana transakcja była wówczas wynikiem wielotygodniowych negocjacji, utrzymywanych, jak się wydaje, w tajemnicy przed francuskim rządem, a na pewno przed francuskim ministrem gospodarki Arnaudem Montebourgiem, socjalistą znanego z niechęci do USA. Negocjacje były również sekretem dla większości menadżerów Alstom, którzy od pewnego czasu byli zaangażowani w  dyskretne, ale poważne negocjacje z przedstawicielami niemieckiego koncernu Siemensa zainteresowanego w przejęciu działu energii Alstomu nie mniej niż Amerykanie.

Gdy sprawa sprzedaży przez Alstom aktywów energetycznych Amerykanom wyszła na jaw, wybuchła niemal afera.

Po powrocie z Waszyngtonu  Montebourg spotkał się z szefem Alstomu Patrickiem Kronem. Rozmawiali o sojuszach strategicznych francuskiego koncernu, który miał wtedy poważne problemy finansowe. Kron zaproponował nawet ministrowi wystąpienie z rządowymi propozycjami pomocy jego firmie. A w tajemnicy kontynuował negocjacje z GE. Wreszcie 23 kwietnia GE zdecydował się na największą w historii koncernu transakcję. Amerykanie zaoferowali Francuzom 13 mld dol., które miały nie tylko zasilić pustą kasę Alstomu, ale przede wszystkim pozwolić na wyjątkowe inwestycje w części transportowej francuskiego koncernu.

Paryż źle przyjął wiadomość o transakcji.. Doszło do spotkania i szczerej dyskusji w cztery oczy ministra Montebourg i prezesa Krona, w efekcie której Alstom wydał krótkie oświadczenie, że nie ma jeszcze strategicznej decyzji, co do zbycia działu turbin wirowych, ponieważ spółka nie została poinformowana o ofertach innych niż GE. Te „inne” oferty ograniczyły się tylko do Siemensa, który formalnie oferty wcale nie złożył.  W lutym 2014 r. prezes Siemensa, Joe Kaeser udał się do Paryża, aby rozmawiać z prezesem Kronem o „współpracy”. Spotkanie było lodowate i skończyło się na niczym. Kron nie ukrywał niechęci do niemieckiego konkurenta. Ale tu zadziałała geopolityka.

Siemens, po serdecznych rozmowach Kaesera z Moskwie (z samym Putinem) miał poparcie kanclerz Merkel, która bez problemu znalazła przekonywujące argumenty na korzyść Siemensa. Nieoficjalnie ustalono, że Siemens wyspecjalizuje się w wysoce rentownym sektorze energetycznym, a Alstom stanie się światowym gigantem produkcji kolei (kultowe TGV) i środków transportu. Tak powstała alternatywa dla GE, który jednak pilnował swoch spraw, również 26 kwietnia w Paryżu znalazł się prezes GE Immelt, aby przekonać rząd francuski do swojej oferty. Był początkowo niechętnie widziany,  dopiero 28 kwietnia doszło do spotkania z prezydentem Hollande i ministrem Montebourg, który oświadczył, że rząd będzie „bronić strategicznych interesów Francji”.

Jednak prezes Immelt przekonał prezydenta  Hollande do swojej koncepcji przejęcia aktywów energetycznych Alstomu, gwarantując, że nie będzie „likwidacji miejsc pracy i przeniesienia produkcji do USA”.  GE niby zyskał przewagę nad Siemensem, ale delegacja niemiecka wieczorem 28 kwietnia też pojawiła się w Pałacu Elizejskim. Ostatecznie 30 kwietnia, Alstom ogłosił rozpoczęcie negocjacji z GE pozostawiając jednak uchylone drzwi dla Siemensa, bo poinformował, że może jeszcze rozważyć inne propozycje.

Jednak rząd Francji  wyraził  5 listopada 2014 r. zgodę na nabycie przez GE działu turbin  koncernu Alstom. Co wydawało się, że  zamknie szeroko komentowaną i krytykowaną transakcję. Tymczasem w lutym b.r. transakcją zainteresowała się Komisja Europejska i rozpoczęła dochodzenie, zakończone dopiero w lipcu b.r.