Perzyński: Prezydent Meksyku woli godność od biznesu

26 listopada 2020, 07:31 Energetyka
Andrés Manuel López Obrador na spotkaniu z wyborcami. Źródło: Wikicommons
Andrés Manuel López Obrador na spotkaniu z wyborcami. Źródło: Wikicommons

Kiedy w 2018 roku do władzy w Meksyku dochodził populista Andrés Manuel López Obrador (znany również jako AMLO), wiadomo było, że będzie on trudnym partnerem w rozmowach o współpracy gospodarczej. Teraz przekonały się o tym Stany Zjednoczone – AMLO blokuje wejście amerykańskiego kapitału na meksykański rynek, by chronić państwowe przedsiębiorstwa. Niestety, ze szkodą dla klimatu – pisze Michał Perzyński, redaktor BiznesAlert.pl.

Kim jest AMLO?

Andrés Manuel López Obrador trzykrotnie próbował zostać prezydentem Meksyku, co ostatecznie się mu udało dwa lata temu. Wygrał on wybory na hasłach populistyczno-nacjonalistycznych, przez co wielu komentatorów porównywało go do ustępującego prezydenta USA Donalda Trumpa – co zresztą zakrawa na ironię, bo przecież Trump w wielu publicznych wypowiedziach rzucał kontrowersyjne oskarżenia wobec Meksykanów. Porównanie to jest nie do końca trafne również dlatego, że w przeciwieństwie do prezydenta USA, AMLO kładł nacisk na przywrócenie godności najuboższym mieszkańcom Meksyku, obiecywał poprawę ich bytu, walkę z trawiącą kraj korupcją i samowolą karteli narkotykowych, która kosztowała życie wielu niewinnych ludzi.

Na początek przybliżmy kilka faktów o meksykańskim sektorze energetycznym. Wytwarzanie energii elektrycznej w Meksyku jest zarządzane przez państwowe spółki – Comisión Federal de Electricidad i Petroleos Mexicanos (Pemex – red.). Pemex, spółka publiczna zajmująca się poszukiwaniem, wydobyciem, transportem i sprzedażą ropy naftowej i gazu ziemnego, a także rafinacją i dystrybucją produktów ropopochodnych i petrochemikaliów, jest jedną z największych firm na świecie pod względem przychodów, która zarabia 86 miliardów dolarów rocznie. Meksyk jest szóstym co do wielkości producentem ropy naftowej na świecie, z wydobyciem na poziomie 3,7 mln baryłek dziennie. Największą elektrownią wodną w Meksyku jest zapora Manuel Moreno Torres o mocy 2400 MW w Chicoasén w stanie Chiapas na rzece Grijalva. Jest to czwarta największa elektrownia wodna na świecie. Meksyk jest też krajem o niebagatelnym potencjale, jeśli chodzi o fotowoltaikę.

Meksyk: Firmy OZE muszą pomagać w rozwoju infrastruktury sieciowej

AMLO kontra USA

Przypomnijmy, że sześciu senatorów i 37 przedstawicieli Stanów Zjednoczonych napisało do prezydenta Donalda Trumpa, narzekając na „działania rządu Meksyku, które zagrażają inwestycjom amerykańskich firm energetycznych i dostępowi do rynku oraz podważają ducha umowy Stany Zjednoczone-Meksyk-Kanada” (USMCA – umowy o wolnym handlu między USA a Meksykiem i Kanadą, która weszła w życie w lipcu tego roku – red.), która weszła w życie w tym roku. López Obrador odrzucił te skargi, mówiąc, że jego administracja będzie nadal wpierać rządową spółkę naftową Petroleos Mexicanos, argumentując, że umowa o wolnym handlu nie obejmuje meksykańskiego sektora energetycznego. López Obrador uczynił z paliw kopalnych i przedsiębiorstw państwowych centralne elementy swojej polityki gospodarczej.

– Zgodnie z ramami prawnymi, które mamy, damy pierwszeństwo firmie Pemex i Federalnej Komisji ds. Energii Elektrycznej, niech to będzie jasne” – powiedział López Obrador podczas sobotniego wydarzenia z okazji ponownego uruchomienia starej elektrowni węglowej w północnej Meksyk. López Obrador odrzucił argumenty środowiskowe przeciwko starym elektrowniom na węgiel i olej opałowy, mówiąc, że ponieważ należą one do rządu, a zatem rząd musi ich bronić. To skłoniło go do przepisania zasad, aby trudniej było konkurować czystszym, nowszym prywatnym elektrowniom. Pomimo ogólnoświatowemu trendowi odchodzenia od węgla na rzecz źródeł odnawialnych czy nawet gazowych, López Obrador ze swojego rodzaju dumą argumentował, że państwowe przedsiębiorstwa powinny bronić swoich aktywów, nawet jeśli w oczywisty sposób będą one szkodzić środowisku. – Bardzo się cieszę, że jestem tutaj i tutaj, w kompleksie termoelektrycznym Nava, aby powiedzieć tym, którzy bronią polityki neoliberalnej, że nie cofniemy się ani o krok – powiedział prezydent, dodając, że przeczytał oskarżenia amerykańskich polityków o ochronie państwowych gałęzi przemysłu. – Przeczytałem w ich liście coś, co powinno być powodem do satysfakcji i powodem do dumy – mówił. – Jaka jest zatem rola rządu? Aby chronić prywatne interesy? Nie! Jedynymi biznesami, którymi powinni interesować się urzędnicy, są przedsiębiorstwa państwowe – powiedział prezydent. Jednocześnie odrzucił on zarzuty środowiskowe wobec węgla jako „sofistykę” lub zwodnicze argumenty.

Meksykanie też marzą o własnym elektrycznym aucie

Godność ponad biznes?

W tym momencie warto zaznaczyć, że w 2014 roku ówczesna administracja Meksyku zatwierdziła otwarcie sektora energetycznego, na mocy którego prywatne firmy mogły budować moce w źródłach odnawialnych i elektrownie gazowe w Meksyku i sprzedawać energię elektryczną do sieci energetycznej, ale López Obrador powiedział, że prywatne firmy otrzymały korzystne kontrakty, które odebrały udział w rynku firmom państwowym i próbowały cofnąć te kontrakty. W maju meksykański rząd podał pandemię koronawirusa jako uzasadnienie nowych przepisów, które ograniczyły rolę odnawialnych źródeł energii, takich jak energia słoneczna i wiatrowa, de facto dając ulgę własnym elektrowniom zasilanym paliwami kopalnymi. Dekret ten wywołał oburzenie meksykańskich i zagranicznych inwestorów, którym pozwolono sprzedawać energię do sieci zarządzanej przez rząd.

Stowarzyszenia branżowe stwierdziły, że majowe zmiany wpłyną na 28 projektów słonecznych i wiatrowych, które są gotowe do podłączenia do sieci energetycznej, a 16 kolejnych jest w budowie; łącznie zainwestowano w nie 6,4 miliarda dolarów, z czego większość pochodzi od firm zagranicznych. W swoim liście amerykańscy politycy napisali, że istnieją dowody na to, że partia AMLO może próbować odwołać reformy z 2014 roku „i dążyć do zrzeczenia się wszystkich obecnie obowiązujących umów”. – Amerykańskie firmy zainwestowały miliardy dolarów w rozwój infrastruktury energetycznej w Meksyku i Stanach Zjednoczonych, aby importować paliwo z naszych rafinerii w celu zaspokojenia meksykańskiego popytu – czytamy w liście. – Wysiłki te naruszają i zaprzeczają duchowi, jeśli nie literze, USMCA . Jesteśmy głęboko zaniepokojeni, że te działania pokazują wzorzec utrudnień i wzywamy do znalezienia rezolucji z rządem Meksyku w celu utrzymania obecnych warunków rynkowych, które zapewniają ramy regulacyjne dotyczące reformy energetycznej, a także pewności i uczciwości dla firm amerykańskich działających i konkurujących w Meksyku – argumentowali kongresmeni. Wygląda więc na to, że załagodzenie nieprzejednanej postawy AMLO będzie niezwykle trudne, a Meksyk będzie stawiał stanowczy opór wobec transformacji energetycznej.

Meksyk chce dołączyć do Międzynarodowej Agencji Energetycznej