De Jong: Nord Stream 2 może zagrozić także Niemcom

1 lutego 2017, 07:30 Energetyka
Nord Stream
fot. Nord Stream AG

– Jeśli Unia Europejska poprze budowę Nord Stream 2, to wzmocni się dominacja Gazpromu i stworzy presję na innych producentów gazu – ocenił we wtorek w Parlamencie Europejskim w Brukseli ekspert Sijbren de Jong z Centrum Studiów Strategicznych w Hadze.

We wtorek w komisji spraw zagranicznych PE odbyła się konferencja z udziałem ekspertów na temat projektu Nord Stream 2 i jego geopolitycznych konsekwencji. Zdaniem eksperta z Holandii, patrząc na projekt Nord Stream 2 z perspektywy biznesowej należy zwrócić uwagę, że to inwestycja w paliwa kopalne. Europa zaś zamierza od nich odchodzić, a powinna inwestować w modernizacje infrastruktury, która już jest.

Czy Nord Stream 2 to projekt „prywatny” ?

Jak przypomniał de Jong, po decyzji polskiego Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumenta Gazprom planuje realizować tę inwestycję samodzielnie. Przed podjęciem stanowiska przez UOKiK Rosjanom miały pomagać zachodnie koncerny. – Gazprom próbuje obejść europejskie przepisy. Niemcy mówią, że to projekt prywatny, a Gazprom jest także podmiotem prywatnym i nie ma związku z polityką. Jest to co najmniej dziwna postawa. Takie określenia pojawiły się już na konferencji bezpieczeństwa w Rydze w 2015 r. ze strony niemieckich polityków. Rosyjskie firmy energetyczne są jednak spółkami zależnymi do państwa – zaznaczył Holender.

Nord Stream 2 a Ukraina

Przypomniał także o tym, co stało się na Ukrainie i o aneksji Krymu. To jego zdaniem ważny punkt w dyskusji o Nord Stream 2. – Po 2019 roku, a więc wówczas, kiedy zakończyć się ma budowa Nord Stream 2, tranzyt gazu przez Ukrainę miałby być zagwarantowany. Jak wynika jednak z ostatnich deklaracji Gazpromu, Rosjanie zaznaczają, ze nie będą wypełniać tego zobowiązania – przypomina de Jong.

Szwecja i obawy o bezpieczeństwo

W kontekście skutków geopolitycznych ekspert zwrócił uwagę na Szwecję. – Sztokholm zwraca uwagę na kwestie bezpieczeństwa. Chodzi o wykorzystanie strefy przybrzeżnej, co będzie miało praktyczny i bezpośredni wymiar w kontekście Nord Stream 2 – zauważył Holender. Przypomniał on także analizy szwedzkiego rządu, z których wynika, że Rosja jest w stanie zagrozić bezpieczeństwu Morza Bałtyckiego i krajów regionu. – Szwecja ma prawo się niepokoić. Ma także bardzo duże znaczenie dla Rosji, co pokazują liczne sprawozdania z działalności szpiegowskiej w tym kraju. Na wyspie Gotlandia Szwedzi podnoszą gotowość gwardii. Głównodowodzący siłami Szwecji podjął decyzję o zwiększeniu obecności wojska na tej wyspie – podkreślił de Jong.

W ubiegłym roku podobne plany zakomunikował port Karslhamn na południu Szwecji. Podał, że jest zainteresowany współpracą przy realizacji Nord Stream 2. Władze Karlshamn dyskutują z rządem o możliwości wynajęcia przestrzeni portowej mimo obiekcji rządu. – Ten jednak mimo, że ma swoje obawy odnośnie poziomu bezpieczeństwa utrzymuje to jednak dał wolną rękę władzom lokalnym na podjęcie tej decyzji. Zarówno Slite jak i Karlshamn mają strategiczne znaczenie dla bezpieczeństwa kraju, a w pobliżu tych miast można zaobserwować wrastające zainteresowanie ze strony szpiegów rosyjskich. Szwedzi wzmocnili w tym regionie obecność wojskową – przypomniał ekspert. Samorząd Karlshamn ostatecznie zgodził się na wynajęcie portu Rosjanom.

Holender zwrócił także uwagę na rolę, a właściwe jej brak, Obdowu Kaliningradzkiego przy realizacji Nord Stream 2.- Jeśli spojrzymy na trasę Nord Stream 2 może zastanawiać, że Rosja nie wykorzystuje możliwości portowych w Obwodzie Kaliningradzkim. Koszty logistyczne oraz pracy są tam niższe niż w Szwecji, więc pojawia się pytanie, czy Nord Stream 2 to rzeczywiście projekt czysto handlowy. Wykorzystanie obcej infrastruktury wpisuje się jednak w plany polityczne Kremla.

„Rosjanie utrudniają realizację konkurencyjnych projektów dla Kremla”

Odnośnie Nord Stream 2 de Jong przypomniał także realizację innych inwestycji na Bałtyku. – Podczas budowy kabla energetycznego między Szwecją a Litwą (NordBalt- red.) pojawiło się wiele przeszkód ze strony Rosji. Flota Bałtycka tego kraju utrudniała budowę połączenia. To był przejaw braku szacunku dla Litwy. Rosja uważa wciąż ten kraj za swoją strefę wpływów – zaznaczył ekspert.

Zdaniem de Jonga Niemcy uważają Nord Stream 2 za sposób rozwiązania ich problemów z dostawami surowców. – Nie chodzi tu jednak o same Niemcy, ale i o przełom energetyczny. Zdaniem polityków w Berlinie jest mało prawdopodobne, że Rosja może wykorzystać dostawy gazu w celach politycznych. To, że w przypadku Niemiec nie było takiej sytuacji, nie oznacza, że w przyszłości się ona nie pojawi – przestrzegł Holender. Jego zdaniem Kreml uwzględnił zapewne to w swoich kalkulacjach, że Niemcy w wielu aspektach przewodzą w UE. Może się więc pojawić presja, aby po wyborach znieść sankcje. – Niemcy mają stanowić trzon sił NATO na Litwie. Rosja może dzięki Nord Stream 2 wywierać także wpływ na Berlin, aby realizować własne interesy w krajach bałtyckich – zaznaczył gość konferencji.

Rola Turkish Stream

Podkreślił on także, że należy zwrócić uwagę na stanowisko Europy Środkowo – Wschodniej. – Powstanie Nord Stream 2 pogorszy bezpieczeństwo krajów, jak Ukraina, Polska czy Słowacja. – zaznaczył Holender. Należy jego zdaniem uwzględnić także kontekst Turkish Stream. – Turcja myśli o budowie dwóch nitek. Potrzeby jej są jednak bardziej uzasadnione rynkowo niż w Europie. W przypadku dwóch nitek Turkish Stream mowa jest o ponad 50 mld m3 rocznie. Jest tu jednak nadwyżka zapotrzebowania na ten surowiec. Mowa o ok. 8 mld m3. Pojawia się gdzie ten gaz zostanie sprzedany czy do Włoch, Grecji czy na Bałkanach – pytał Holnder. Jego zdaniem należy jednak pamiętać, że o trzecim pakiecie energetycznym, który może w tym regionie pokrzyżować plany Gazpromu. – Europa zaś myśli o dostawach gazu z Azerbejdżanu  w wysokości 10 mld m3 rocznie. W perspektywie jest także Iran. Jest tu więc gra o to, kto zdobędzie Włochy – podkreślił.

„Nord Stream 2 to wzmocnienie monopolu Gazpromu”

Jak podkreślił de Jong Unia Europejska poprze budowę Nord Stream 2 to wzrośnie dominacja Gazpromu i wywrze presje na innych producentów gazu. Jego zdaniem jeśli ma pojawić się konkurencja to należy szukać innych rozwiązań. – Projekty tej wielkości, mają konkretne skutki dla środowiska, polityki i bezpieczeństwa. Należy go oceniać, nie dlatego że prosi o to kilka krajów, ale z punktu widzenia interesów wszystkich członków UE. Ponadto, projekt powinien być sprawdzony pod kątem zgodności z przepisami w dziedzinie konkurencji – powiedział de Jong. – Nie wolno nam zapominać, że Nord Stream 2 ma przebiegać przez wody terytorialne kilku krajów UE i i jest jasne, że należy wobec niego stosować prawo UE – zakończył ekspert z Holandii.