Żydok: KGHM chce się zbliżyć do stuprocentowej samowystarczalności w energetyce (ROZMOWA)

14 grudnia 2021, 07:35 Opinie
Dyrektor departamentu analiz regulacyjnych w KGHM Polska Miedź Radosław Żydok. Grafika: Gabriela Cydejko
Dyrektor departamentu analiz regulacyjnych w KGHM Polska Miedź Radosław Żydok. Grafika: Gabriela Cydejko

– Chcemy zostać partnerem finansowym podmiotu z technologią offshore. Rozważamy udział w kolejnej rundzie koncesyjnej. Jeżeli uda się nam uruchomić również małe reaktory modularne SMR, to zbliżymy się nawet do realizacji samodzielnie stu procent naszego zapotrzebowania – powiedział dyrektor departamentu analiz regulacyjnych w KGHM Polska Miedź Radosław Żydok w rozmowie z BiznesAlert.pl.

BiznesAlert.pl: Jak powstawała polityka klimatyczna KGHM, która została niedawno opublikowana?

Radosław Żydok: Zespół mający przygotować politykę klimatyczną KGHM powstał na przełomie lutego i marca. Miałem przyjemność mu przewodzić. W jego skład weszło stu ekspertów z każdej dziedziny działalności naszej spółki, z centrali oraz oddziałów produkcyjnych. Byli to ekonomiści, prawnicy, audytorzy, analitycy ryzyka inwestycyjnego, górnicy, hutnicy i energetycy. Uzyskaliśmy także wsparcie doradcy, EY Polska, który posiadał know-how i realizował podobne projekty dekarbonizacyjne na świecie. Połączyliśmy te siły i opracowaliśmy razem plan transformacji KGHM odpowiadający na prognozy biznesowe, plany konkurencji oraz oczekiwania klientów. Było ważne, abyśmy wypośrodkowali naszą politykę tak, aby jej cele nie zaszkodziły naszemu biznesowi ale jednocześnie były ambitne. Rynek i zarząd oceniły ją dobrze. To pierwszy krok na długiej drodze ku dekarbonizacji, na której wyzwaniem będzie wykorzystanie nowych technologii, uruchomienie programów pilotażowych, które potem mają znaleźć zastosowanie w naszej działalności.

Jakie wnioski wypływają z tej polityki?

Zaczęliśmy od analizy zmian cen energii oraz uprawnień do emisji CO2 w perspektywie wielu lat. Wzięliśmy także pod uwagę zmianę oczekiwań naszych partnerów i akcjonariuszy, szczególnie w odniesieniu do raportowania wpływu naszej działalności na środowisko. W ten sposób udało się nam przedstawić wizję zmiany otoczenia biznesowego w przyszłości pozwalającą nam planować inwestycje na kilkanaście lat do przodu. Główny wniosek to fakt, że pewnych trendów europejskich czy światowych wpływających nie tylko na nas, ale także na konkurencję, nie jesteśmy w stanie zmienić i musimy się do nich dostosować tak, aby na którymś etapie nie wypaść z gry. Musimy zatem realizować cele klimatyczne idąc ścieżką, która pozwoli nam uniknąć kosztów, które ponosilibyśmy nie realizując ich. Nasi klienci także oczekują takiego działania. Z tego względu centralny punkt naszej polityki klimatycznej tocel osiągnięcia neutralności klimatycznej do 2050 roku, a celem pośrednim jest redukcja emisji CO2 o 30 procent do 2030 roku.

W jaki sposób KGHM chce osiągnąć te cele?

Musimy pozbyć się emisji CO2 bezpośrednich i pośrednich, abyśmy mogli osiągnąć pełną dekarbonizację. Realizujemy redukcję emisji pośrednich w energetyce i ciepłownictwie w związku z celem Scope 2. Stanowią one około 60 procent obecnych emisji KGHM. W tym obszarze całkowita dekarbonizacja będzie możliwa dzięki wytwarzaniu całkowicie ze źródeł odnawialnych i energetyki jądrowej. Rozważamy też wykorzystanie różnego rodzaju magazynów energii, by stabilizować OZE. Z tego względu chcemy inwestować w wodór wytwarzany z pomocą nadwyżek energii ze źródeł bezemisyjnych. Chcemy budować własne moce wytwórcze, nie wykluczamy też akwizycji.

Do tej pory wykorzystywaliśmy i wykorzystujemy w różnych procesach gaz ziemny i inne paliwa kopalne. Część tych źródeł można zastąpić zeroemisyjną energią elektryczną. Oczywiście nie będziemy w stanie wdrożyć takiego rozwiązania wszędzie. Tam, gdzie będą nadal potrzebne piece gazowe, w przyszłości będziemy przechodzić od gazu ziemnego do wodoru.

Emisje bezpośrednie nie są możliwe do usunięcia wyłącznie z użyciem zielonej energetyki. To również emisje zachodzące w procesach chemicznych, w części pirometalurgicznej i hydrometalurgicznej naszej działalności. Największe jej źródło to huty wykorzystujące określony proces chemiczny przy przetwarzaniu miedzi. Nasza ruda zawiera węgiel organiczny, który w procesie ogniowym utlenia się do dwutlenku węgla. Rozwiązanie tego wyzwania to technologia wychwytu i składowania CO2, czyli CCS. Rozważamy składowanie tego związku chemicznego w sczerpanych złożach gazu ziemnego znajdujących się w okolicy naszych zakładów. Emisje, których nie usuniemy mechanicznie (najwyżej 1-2 procent obecnych emisji), będą równoważone poprzez wykup certyfikatów zalesiania i inne rozwiązania zastępcze akceptowane w ramach polityki klimatycznej Unii Europejskiej. Rozważamy elektryfikację górnictwa. Wykorzystujemy do tej pory maszyny górnicze z napędem spalinowym, które w przyszłości mogłyby zostać zastąpione przez pojazdy elektryczne lub na paliwa alternatywne.

Czy w tym kontekście KGHM podtrzymuje zainteresowanie morską energetyką wiatrową?

Jak najbardziej tak. Chcemy zostać partnerem finansowym podmiotu z technologią offshore. Rozważamy udział w kolejnej rundzie koncesyjnej. Jeżeli uda się nam uruchomić również małe reaktory modularne SMR, to zbliżymy się nawet do realizacji samodzielnie stu procent naszego zapotrzebowania. Jeśli okaże się, że nasza produkcja energii przekroczy zapotrzebowanie, to staniemy się jej sprzedawcą, a wówczas urośnie nam kolejny filar biznesowy niezależny od cen miedzi na rynkach.

Czy są już wyliczenia kosztów takich inwestycji?

Trudno póki co oszacować precyzyjnie koszt tych inwestycji. Część technologii, które chcemy wykorzystać, nie trafiła jeszcze do użytku komercyjnego. Przedstawimy dokładny plan dekarbonizacji w przyszłym roku. Zawrzemy w nim już konkretne inwestycje i koszty, które na pewno sięgną miliardów złotych. Jednakże te inwestycje są niezbędne bowiem oszacowaliśmy już do tej pory koszty alternatywne, które ponieślibyśmy nie podejmując się polityki klimatycznej pomimo wchodzenia w życie pakietu nowych regulacji unijnych Fit for 55. Sam zakup energii i uprawnień do emisji CO2 kosztowałby nas w 2030 roku cztery miliardy złotych więcej niż obecnie.

Jakie będą źródła finansowania tych inwestycji?

Wszystko zależy od cen miedzi. Obecnie mamy dobre wyniki i przepływ gotówki, dzięki czemu nie musimy się koniecznie kredytować. Jednakże rynek surowcowy cechuje się cyklicznością. Ceny surowców rzadko pozostają wysokie przez długi czas. KGHM ma natomiast istotne możliwości finansowania z rynku i będzie z nich korzystać w razie potrzeby. Jeżeli jednak ceny surowców będą nam sprzyjać, pozostaniemy przy środkach własnych, ale także skorzystamy z funduszy unijnych wspierających transformację energetyczną. Jestem przekonany, że projekty KGHM nie będą miały problemu z pozyskaniem środków z tych źródeł.

Rozmawiał Mariusz Marszałkowski

KGHM nie zwiększy zaangażowania w Sierra Gorda w Chile, bo skupi się na energetyce w Polsce