Limity emisji dla producentów samochodów bez porozumienia

14 grudnia 2018, 12:30 Alert
spaliny wydech
fot. Pixabay

Od wielu miesięcy Unia jest w tej kwestii podzielona. Niemcy posiadający największy sektor samochodowy w Europie, bronią go przed negatywnymi skutkami zbyt ambitnych celów klimatycznych.

Kraje członkowskie UE początkowo zaproponowały zmniejszenie emisji dwutlenku węgla o 30% do 2030 roku, względem 2021 roku. Niemcy poparły ten plan, ale nacisk kilku państw, w tym Holandii i Francji, wpłynął na podwyższenie celu do 35%.

Parlament Europejski z kolei poparł 40% redukcję. Unijni dyplomaci podkreślają, że cele przypominają o problemach. Transport jest jedynym sektorem, w którym emisja cały czas wzrasta, a proponowane cele mają pomóc ją zmniejszyć o 40% do 2030 roku.

Ponieważ zmiany klimatyczne nabierają tempa, a na półkuli północnej tego lata temperatury wyraźnie wzrosły, niektóre państwa Unii wezwały do szybszej redukcji CO2. Osiem państw UE, w tym Holandia i Szwecja, domaga się 40-procentowego ograniczenia emisji dla samochodów i twierdzi, że zdecydowana większość krajów chce redukcji o co najmniej 35%.

Jeden z proekologicznych dyplomatów stwierdził, że odpowiadająca za negocjacje i sprawująca prezydencję w UE Austria po prostu czeka na zgodę Niemiec w tej materii. UE bierze udział w rozmowach w Katowicach, zapowiadanych jako najważniejsza konferencja ONZ od czasu porozumienia paryskiego, w sprawie zmian klimatycznych z 2015 roku. Wyzwaniem jest uzgodnienie zbioru zasad ograniczających globalne ocieplenie.

Euractiv.com/Ewa Czyżewska