font_preload
PL / EN
Alert 6 lipca, 2015 godz. 7:26   
REDAKCJA

Sektor wydobywczy w Rosji walczy o przetrwanie pomimo sankcji

serwis

(Kommiersant/Wojciech Jakóbik)

Producenci sprzętu z sektora naftowego i gazowego Rosji zaapelowali do ministerstwa przemysłu o dofinansowanie w wysokości 15 mld rubli w ramach programu substytucji importu, czyli zastąpienia dostaw technologii i sprzętu z Zachodu, niemożliwych w dobie sankcji Unii Europejskiej i USA.

Środki miałyby pochodzić z Funduszu Rozwoju Przemysłowego założonego w 2014 roku. Udziela on pożyczek od 50 do 700 mln rubli na okres do 7 lat. Zgromadził 20 mld rubli, zatem dofinansowanie dla serwisantów pochłonęłoby trzy czwarte tych środków.

Firmy chcą w pierwszej kolejności sfinansować wymianę części do już sprowadzonego, zachodniego sprzętu wydobywczego.

Z danych rosyjskiego ministerstwa energetyki do 24 procent sprzętu wydobywczego w Rosji pochodzi z importu. 15 procent usług serwisowych w sektorze wydobywczym było dotąd świadczone przez firmy zagraniczne. W przypadku hydraulicznego kruszenia niezbędnego do poszukiwań i wydobycia węglowodorów z łupków, ten udział wynosi nawet 70 procent.

Według dyrektora Związku Serwisantów Ropy i Gazu obecnie posiadany sprzęt z Zachodu zostanie wykorzystany w ciągu dwóch lat. Tymczasem jak przyznał prezes Łukoila Wagit Alekperow hydrauliczne kruszenie jest używane do wydobycia prawie jednej czwartej rocznego wolumenu ropy naftowej w Rosji.

W odpowiedzi na sankcje rosyjskie firmy chcą znaleźć własne substytuty zachodniej produkcji. Rosnieft w latach 2020-25 chce osiągnąć poziom 75-100 procent lokalizacji produkcji sprzętu tego typu. Basznieft i Gazprom także mają własne programy substytucji.