Amerykanie ostrzegają Europę przed Nord Stream 2

19 lutego 2016, 06:30 Alert

(Reuters/Wojciech Jakóbik)

Nord Stream 2
(Nord Stream AG)

Projekt zakłada budowę trzeciej i czwartej nitki magistrali z Rosji do Niemiec przez Morze Bałtyckie. Ma pozwolić na podwojenie przepustowości do 110 mld m3 rocznie. Umożliwi pominięcie Ukrainy w tranzycie gazu do Europy i ugruntuje pozycję Gazpromu na kontynencie. Z tego względu krytykują go państwa jak Polska. Mimo to udziałowcy projektu oraz politycy krajów, których firmy są w niego zaangażowane, utrzymują, że inwestycja ma czysto biznesowy charakter.

– Możecie mówić o tym jako o projekcie komercyjnym, ale uważam, że każdy kraj musi patrzeć na Nord Stream 2 także w kontekście jego zgodności z unijnym celem dywersyfikacji – ocenił Wicesekretarz ds. Dyplomacji Energetycznej USA Robin Dunnigan cytowany przez agencję Reuters.

– Jeśli nie spełnia tego celu, państwa europejskie powinny przyjrzeć mu się ponownie – stwierdził Amerykanin. – Zachęcamy mocno te kraje do oceny gazociągów pod tym kątem. Nowy wielomiliardowy projekt gazociągu tuż obok istniejącego obecnie nie wydaje się być jedynie komercyjnym przedsięwzięciem.

Pomimo krytyki Rosjanie utrzymują, że gazociąg Nord Stream 2 powstanie zgodnie z planem do końca 2019 roku. W przyszłym roku ma się rozpocząć układanie rur.

Premier Beata Szydło 12 lutego odbyła wizytę w Berlinie. Szefowa rządu spotkała się z kanclerz Niemiec Angelą Merkel. Rozmowa miała dotyczyć kryzysu migracyjnego i wzajemnych relacji w związku z 25-leciem traktatu o dobrym sąsiedztwie. Szydło wygłosiła też przemówienie na konferencji „Polska i jej polityka zagraniczna”, organizowanej przez Fundację Koerbera.

Merkel wspomniała, że rozmowa odnosiła się do m.in. szczytu NATO, którego Polska będzie gospodarzem. „Niemcy podtrzymują swoje zobowiązania uzgodnione w czasie ostatniego szczytu NATO” – zadeklarowała. Dodała, że spotkanie dotyczyło także gazociągu Nord Stream, a także utworzenia unii energetycznej. „Rozmowy będą musiały być kontynuowane w tym kierunku” – podkreśliła kanclerz Niemiec.

Polska premier wyraziła zaniepokojenie tym projektem. – Niepokoi nas poparcie dla projektu Nord Stream 2, ono jest nie do pogodzenia z sankcjami na Rosję – powiedziała Szydło cytowana przez TVP Info.

Środowisko odgrywa ważną rolę

Narzędziem do czasowego powstrzymania projektu może być konieczność oceny oddziaływania na środowisko (EIA) przed podjęciem decyzji o budowie. Zanim powstał Nord Stream 1, taki dokument był potrzebny. Rosjanie próbują przekonywać Europejczyków, że dwie nowe nitki, to po prostu kontynuacja tego samego projektu, więc nie jest potrzebna nowa ocena. Jednak być może sami sobie przeczą, bo nowy projekt ma inną trasę przebiegu. Możliwe, że taki argument byłby podstawą do wymuszenia oceny oddziaływania Nord Stream 2 na środowisko. Argumenty prawne dałyby czas na walkę z projektem z użyciem siły politycznej.

– Ocena oddziaływania na środowisko, jak i pozwolenia na budowę projektu Nord Stream wydane dotychczas przez stronę niemiecką, duńską, szwedzką i fińską, dotyczyły wyłącznie I oraz II nitki gazociągu – wskazuje w komentarzu dla BiznesAlert.pl biuro prasowe Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP. – Przeprowadzenie analogicznej procedury i wydanie zgód przez ww. państwa, w tym ocena oddziaływania na środowisko wraz z transgraniczną oceną oddziaływań – zgodnie z Konwencją z Espoo, jak i z legislacją UE w obszarze ocen oddziaływania na środowisko – jest wymagane dla kolejnych nitek gazociągu, niezależnie od wybranego przez promotorów położenia gazociągu, w tym punktu początkowego czy końcowego.

– Polska weźmie aktywny udział w procesie transgranicznych konsultacji w ramach oceny oddziaływania projektowanych nowych nitek gazociągu – konkluduje biuro resortu spraw zagranicznych.

Skandynawowie muszą się zgodzić na budowę

Jaka będzie najważniejsza decyzja Danii w 2016 roku? Według Jakoba Nielsena, redaktora naczelnego portalu Politiken.dk, nie chodzi o zakup nowego myśliwca, ani ewentualne wysłanie żołnierzy do Syrii. Duńczycy, razem z Finami, Szwedami i Niemcami zdecydują o tym, czy przyznać zgodę na budowę gazociągu Nord Stream 2 na odcinku w pobliżu duńskich wód wokół wyspy Bornholm.

Nielsen przypomina, że oficjalne stanowisko Kopenhagi zakłada, że gazociąg musi uzyskać zgodę środowiskową (EIA), aby budowa została zatwierdzona. – Ale Nord Stream 2 jest projektem związanym ze wszystkim tylko nie ze środowiskiem. Ma on pozwolić Rosji na ugruntowanie pozycji na rynku gazu w Europie. Dlatego jest on także ważny dla wolności – pisze Duńczyk.

Brak zgody na budowę to jeden z etapów na którym może dojść do zablokowania projektu. Nie wiadomo czy Skandynawowie się na niego zdecydują.

Czy Duńczycy zdecydują się na zablokowanie Nord Stream 2? Czy będzie to możliwe? Więcej w analizie BiznesAlert.pl