font_preload
PL / EN
Alert 9 listopada, 2015 godz. 6:46   
REDAKCJA

Komisja Europejska może zablokować Nord Stream 2

Nord Stream Nord Stream. Grafika: Gazprom

(Rzeczpospolita/CIRE/Piotr Stępiński)

Komisja Europejska jest gotowa zablokować projekt budowy gazociągu Nord Stream 2 – pisze „Rzeczpospolita” powołując się na nieoficjalne źródła informacji.

Dziennik przypomina między innymi krytyczną wypowiedź odnośnie inwestycji budowy kolejnych nitek gazociągu Nord Stream, którą wygłosił jakiś czas temu w Parlamencie Europejskim unijny komisarz ds. energii Miguel Arias Canete.

Stwierdził on między innymi, że Nord Stream 2 nie tylko zwiększy uzależnienie Europy od jednego dostawcy, ale również od jednej trasy, bo przez oba gazociągi Nord Stream popłynie 80 proc. rosyjskiego gazu na zachód Europy. Jednocześnie komisarz podkreślił, że budowa tej magistrali doprowadzi również do uzyskania przez Gazprom pozycji dominującej na niemieckim rynku, ponieważ udział firmy wzrośnie z 30 proc. do 60 proc.”

Negatywnie na temat tej inwestycji wypowiada się też cytowany przez „Rz” Georg Zachmann, ekspert think tanku Bruegel, który zwraca uwagę, że na tej inwestycji zyskają tylko Niemcy. W jego ocenie budowa tego gazociągu jest sprzeczna z ideą unijnej solidarności.

Jak pisze dziennik, powołując się na nieoficjalne źródła informacji, KE jest gotowa zablokować budowę tego gazociągu. Jednak przyznaje w kolejnym zdaniu, że ostatecznie wpływ na decyzję będzie miała polityka.

Komisja Europejska zamierza poddać dokładnej kontroli projekt gazociągu Nord Stream 2, który jest mocno krytykowany przez kraje Europy Środkowej i Wschodniej. Powiedział o tym w piątek 6 listopada podczas konferencji w Rydze wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Valdis Dombrovskis. Według niego Marosz Szefczowicz, wiceprzewodniczący KE ds. Unii Energetycznej zamierza sprawdzić na ile porozumienie rosyjskiego koncernu Gazprom z zachodnioeuropejskimi partnerami odpowiada celom polityki energetycznej Unii Europejskiej oraz normom prawnym regulującym konkurencję, informuje agencja DPA.

Ze względu na Nord Stream 2 Ukraina, która wcześniej pełniła rolę najważniejszego państwa tranzytowego dla gazu dostarczanego z Rosji do Zachodniej Europy może stracić na swoim znaczeniu. Premier Ukrainy Arsenij Jaceniuk już wcześniej nazwał projekt nowej magistrali ,,antyukraińskim oraz antyeuropejskim”. Oprócz niego Nord Stream 2 jest poddawany krytyce przez przedstawicieli państw Europy Środkowej i Wschodniej, a także ambasadora Stanów Zjednoczonych przy UE Anthonyego Gardnera. Amerykański dyplomata stwierdził, że Nord Stream 2 ,,nie ma żadnego ekonomicznego uzasadnienia”.

Więcej: Ile szabli ma naprawdę Polska w sprawie Nord Stream 2

Projekt Nord Stream 2 zakłada budowę dwóch nitek morskiego gazociągu o przepustowości 55 mld m3 rocznie z Rosji do Niemiec. Za budowę magistrali będzie odpowiadała spółka New European Pipeline AG przemianowana na Nord Stream 2. Udziały w niej posiadają: Gazprom – 51 procent, E.On – 10 procent, BASF/Wintershall – 10 procent, Shell – 10 procent, OMV – 10 procent oraz Engie – 9 procent.