Woźny: Uprościmy Czyste Powietrze na wzór Mojego Prądu (ROZMOWA)

14 listopada 2019, 07:31 Energetyka
EJWxysQXYAEx05N

– Rozmawiamy z bankami o ich roli w programie wymiany pieców i poprawie termomodernizacji – Czyste Powietrze. Dla banków nie jest akceptowalna sytuacja, w której składane wnioski w tym programie, są długo weryfikowane, nie ma jasnej, precyzyjnej informacji ile będzie trwała obsługa i czy osoba, która złożyła wniosek, dostanie dotację i w jakiej wysokości. Wymusza to nowe spojrzenie na program. Zmierza ono w stronę jego radykalnego uproszczenia, podobnie jak w programie Mój Prąd – powiedział Piotr Woźny, prezes Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, pełnomocnik premiera ds. czystego powietrza, w rozmowie z portalem BiznesAlert.pl.

BiznesAlert.pl: Po 3-4 latach walki ze smogiem wydaje się, że są pierwsze efekty. Kraków, który był symbolem smogu w Polsce, dzisiaj jest liderem w ograniczeniu tzw. niskiej emisji. To sukces samorządu w Małopolsce (ewidencja kotłów, miejskie dotacje) czy rządu centralnego w Warszawie (program Czyste Powietrze)?

Piotr Woźny, prezes Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, pełnomocnik premiera ds. czystego powietrza: To przede wszystkim sukces Krakowskiego Alarmu Smogowego, ludzi, którzy swoją determinacją  w 2012 roku wyszli na ulice Krakowa w „siwym marszu”. Przekonali władze miasta i samorząd do działania. W 2015 roku dzięki ich zaangażowaniu i poselskiej inicjatywie została uchwalona nowelizacja Prawo Ochrony Środowiska. Była to jedna z pierwszych ustaw, które podpisał Prezydent RP Andrzej Duda. Ta ustawa pozwoliła uchwalić ustawę antysmogową w Małopolsce. Są dwie uchwały: jedna dotyczyły całego województwa, a druga tylko Krakowa. Ta ostatnia została przyjęta w styczniu 2017 roku. Przewidywała ona, że z dniem 1 września 2019 roku, w Krakowie zostanie wprowadzony zakaz stosowania paliw stałych na potrzeby ogrzewania mieszkań. Na ten sukces zapracowały także władze Krakowa, które przez 2,5 roku realizowały program wymiany przestarzałych kotłów na paliwa stałe i całego systemu ogrzewania, przestawiając się na alternatywne systemy ogrzewania, pomagając tym samym mieszkańcom. Z punktu widzenia władz centralnych warto zwrócić uwagę na działalność firm państwowych zaangażowanych w program. Na zaproszenie Krakowskiego Alarmu Smogowego miałem okazję poznać szefa Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Krakowie i organizować spotkania między MOPS-em a oddziałem PGNiG w Krakowie, aby przyspieszyć proces wymiany pieców u najmniej zamożnych, podopiecznych MOPS-u. Wiele instytucji samorządowych i centralnych przysłużyło się poprawie jakości powietrza w Krakowie. Największą pracę wykonał jednak Krakowski Alarm Smogowy i to dzięki niemu te „zielone kropki” pojawiły się na mapie jakości powietrza w mieście. Kraków stał się wielkim żywym laboratorium badawczym. Ruch antysmogowy potrzebował wizualizacji sukcesu, pokazującego, że konsekwentna realizacja działań przynosi efekty. Miałem okazje odwiedzić Kraków kilka tygodni temu, kiedy rozpoczął się już sezon grzewczy. Ludzie, których spotykałem, rozmawiali głównie o tych zielonych punktach na mapie miasta, a więc poprawie jakości powietrza. Było widać, że dla nich to była wielka zmiana. Co więcej, teraz w Krakowie trwa dyskusja na temat tzw. krakowskiego obwarzanka, a więc miejscowości wokół Krakowa, gdzie walka z niską emisją dopiero się zaczyna. Już na mapkach widać, że w samym Krakowie jest poprawa jakości powietrza, ale wokół miasta, w sąsiednich miejscowościach, jest „czerwono i fioletowo”. Uruchamia to dyskusje na temat smogu jako zjawiska, które nie występuje punktowo, ale jest to problem aglomeracji, układu kilkunastu miejscowości. To uruchamia wielką dyskusję na temat kompleksowego rozwiązania takich spraw jak smog.

Czyste Powietrze, wielki program walki ze smogiem i poprawy efektywności energetycznej, ma już ponad rok. Jakie są wnioski na temat jego funkcjonowania?

Należy zaznaczyć, że program Czyste Powietrze składa się z dwóch nóg. Jedna to termomodernizacyjna ulga podatkowa, która obowiązuje od 1 stycznia bieżącego roku. To swego rodzaju antysmogowa ulga termomodernizacyjna, która pojawiła się pierwszy raz w systemie prawnym. Druga noga, to program NFOŚiGW realizowany przy współpracy z 16 Wojewódzkimi Funduszami Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, a więc dotacji z programu Czyste Powietrze. Złożono już 91 tys. wniosków dotacyjnych odkąd działa ten program. Wnioski co do samej ulgi podatkowej, będzie można podsumować 31 kwietnia 2020 roku. Wówczas będziemy wiedzieli jaka jest popularność tej ulgi i ile Polaków z niej skorzystało oraz jaka wartość środków publicznych została przetransferowana do kieszeni gospodarstw domowych. Jeśli chodzi o program Czyste Powietrze, to podstawowy wniosek dotyczy sieci dystrybucji. Same Wojewódzkie Fundusze Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej to za mało. To program, który powinien być możliwe jak najbliżej polskiego domu. Dlatego też na przełomie maja i czerwca bieżącego roku, podjęte zostały działania mające na celu współpracę z samorządami. Druga rzecz, to nawiązanie współpracy z sektorem bankowym, aby przy pomocy sieci bankowej dać możliwość składania wniosków do programu Czyste Powietrze i powiązać program z ofertą produktową samych banków. Tak, aby do programu Czyste Powietrze, który jest programem refundacyjnym, zbliżyć produkty bankowe, które dadzą pomostowe finansowanie, tak aby zrealizować inwestycje, a później zrekompensować sobie część środków z państwowej dotacji.

Ministerstwo Środowiska i NFOŚiGW rozpoczęły pilotażową współpracę z samorządami przy rejestracji wniosków o dotacje z Czystego Powietrza. Ma ona pomóc w rozszerzeniu kanałów dystrybucji. Jakie są pierwsze efekty?

Umów o współpracę z samorządami jest ponad pięćset. My, jako NFOŚiGW, chcemy przeprowadzić pewnego rodzaju eksperyment. Chcemy wytypować dwie gminy. Jedną z krakowskiego obwarzanka, a drugą z terenu województwa śląskiego. Chcemy przeprowadzić rodzaj pilotażu, aby dany samorząd lokalny rozpoczął współpracę z daną firmą, specjalizującą się w przygotowywaniu wniosków, szkoleniu do programu Czyste Powietrze. To swojego rodzaju test, który ma zaangażować gminy w proces informowania, zorganizowanie spotkania w urzędzie gminy, pomoc wyspecjalizowanej kadry, która pomoże przygotować i napisać wniosek. Chcemy doprowadzić do sytuacji, w której z terenów małych, wiejskich gmin spłyną zagregowane wnioski do programu Czyste Powietrze. Naszym oczekiwaniem względem firmy, wyspecjalizowanej w wypełnianiu wniosku, wybranej drogą zamówienia publicznego, jest zakończenie procesu raportem. Pomoże on znaleźć odpowiedzi na pytanie jak optymalnie organizować przyjmowanie wniosków na terenie samorządu oraz jak informować ludzi i organizować proces wypełniania wniosków. Myślę, że po tym pilotażu, raporcie, będziemy skłonni opublikować wnioski i uruchomić publiczną dyskusję jak powinno wyglądać zaangażowanie samorządów terytorialnych. Ani rząd, ani samorząd same nie rozwiążą problemu złej jakości powietrza. Potrzebna jest współpraca między tymi instytucjami. Moje doświadczenia we współpracy z samorządami dotyczą podobnych realizacji na poziomie centralnym. Tak jak władza centralna musiała się nauczyć przyjmować wszystkie regulacje czy programy pomocowe dotyczące walki ze smogiem, tak samo teraz organy samorządowe nie są przygotowane do tej walki. Tematyka ochrony środowiska w ponad 2400 gminach w Polsce, w wielu z nich jest traktowana po macoszemu. Nie ma wyspecjalizowanych urzędników gminnych, którzy by się tym zajęli. Program Czyste Powietrze ten jest rozpisany na dziesięć lat. Musimy się najpierw nauczyć skutecznego zarządzania całym procesem.

Kolejnym elementem jest włączenie banków do programu Czyste Powietrze. Ruszyły już konsultacje. Ich propozycje są wręcz rewolucyjne. Banki proponują m.in. rezygnacje z progów dochodowych, ułatwienie formularzy i samego procesu wnioskowania, na wzór programu Mój Prąd. Czy jest to realne?

Od dwóch lat współpracujemy z Komisją Europejską w ramach inicjatywy „Catching-up Regions”.  Dlatego też na bieżąco informujemy o postępach Komisję i Bank Światowy. Mamy też pieniądze z pomocy technicznej na przygotowywanie raportów i eksperckiego udziału Banku Światowego. To ważne, że dwa lata spędziliśmy na negocjacjach działań przed przyszłym budżetem UE. Komisja wie jaki jest polski pomysł na wymianę przestarzałych pieców połączonych z termomodernizacją i został przez nią zaakceptowany. To, co musimy obecnie zrobić to wynegocjować pieniądze z budżetu UE na kolejną perspektywę budżetową 2021–2027. Z kończącej się perspektywy, poza miliardem złotych na walkę z niską emisją na Śląsku, nie wynegocjowano nic więcej. W ogóle ten temat nie zaistniał wśród aktualnej, kończącej się perspektywy finansowej.

Komisja Europejska zwracała uwagę na sektor bankowy w Polsce. Komisja mówiła, że chce nam pomóc, dać środki europejskie na poprawę jakości powietrza, ale zwraca uwagę na konieczność stworzenia skutecznego systemu dystrybucji pieniędzy do ludzi, aby mogły one trafiać do nich szybciej i sprawniej. Tylko na taki system Komisja jest gotowa dać nam środki. Dlatego też chcemy do tego wciągnąć sektor bankowy, bo to są jednak tysiące punktów obsługi klienta, system obsługi bankowości elektronicznej, które są potrzebne przy szerokiej realizacji programu. Po moich dwumiesięcznych rozmowach z sektorem bankowym mamy pierwsze konkluzje. Banki mogą one udostępnić nam za darmo swoje sieci dystrybucji oraz możliwość składania wniosków w sposób elektroniczny. Jednak banki postulują, że najpierw im trzeba zagwarantować, że klient, który będzie składał wniosek będzie szybko i sprawnie obsłużony przez WFOŚiGW. Dla banków nie jest akceptowalną sytuacja, w której składane wnioski w tym programie są długo weryfikowane, nie ma jasnej, precyzyjnej informacji ile będzie trwała obsługa i czy osoba, która złożyła wniosek dostanie dotację i w jakiej wysokości. Wymusza to nowe spojrzenie na program. Zmierza to w stronę jego radykalnego uproszczenia. Analizujemy także inne programy, które były dotychczas wdrażane w Polsce. Wydaje się, że największą sprawność i skuteczność osiągały te programy, które w zależności od wybieranego źródła ciepła przyznawały sztywno określoną kwotę pieniędzy jako formę wsparcia dla takiej inwestycji. Abstrahowano w nich od badania zdolności dochodowej danego gospodarstwa domowego. Prace koncepcyjne z bankami potrwają jeszcze miesiąc, dwa, aby ustalić model współpracy. Należy także pamiętać, że mamy także nowelę ustawy o wspieraniu termomodernizacji i remontów. Zawiera ona format współpracy z gminami na potrzeby osób ubogich energetycznie. To, o czym myślimy, to rozwiązanie mogące polegać na przesunięciu grupy, której przysługuje najbardziej intensywne wsparcie w programie Czyste Powietrze, do beneficjentów ustawy o wspieraniu remontów i termomodernizacji. Wówczas, te grupy dochodowe będzie można przenieść do gotowego już formatu współpracy między rządem i samorządem. Taki format przewidywałby aktywną rolę gmin w wyszukiwaniu gospodarstw ubogich energetycznie i wspomaganiu ich w termomodernizacji.

Finansowanie programu Czyste Powietrze opiera się na środkach własnych, środkach z budżetu UE na lata 2021 -2027 oraz uldze termomodernizacyjnej. UE miała wątpliwości co do realizacji programu. Czy Komisja dołoży się do tego programu? I czy ulga termomodernizacyjna zostanie utrzymana w kolejnych latach?

Na dzień dzisiejszy program Czyste Powietrze jest finansowany w stu procentach ze środków krajowych. Nie wydajemy obecnie nawet jednego euro środków unijnych w tym programie. Mamy na ten moment dwa aktywne filary, a więc środki własne NFOŚiGW i WFOŚiGW oraz ulgę podatkową. Nie wyobrażam sobie, aby ta ulga nie została utrzymana w kolejnych latach. Jest ona jednym z filarów finansowania programu. Była wzorowana na popularnej uldze remonotowo–budowalnej, która cieszyła się dużym zainteresowaniem zwłaszcza w latach 1997-2001. Jestem spokojny o sprawność w korzystaniu z tego instrumentu. Część rzeczy będziemy zmieniać i korygować. Będziemy chcieli wprowadzić zapis, mówiący, że z ulgi termomodernizacyjnej będą mogły skorzystać tylko te osoby, które mają źródło ogrzewania zgodne z lokalnie obowiązującą uchwałą antysmogową. Jeśli ktoś będzie instalował na dachu panele fotowoltaiczne i chciałby skorzystać z ulgi podatkowej, to musi mieć najpierw źródło ciepła zgodne ze wspomnianą uchwałą. Będziemy zabiegać o środki finansowe z nowej perspektywy budżetowej. Rozpoczynają się rozmowy nad Funduszem Modernizacyjnym i sposobem jego zagospodarowania. Dwa tygodnie temu wymienialiśmy korespondencje z Ministerstwem Środowiska dotyczącą sposobu zagospodarowania środków z Funduszu Modernizacyjnego. NFOŚiGW zgłosił propozycję, aby 33 procent środków, które otrzyma Polska, zostało alokowane do programu Czyste Powietrze. Jesteśmy na etapie gromadzenia pieniędzy na program Czyste Powietrze.

Mój Prąd, program realizowany przez Ministerstwo Energii, Środowiska i NFOŚiGW, zbiera pozytywne oceny. Jednak budżet jest ograniczony do miliarda złotych. Czy znajdą się środki na kolejną edycję tego programu?

Program Mój Prąd wystartował na początku września tego roku. Po dwóch miesiącach mamy dużo pracy, aby zachować płynność w weryfikacji wniosków i przekazywaniu środków dotacyjnych. Dotyczy to bieżącej pracy funduszu – staramy się, aby te zarzuty, które były podnoszone pod adresem programu Czyste Powietrze, w programie Mój Prąd już się nie pojawiały. Formuła realizacji polega na tym, że miliard złotych został przekazany przez resort energii na rachunek NFOŚiGW ze sprzedaży uprawnień do emisji CO2. Program jest realizowany pod egidą Ministerstwa Środowiska i Ministerstwa Energii. Praktyka funkcjonowania polega na tym, że lista wniosków, przekazanych do dotacji jest przesyłana do Ministra Energii, a on ją zatwierdza. W oparciu o nią realizowane są wypłaty przez NFOŚiGW. W czwartek 7 listopada było 25 milionów złotych zatwierdzonych środków dla beneficjentów, a więc 2,5 procent alokacji środków w wysokości miliarda złotych. Zostaje nam jeszcze 975 mln zł. Celem tego programu jest instalacja fotowoltaiki dla 200 tysięcy gospodarstw domowych. Skupiamy się na sprawnej obsłudze tego budżetu, który mamy do dyspozycji, zanim przejdziemy do kolejnej edycji programu. Pamiętajmy, że ten program to gigantyczna akcja świadomościowa. Program skłania Polaków do zainteresowania się energetyką odnawialną i spojrzenia na własne rachunki za energię elektryczną. Pokazuje to także Polakom, że inwestycje w panele fotowoltaiczne, połączone z ulgą podatkową, z tanimi kredytami bankowymi jak w PKO BP w postaci ekopożyczki oprocentowanej w wysokości 4,99 procent, mogą zwrócić się za około pięć lat. Warto przypomnieć, że standardem rynkowym w przypadku paneli fotowoltaicznych jest gwarancja na 25 lat i zachowują one 80 procent swojej efektywności po upływie tego czasu. Ten program powoduje, że możemy z pomocą Państwa budować bezpieczeństwo energetyczne na poziomie swojego domu. Skupmy się więc na realizacji obecnego programu. Ta obecna edycja może wystarczyć na dwa lata. W połowie 2021 roku zastanowimy się czy wówczas przy cenach fotowolitaki, dostępności, cenach energii, tanich kredytach i uldze podatkowej warto myśleć o kolejnej edycji programu.

Jedną z barier jest czas oczekiwania na decyzję zakładu energetycznego dotyczącą montażu licznika dwukierunkowego. Czy można przyspieszyć tę procedurę?

Dla operatorów systemów dystrybucyjnych to zupełnie nowa sytuacja. Kiedyś wszyscy mieliśmy jednokierunkowe liczniki. Energetyka prosumencka wymusza instalację dwukierunkowego licznika, abyśmy mogli wiedzieć ile energii z sieci pobieramy i ile wysyłamy. Wszyscy uczą się tego programu. To rewolucja na skalę kraju. Na podstawie rozmów z ludźmi, którzy składają wnioski, mamy ranking sprawności poszczególnych operatorów systemów dystrybucyjnych. Zdecydowanie najwięcej pochwał spośród składających wnioski zbiera tu Tauron Dystrybucja za swoje podejście nastawione przyjaźnie do klienta. Myślę, że program wymusi na zakładach energetycznych konieczność stworzenia właściwego zapasu tych dwukierunkowych liczników. Zdarza się, że potencjalni beneficjenci dzwonią do NFOŚiGW, informując, że w lokalnym zakładzie energetycznym zabrakło liczników i co należy zrobić w takiej sytuacji. Jako agencja wykonawcza, poza zwróceniem uwagi zakładom energetycznym, nie możemy wiele pomóc. To wielka lekcja dla polskiej energetyki i administracji. Dokonuje się wielka zmiana, w której klienci z jednokierunkowych liczników zmieniają na dwukierunkowe i że będą wymagali od operatorów bardzo sprawnej obsługi.

Program Mój Prąd skierowany jest do gospodarstw domowych. Czy rząd lub NFOŚiGW planują uruchomić podobny mechanizm z dotacjami na wzór tego dla spółdzielni mieszkaniowych, domów wielorodzinnych?

Pracujemy obecnie w NFOŚiGW nad mechanizmem wsparcia budynków wielorodzinnych przy montażu instalacji fotowoltaicznych dla potrzeb generowania energii elektrycznej przeznaczonej dla korzystania z części wspólnych budynków. Chcemy stworzyć na początku mechanizm pożyczkowy wspierający spółdzielnie mieszkaniowe przy budowaniu takich instalacji na dachach ich budynków. Podstawowe założenie tego mechanizmu będzie takie, aby pożyczki te spłacały się z oszczędności na rachunkach za energię elektryczną. Po okresie spłaty takie instalacje generować będą już czystą oszczędność dla spółdzielni i jej mieszkańców. W ciągu miesiąca przedstawimy propozycje takiego programu aby skonsultować go ze spółdzielniami mieszkaniowymi, tak aby móc go uruchomić w pierwszym kwartale przyszłego roku.

Będą pożyczki na fotowoltaikę dla spółdzielni mieszkaniowych

Jesteśmy przed powołaniem nowego rządu. Czy rządowa funkcja pełnomocnika ds. smogu zostanie utrzymana?

Niedawno zapadły kluczowe decyzje odnośnie struktury przyszłego rządu, także w zakresie zadań i kompetencji poszczególnych resortów. Myślę, że dwa lata funkcjonowania pełnomocnika rządu ds. smogu pokazały, że mechanizm zdał egzamin. Celem tej aktywności było doprowadzenie do zwiększenia komunikacji między poszczególnymi resortami, które realizują działania na rzecz czystego powietrza, ale niekoniecznie zwracają uwagę na potrzebę przepływu informacji. Tak jest skonstruowana administracja rządowa, że mamy poszczególne resorty, które realizują poszczególne działy administracji rządowej. Funkcja pełnomocnika rządu ułatwia proces wymiany informacji i zbierania danych z każdego z ministerstw. W tym wypadku aktywności dotyczących walki z problemem smogu. Myślę, że w takiej lub innej formie, instytucja pełnomocnika, jako interfejsu wymiany danych spinającego poszczególne resorty, jest potrzebna.

Rozmawiał Bartłomiej Sawicki

Rozmowa dostępna jest też w formie podcastu „Podcasty z Energią” BiznesAlert.pl