Czy Indie odciągną turkmeński gaz od Europy?

1 października 2015, 10:23 Energetyka
Rura gazowa 1

KOMENTARZ

Wojciech Jakóbik, Piotr Stępiński

Redakcja BiznesAlert.pl

Rosji zaproponowano udział w projekcie dostaw gazu do Indii poprzez gazociąg Turkmenistan-Afganistan-Pakistan-Indie (TAPI). Tak przynajmniej twierdzi były wiceprezes ONGC Videsh Limited M. Nyar podczas odbywającej się w Jużnosachalińsku konferencji Ropa i Gaz Sachalinu 2015.

Według niego w ramach projektu planowane jest wykorzystanie gazu z Rosji, Turkmenistanu, Uzbekistanu oraz wielu innych państw dostarczających do Indii 35 mld m3 surowca rocznie poprzez cztery magistrale tranzytowe.

Planowana całkowita długość gazociągu TAPI ma wynieść 1735 km, z czego 200 km ma przechodzić przez terytorium Turkmenistanu, 735 km przez Afganistan oraz 800 km przez Pakistan aż do miejscowości Fazilka na granicy indyjsko-pakistańskiej. Przepustowość gazociągu ma wynosić 33 mld m3 rocznie z czego 10 mld m3 miałoby pochodzić z Rosji.

Zdaniem Nyara, że w przyszłości Moskwa mogłaby dostarczyć dla Delhi do 100 mld m3 surowca. Według portalu Neftegaz.ru dał tym samym do zrozumienia, że wszystkie państwa tranzytowe są już gotowe do realizacji projektu jednakże Rosja póki co nie podjęła politycznej decyzji w tej sprawie.

Jednocześnie według Nyara prezydent Władimir Putin polecił wcześniej zbadać kwestię celowości dostaw gazu do Indii poprzez gazociągi.

Co ciekawe według opublikowanych w maju danych komórki planowania i analiz ropy naftowej ministerstwa ropy i gazu ziemnego Indii (PPAC) w roku fiskalnym kwiecień 2014 – marzec 2015 import skroplonego gazu ziemnego (LNG) przez cztery największe spółki indyjskie wzrósł o 7 procent. Całkowita wartość importu wyniosła 11,46 mln ton wobec 10,76 mln ton między 2013 a 2014 rokiem.

W kontekście wspomnianego wcześniej indyjskiego deficytu gazu warto odnotować fakt, o którym informował 13 sierpnia BiznesAlert.pl. Zdaniem indyjskiego ministra ropy i gazu Dharmenda Pradhan w latach 2018-2019 zapotrzebowanie Delhi na gaz wzrośnie o 29 procent.

Według pisemnej odpowiedzi ministra na pytanie izby wyższej indyjskiego parlamentu, komisja do spraw ropy naftowej oraz gazu prognozuje zwiększenie zapotrzebowania z 405 mln ft3 w latach 2014-2015 do 523 mln ft3 dziennie w latach 2018-2019.

Obecnie Indie importują do 75 procent swojego zapotrzebowanie na energię. W szczególności Delhi są zainteresowane importem LNG z Iranu.

Zdaniem Neftegaz.ru dostawy LNG dla Indii byłyby zbyt kosztowne. Jeśli ceny się nie zmienią i gaz nie będzie dostarczany poprzez gazociągi, wówczas Delhi postawi na energię słoneczną oraz wiatrową, która do 2030 roku może stać się bezpłatna. W konsekwencji dostawcy gazu mogą stracić rynek indyjski.

Co ważne jak informował BiznesAlert.pl w swoim komentarzu z 17 września Turkmenistan zamierza na początku grudnia 2015 roku rozpocząć budowę gazociągu Turkmenistan-Afganistan-Pakistan-Indie (TAPI). To projekt konkurencyjny do nadal niepewnego Gazociągu Transkaspijskiego (TCP), za którym lobbuje Komisja Europejska.

12 sierpnia agencja Trend  zauważyła, że projekt magistrali TAPI stał się popularny. Prasa coraz częściej o nim wspomina. Zaangażowane w projekt strony regularnie spotykają się na różnych poziomach, aby omówić szczegóły. Na najwyższym szczeblu mówi się o wejściu projektu w fazę finalną oraz zaproszeniu do uczestniczenia w nim zagranicznych spółek.

Ponadto podjęto szereg realnych kroków zmierzających do realizacji TAPI. Opracowano studium wykonalności projektu oraz utworzono międzynarodowe konsorcjum dla realizacji projektu.

Jak informował 7 sierpnia BiznesAlert.pl turkmeńska firma Turkmengaz chce przewodzić konsorcjum na rzecz budowy gazociągu TAPI z Turkmenistanu, przez Afganistan i Pakistan do Indii. Projekt może ruszyć po latach zastoju.

Strony zgodziły się na przywództwo Turkmengazu i obciążenie go największą częścią kosztów inwestycji. Gazociąg ma kosztować około 7,6 mld dolarów. Budowa może potrwać do 4 lat. O realizację projektu zaapelował premier Indii Narendra Modi, co dało impet do wznowienia rozmów o budowie.

Wszyscy uczestnicy wyrażają zainteresowanie projektem. Dla Turkmenistanu stwarza on możliwość dla dywersyfikacji dostaw gazu oraz dla wejścia na rynki Południowo-Wschodniej Azji. Dla Afganistanu, Pakistanu a zwłaszcza dla Indii gazociąg będzie pełnił rolę dodatkowego źródła gazu niezbędnego dla zaspokojenia ich rosnących potrzeb.

Zdaniem agencji Trend wydaje się, że przy takich warunkach projekt ma wszelkie możliwości aby zostać zrealizowanym jak najszybciej. Tym bardziej, że z technicznego punktu widzenia budowa gazociągu od turkmeńskich złóż do granicy z Indiami nie jest skomplikowane. Jak informowała wcześniej agencja zdaniem Azjatyckiego Banku Rozwoju będącego doradcą transakcyjnym przy TAP faktyczny czas budowy gazociągu wyniesie około trzech lat.

Jednakże negocjacje w sprawie projektu trwają od ponad 10 lat. Przez ten czas strony wyrażały swoje wsparcie i zainteresowaniem projektu poprzez podpisanie wielu dokumentów dotyczącym jego realizacji czyniąc głośnymi zapowiedzi o jak najszybszym rozpoczęciu budowy. Ta jednak nie ruszyła.

Warto także zauważyć że 15 marca bieżącego roku pakistański rząd federalny postanowił, iż 75 procent importowanego przez TAPI surowca będzie ulokowane w prowincji Pundżab aby pomóc przezwyciężyć dotkliwe niedobory energii. Gospodarczy Komitet Koordynujący pakistańskiego rządu postanowił, że wspomniana wielkość wolumenu będzie przekazana spółce Sui Northern Gas Pipelines Limited (SNGPL), która odpowiada za dostawy gazu do prowincji Pundżab oraz Chajber Pasztunchwa. Pozostałe 25 procent zostanie przekazane dla spółki Sui Suthern Gas Company (SSGC).

Tego typu podział ma na celu przede wszystkim usunięcie niedoborów w północnym systemie gazowym Pakistanu; niedobór wpływa wyłącznie na prowincję Pundżab gdzie operator gazowy był zmuszony do przeprowadzenia planu racjonowania surowca. Jak zauważa gazeta Express Tribune Stany Zjednoczone naciskają na Pakistan, grożąc sankcjami, aby udzielił on pierwszeństwa w budowie TAPI przed gazociągiem Iran-Pakistan.

Pierwszeństwo TAPI przed TCP oznaczałoby mniejsze zainteresowanie Turkmenistanu słaniem gazu do Europy. Na jesień zaplanowano negocjacje w sprawie inwestycji, która ma poparcie polityczne Astany, Baku i Brukseli. Gazociągiem z Turkmenistanu surowiec mógłby docierać do Europy przez kolejne magistrale Korytarza Południowego – Gazociąg Południowokaukaski (SCP), Transanatolijski (TANAP) i Transadriatycki (TAP). Problemem w jego realizacji będzie jednak opór Rosji i Iranu, które uważają, że bez zgody wszystkich państw akwenu kaspijskiego niemożliwe jest rozpoczęcie tego rodzaju inwestycji.

Warto także zwrócić uwagę na coraz ściślejszą współpracę pomiędzy Moskwą a Delhi w kwestiach energetycznych.

W maju doradca rosyjskiego prezydenta Jurij Uszakow,  poinformował o możliwości dostępu Indii do projektów wydobycia węglowodorów, które będą realizowane na obszarze szelfu arktycznego.

Indie i Federacja Rosyjska rozważają możliwość podjęcia wspólnych projektów związanych z energetyczną eksploatacją szelfu arktycznego. Według Uszakowa, państwo indyjskie pragnie szczególnie rozwijać relację międzynarodowe w obszarze ekonomicznym w ramach Euroazjatyckiej Unii Gospodarczej.

Doradca Putina dodał, że osiągnięto już porozumienie dotyczącej utworzenia wspólnej grupy badającej możliwość zawarcia umowy o wolnym handlu między państwami członkowskimi EUG.

– Dobrym przykładem współpracy z hinduskimi partnerami jest, w szczególności, projekt Sachalin 1 (udziały: Exxon Mobil – 30 procent, Rosnieft – 20 procent, ONGC – 20 procent, Sodeco – 30 procent). W projekcie uczestniczy państwowa nafto-gazowa spółka ONGC poprzez zależną spółkę OVL, która jest jednym z większych inwestorów z Indii. W ramach projektu Sachalin 1 do Indii dostarcza się rocznie ponad  milion ton ropy naftowej – poinformował wcześniej Prezydent Rosji, Władimir Putin. Tymczasem współpraca przy Sachalin 1 jest zamrożona przez sankcje zachodnie.

BiznesAlert.pl wcześniej informował, że Rosnieft podpisał już memorandum o porozumieniu z hinduskim ONGC w sprawie wspólnych poszukiwań morskich w Arktyce. Indyjska spółka rozważa także możliwość nabycia udziałów w energetycznych projektach Rosnieftu.

Na początku czerwca po spotkaniu z rosyjskim ministrem energetyki Aleksandrem Nowakiem Pradhan wyraził chęć importu rosyjskiej ropy oraz LNG.

Jak informował 28 maja BiznesAlert.pl, w wypowiedzi dla agencji NIA Tomsk ambasador Indii w Rosji Pundi Srinivasan Raghavan powiedział, że hinduskie spółki publiczne oraz prywatne rozważają możliwość zainwestowania w różnych punktach eksploatacji ropy naftowej oraz gazu ziemnego znajdujących się w regionie Tomska na Syberii.

– Dzisiaj rozważamy wszelkie możliwości współpracy. Obejmują one inwestycje w zakłady produkcyjne, współpracę w dziedzinie skroplonego gazu ziemnego (LNG), średnich oraz dużych projektów – powiedział Raghavan.

– ONGC (Oil & Natural Gas Cooperation), która kupiła spółkę Imperial Energy, obecnie prowadzi rozmowy z Gazpromem oraz Rosnieftem w sprawie rozwoju współpracy. Inna z naszych spółek, Oil India Limited (OIL), która również zainwestowała w regionie Tomska i jest także zainteresowana rozszerzeniem inwestycji. Oczywiście jeśli nadal istnieją pewne szanse w regionie Tomska to nasze spółki chętnie z nich skorzystają zwłaszcza, że są już tam obecne – stwierdził dyplomata.

Warto zwrócić uwagę także, że według medialnych przecieków indyjskie ONGC za 900 mln mogłoby kupić od Rosnieftu udziały w złożu Wankor, w perspektywicznym źródle ropy naftowej, które mogłoby zostać wykorzystane w większym stopniu, ale przez sankcje rosyjska firma nie ma kapitału do inwestycji.

Wankor zwany jest także perłą w koronie rosyjskiej spółki. Znajduje się tam szacunkowo 524 mln ton ropy i 106 mld m3 gazu ziemnego. Operatorem jest Wankorneft Rosnieftu, który mógłby się stać joint venture dzięki kapitałowi z Azji.

Złoża Wankor zostały odkryte w 1988 roku ale wydobycie ruszyło dopiero w 2009 roku. Znajdują się 130 km od Igarki w Kraju Krasnojarskim. Na miejscu pracuje Wankorneft – subsydiariusz Rosnieftu. Do transakcji jednak nadal nie doszło.

Zdaniem Raghavana rząd jego kraju w pełni popiera wysiłki tamtejszych spółek mające na celu pozyskanie zasobów w sektorze naftowo-gazowym ponieważ Delhi chce wzmocnienia swojego bezpieczeństwa energetycznego.

Indie są czwartym co do wielkości największym na świecie konsumentem energii. Zapotrzebowanie pokrywa w 80 procentach import ropy naftowej oraz w 18 procent gaz ziemny.

Bliższa współpraca jest także zauważalna w kwestii energetyki jądrowej. Według doniesień medialnych z sierpnia zarządcy indyjskiej elektrowni Kudankulam (KKNPP) podpisali 23 sierpnia 2015 roku kontrakt z rosyjską spółką atomową, dotyczący dostaw urządzeń technologicznych dla 3 bloku energetycznego. Umowa z rosyjskim partnerem ma zapewnić rozbudowę elektrowni w kontekście technologicznym.

W lipcu doradca rosyjskiego prezydenta Jurij Uszakow  stwierdził, że perspektywy budowy energetyki jądrowej w Indiach przy udziale Rosji szacuje się na 25 bloków elektrowni atomowych w różnych częściach kraju.

Rosja liczy na współpracę z Indiami, Chinami, Wietnamem i innymi państwami posiadającymi kapitał, ponieważ została odcięta od średnio- i długoterminowych pożyczek z banków zachodnich w ramach sankcji wobec jej sektora naftowego oraz bankowego wprowadzonych przez Unię Europejską i Stany Zjednoczone.

Podsumowując, gazociąg TAPI jest tematem wielu spotkań i konferencji. Nie oznacza to jednak, że powstanie, bo od dekady nie została wbita w ziemię łopata pod budowę projektu. Jednakże już same rozmowy na jego temat mogą podkopywać szanse na budowę Gazociągu Transkaspijskiego (TCP) kluczowego dla zwiększenia dostaw gazu kaspijskiego do Europy.