Afera premiera Czech po porażce rozmów z Polską o Turowie. Warszawa jest gotowa na Trybunał?

4 października 2021, 06:00 Alert
Andrej Babisz i Mateusz Morawiecki MSZ
Premierzy Czech i Polski Andrej Babisz oraz Mateusz Morawiecki. Fot. Ministerstwo spraw zagranicznych

Rozmowy Czechy-Polska zostały zawieszone przez brak porozumienia, tymczasem wybuchła afera wokół premiera Andreja Babisza. Nieoficjalnie można usłyszeć, że Polska jest gotowa na wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który zmusi ją do zapłacenia kary. Jednakże w takim wypadku środki nie trafią na konto samorządów czeskich oczekujących środków zaradczych, ale do budżetu unijnego.

Wyciek dokumentów z serii Pandora Leaks autorstwa Międzynarodowego Konsorcjum Dziennikarzy Śledczych pokazuje, że premier Czech Adrej Babisz mógł kupić posiadłość we Francji wartą 22 mln dolarów z pomocą środków wyprowadzonych z jego kraju do firm zagranicznych. Miał utrzymywać ten fakt w tajemnicy.

Posiadłość Chateau Bigaud liczy sobie 9,4 akrów i znajduje się między ruinami średniowiecznego zamku oraz lasami. Ma należeć do jednej ze spółek-córek pod kontrolą Babisza. Premier uznaje wyciek informacji na ten temat za atak przed wyborami parlamentarnymi, które są zaplanowane na 8-9 października.

Od wyniku wyborów zależy z kim będą kontynuowane negocjacje Czechy-Polska w sprawie Kopalni Turów. Rozmowy na ten temat zakończyły się niepowodzeniem. Polacy oskarżają Czechów o eskalację żądań.

Nieoficjalnie można usłyszeć w kilku źródłach, że Warszawa jest gotowa przyjąć karę Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej i przekazać te środki do budżetu unijnego zamiast w ugodzie sfinansować oczekiwania samorządów czeskich. Gdyby Praga była gotowa do ugody, pieniądze zapłacone przez Polaków posłużyłyby Krajowi Liberadzkiemu. Pieniądze przekazane Trybunałowi w razie wyroku bez porozumienia pozasądowego trafią do budżetu unijnego.

ICIJ/Wojciech Jakóbik

TSUE orzekł ws. Turowa. Polska ma płacić 500 tys. euro dziennie. Kompleks będzie dalej pracować