Borchardt: Musimy zwiększyć płynność rynków gazu

13 lutego 2014, 12:16 Energetyka
Klaus-Dieter Borchardt
Klaus-Dieter Borchardt. Fot. Komisja Europejska

O wspólnym europejskim rynku gazu mówił Klaus-Dieter Borchardt, dyrektor DG Energy w Komisji Europejskiej.

– Myślę, że każdy zgodzi się, że gaz jest najmniej emisyjnym paliwem kopalnym i jest elastyczny jeśli chodzi o rynek. W praktyce mamy jednak coś odwrotnego: gaz jest z niego spychany przez tanie certyfikaty emisji CO2 w ramach systemu handlu emisjami oraz tani węgiel. Przez to sektor elektrowni gazowych cierpi – ocenił mówca konferencji European Gas Conference 2014.

Dlatego jego zdaniem backloading ma uzasadnienie. Usuwa z rynku część certyfikatów, kiedy cena pojedynczego staje się zbyt niska, by promować niskoemisyjną energetykę.

– Jeśli pojawi się nadwyżka pozwoleń, ten środek pozwoli na skierowanie ich do rezerwy. Kiedy wróci niedobór, mogą stamtąd wrócić do obrotu – przekonuje Borchardt.

Ocenił także kondycję sektora gazowego sensu stricte.

– Wciąż panują monopole sieci. Mamy też niewielu producentów gazu ziemnego. To oczywisty kontrast z kondycją na rynku gazu w USA – tam jest dokładnie odwrotnie – powiedział urzędnik. – Poza tym w czasach kryzysu gaz nie jest zbytnio seksowny – dodał. Jego zdaniem receptą na zmiany na europejskim rynku gazu będzie zwiększenie konkurencji, zastąpienie indeksacji cen z cenami ropy naftowej rywalizacją na giełdzie oraz rozwojem infrastruktury w ramach Unii Europejskiej.

– Nasza wizja nie zakłada stworzenia jednego, wewnętrznego rynku energii dla 28 członków. To bardziej łączenie węzłów gazowych, które nie oznacza cementowania rynków. Producenci i dystrybutorzy będą dzięki temu konkurować, co przełoży się na zysk dla klienta. Powstające strefy wymiany gazu będą zabezpieczone przez jasne regulacje. To zwiększy płynność rynku, a co za tym idzie bezpieczeństwo energetyczne państw – powiedział prelegent konferencji.

Źródło: Natural Gas Europe