Jakóbik: Przypadek? Nie sądzę. Kryzys America First i wzmożenie antyatomowe w Polsce (FELIETON)

12 lipca 2021, 07:25 Atom
Bix Aliu
Bix Aliu, chargé d’affaires w Ambasadzie Stanów Zjednoczonych w Warszawie. Fot. Ambasada USA w Warszawie

W czasie gdy kolejni potencjalni partnerzy ustawiają się w kolejce do Programu Polskiej Energetyki Jądrowej, a Amerykanie wykonują przełomowy ruch, w Polsce narasta wzmożenie antyatomowe i kryzys polityki zagranicznej nakierowanej na współpracę z USA. Przypadek? Nie sądzę – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny Biznesalert.pl.

Kryzys America First?

Tak zwane lex TVN, czyli rozwiązanie prawne mogące usunąć z rynku telewizję kojarzoną z opozycją, jest nierzadko interpretowane jako ruch mający wysłać sygnał ostrzegawczy do Waszyngtonu. Podobnie bywa interpretowany komunikat ZE PAK milionera Zygmunta Solorza-Żaka o gotowości do zaangażowania kapitału polskiego w projekt elektrowni jądrowej w Obwodzie Królewieckim. To pomysł szkodliwy z punktu widzenia polityki zagranicznej i bezpieczeństwa, ale także polskiego projektu, o czym piszemy w BiznesAlert.pl. Należy do tego dołożyć zacieśnienie współpracy w sektorze bezpieczeństwa między Polską a Turcją oskarżaną przez Komisję Europejską oraz Waszyngton o politykę zagrażającą wartościom demokratycznym. Te działania nie muszą być kursem na polexit, przed którym ostrzega opozycja, ale faktycznie mogą składać się na przekaz o tym, że Polska zamierza zbalansować współpracę z USA innymi wektorami. Problem polega na tym, że długofalowo te wektory nie są realne ani pożądane i nawet jeśli są pokazywane jako blef, może się okazać, że na którymś etapie druga strona powie: sprawdzam, zmuszając Polaków do pokazania słabych kart w ręku.

Nie ma obecnie alternatywy w sektorze bezpieczeństwa do współpracy ze Stanami Zjednoczonymi pomimo różnic zdań w sprawie polityki wewnętrznej Polski z obecną administracją w Białym Domu. Zaangażowanie Amerykanów w Program Polskiej Energetyki Jądrowej jest najbardziej zaawansowane ze wszystkich potencjalnych partnerów, co nie znaczy, że EDF czy KHNP nie są w stanie przedstawić atrakcyjnej kontroferty, która mogłaby w sposób pożądany dopingować Waszyngton do dalszego działania. Pierwszego lipca 2021 roku doszło do podpisania z pozoru nie robiącej wrażenia, ale faktycznie przełomowej umowy między amerykańską firmą Westinghouse Electric Company a Amerykańską Agencją Handlu i Rozwoju (USTDA). Dokument dotyczył finansowania prac inżynieryjnych i projektowych (Front-End Engineering and Design – FEED) we współpracy z operatorem Bechtel. Studium ma zostać zweryfikowane przez rząd polski w ramach umowy Polska-USA o współpracy przy atomie. Na jego podstawie zostanie rozpatrzona oferta Amerykanów na atom. W skrócie: USA angażują się finansowo po to, aby przekonać Polaków do technologii AP 1000 firmy Westinghouse, dając przy tym sygnał o gotowości do zaangażowania w ramach modelu finansowego mającego umożliwić powstanie 6-9 GW energetyki jądrowej w Polsce. W międzyczasie regularnie pojawiają się kolejne deklaracje konkurentów USA: francuskiego EDF oraz południowokoreańskiego KHNP, o gotowości do przedstawienia modelu finansowego i wyższości ich technologii jądrowej.

Wzmożenie antyatomowe

Dobre wieści o zaangażowaniu Amerykanów i kontynuacji Programu Polskiej Energetyki Jądrowej, który może znaleźć rozstrzygnięcie w postaci wyboru partnera, technologii i lokalizacji w 2022 roku, spotykają się ze wzmożeniem antyatomowym widocznym w mediach oraz ośrodkach eksperckich. Środowiska wrogie atomowi przekonują na łamach prestiżowych mediów, że atom nie może się udać lub wiąże się z różnymi zagrożeniami. Argumentacja w tej sprawie jest posunięta na tyle daleko, że uwzględnia tezy kosmiczne, jak zagrożenia pogodowe dla elektrowni jądrowych przygotowanych do przyjęcia uderzenia samolotu pasażerskiego albo przedstawianie atomu (bezemisyjnego) jako nieskutecznego narzędzia polityki klimatycznej w kontraście do miksu energetyki odnawialnej i konwencjonalnej (emisyjnego). To wzmożenie może być elementem nowej kampanii przeciwko atomowi widocznej szczególnie w obliczu postępów rozmów z Amerykanami, o której rozmawialiśmy dziewiątego lipca w Sejmie na posiedzeniu podkomisji spraw zagranicznych do spraw konferencji o przyszłości Europy. Podpisuję się pod słowami koleżanki po fachu Zuzanny Nowak z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych, która ostrzegała przed kampanią antyatomową inspirowaną z zagranicy, także z wykorzystaniem ruchów ekologicznych oraz organizacji kwestionujących wykorzystanie atomu w Polsce.

Być może relacje polsko-amerykańskie wymagają rekapitulacji ze względu na różnice zdań w sprawach polskiej polityki wewnętrznej. Amerykańscy ambasadorowie nie mogą pisać polskich ustaw, ale Polacy także nie powinni sekować kapitału amerykańskiego w Polsce. Te różnice zdań są do przezwyciężenia i nie kwestionują długofalowego interesu w postaci współpracy Polski i USA, także w energetyce. Należy kontynuować politykę zagraniczną America First i przezwyciężyć wzmożenie antyatomowe, które ma demobilizować Polskę na kluczowym etapie realizacji Programu Polskiej Energetyki Jądrowej. Atomu w Polsce nie zbudują za nas Amerykanie, Koreańczycy ani Francuzi jeżeli Polacy oddadzą grę o ten projekt walkowerem na skutek podszeptów suflowanych z zagranicy.

Jakóbik: Polityka jądrowa Polski to America First