Kuffel: Trzymam kciuki za Europejski Zielony Ład (FELIETON)

3 marca 2020, 07:30 Energetyka
Komisja Europejska. Fot.: Bartłomiej Sawicki/BiznesAlert.pl
Komisja Europejska. Fot.: Bartłomiej Sawicki/BiznesAlert.pl

Czym właściwie jest Europejski Zielony Ład? Opisuje go Magdalena Kuffel, współpracownik BiznesAlert.pl.

Europejski zielony ład, nazwany w oryginale Green Deal, jest zbiorem inicjatyw politycznych zaproponowanych przez Komisję Europejską, których nadrzędnym celem jest uczynienie Europy neutralną dla klimatu w 2050 r. Ponadto, jednym z najważniejszych przesłanek inicjatywy jest redukcja emisji gazów cieplarnianych do 2030 roku, o co najmniej 50 do 55 procent w porównaniu z poziomem emisji w 1990 roku. Green Deal ma na celu dokonanie przeglądu każdej istniejącej ustawy pod kątem jej zalet klimatycznych, a także wprowadzenie nowych przepisów dotyczących gospodarki o obiegu zamkniętym, renowacji budynków, różnorodności biologicznej, rolnictwa i innowacji.

Polityka klimatyczna sprzed Europejskiego Zielonego Ładu

Zanim jednak przejdziemy do analizy oraz oceny tej nowej inicjatywy, myślę, że warto podsumować strategię, która została właśnie podsumowana: Europa 2020 znana również jako “Cele 20-20-20”.

Trzy cele, które zostały wprowadzone przez strategię „Europa 2020” zoobowiązały kraje członkowskie do:

– 20 procent redukcji emisji gazów cieplarnianych w porównaniu do poziomów z 1990 roku;

– 20 procent udziału energii odnawialnej w końcowym zużyciu energii brutto;

– zmniejszenie całkowitego zużycia energii o 20 procent w porównaniu ze wstępną prognozą konsumpcji w 2020 roku.

Według wstępnych danych opublikowanych przez Komisję Europejską w 2018 roku [1] emisje gazów cieplarnianych w UE (w tym emitowanych przez lotnictwo międzynarodowe) spadły o 23 procent w porównaniu z poziomem zanotowanym w 1990 roku. Emisje z instalacji stacjonarnych objętych unijnym systemem handlu emisjami (EU ETS), w tym z produkcji energii elektrycznej i ciepła oraz przemysłu, spadły o 4,1 procent w latach 2017-2018. Spadek zanieczyszczenia jest przede wszystkim efektem zmian w paliwach wykorzystywanych do produkcji ciepła oraz elektryczności (takich jak zmiana instalacji węglowych na te wykorzystujące gaz), w tym wzrost wykorzystania odnawialnych źródeł energii.

Emisje nieobjęte systemem EU ETS (takie jak emisje z transportu, budynków, rolnictwa i odpadów) zmniejszyły się o 0,9% od 2017 do 2018 r. Redukcja następuje po trzech latach nieznacznego wzrostu emisji z tych sektorów. Redukcja wynikała głównie ze zużycia energii w budynkach i braku odpowiednich izolacji, pozwalających na ograiczenie wycieku energii oraz ciepła. Emisje z rolnictwa również nieznacznie spadły, podczas gdy nastąpił niewielki wzrost emisji z transportu w porównaniu z 2017 roku.

Emisje z lotnictwa międzynarodowego nie przynoszą jednak dobrych nowin. Ten typ zanieczyszczeń wzrósł o 19% w ciągu ostatnich pięciu lat, głównie za sprawą taniego lotnictwa wewnątrz-Europejskiego.

W jaki sposób zostały finansowane inicjatywy związane z wypełnieniem przez kraje członkowskie celów Europa 2020? UE postanowiła wydać średnio 20% swojego budżetu na lata 2014-2020 na kwestie związane z klimatem, co oznacza około 209 mld euro w ramach obecnych wieloletnich ram finansowych (WRF).

Część inicjatyw została również finansowana poprzez handel uprawnieniami do emisji. Tylko w 2018 roku, państwa członkowskie zarobiły 13,6 mld EUR z aukcji uprawnień do EU ETS, co jest o 8 mld euro wyższym wynikiem niż w 2017 roku (wyższe zarobki są efektem wyższych cen EUA, nie wyższych wolumenów aukcyjnych). W 2018 roku blisko 70% przychodów zostało wykorzystanych lub są planowane do wykorzystania na cele związane z klimatem i energią. Dla porówniania, w latach 2013–2018 wykorzystano prawie 80% zarobionych środków. Większość dochodów przeznaczana jest na cele krajowe i unijne, a mniejsza na międzynarodowe cele klimatyczne i energetyczne.

Podsumowując, mimo, iż niektóre państwa UE nie zdołały wywiązać się z celów na 2020 rok, każdy z krajów członkowskich zadał sobie trud inwestycji w przedsięwzięcia związane z walką ze zmianami klimatycznymi.

Co nowego wnosi Europejski Zielony Ład?

Green New Deal czy Europejski zielony ład to trochę “inna bajka”.

Pierwszą różnicą, jaką możemy zauważyć jest komunikacja. Podczas gdy cele 20/20/20 zostały przedstawione bardziej jako wymogi postawione dla krajów członkowskich do wypełnienia, Green Deal koncentruje swoją komunikację na promowaniu „równości[2], lepszym kontynencie dla wszystkich swoich obywatele oraz szansami, jakie transformacja energetyczna przyniesie dla wszystkich Europejczyków ”. Dla przykładu, dwie najważniejsze osoby, które są cytowane dla celów “marketingowych”, Ursula von der Leyen, przewodnicząca Komisji Europejskiej oraz Frans Timmermans, wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej, w materiałach komunikacyjnych pojawiają się obok takich to zdań:

„Europejski zielony ład jest naszą nową strategią wzrostu. Pomoże nam ograniczyć emisje dwutlenku węgla jednocześnie tworząc nowe miejsca pracy” czy „Zaproponowaliśmy Europie transformację energetyczną, aby pomóc poprawić samopoczucie ludzi i zapewnić zdrową planetę dla przyszłych pokoleń ”.

Jest to z pewnością posunięcie, które ma na celu zmianę postrzegania celów klimatycznych, które zostały postawione do osiągnięcia, a zatem zaangażowanie większej liczby „zwykłych obywateli” poprzez poczucia odpowiedzialności.

Następną różnicą są cele. Podczas, gdy Europa 2020 miała jasne cele, Green Deal koncentruje swoją uwagę bardziej na zmianach, które powinny zostać dokonane niż na szacowaniu ich wielkości. I tak, zamiast stawiać konkretne numeryczne cele, Zielony Ład mówi o inwestycjach w bardziej energooszczędne budynki, mobilność elektryczną, zmianę paliw używanych do produkcji prądu (i wiele innych). Jest to bardzo mądre posunięcie, gdyż dzięki tego typu „językowi” podkreślamy bliskość i łatwość osiągnięcia tych założeń, ale również dlatego, iż (w moim odczuciu), Unia zmieniła podejście. Naturalnie, jesteśmy na początku “politycznej kariery” tej inicjatywy, jednak odnoszę wrażenie, iż kraje członkowskie będą zachęcane do stopniowych zmian, które polepszą sytację klimatyczną zamiast wypełniania listy zadań. Jest to zdecydowanie lepsze  podejście, gdyż daje krajom swobodę realizacji działań we własnym rytmie.  Nie oznacza to, że postawione wymagania nie będą wiążące, ale mam wrażenie, że będziemy obserwować realizację założeń Zielonego Ładu na zasadzie „indywidualnych przypadków”. Musimy również pamiętać, że neutralność węglowa (lub zerowy ślad węglowy netto) oznacza osiągnięcie zerowej emisji netto dwutlenku węgla poprzez kompensowanie emisji CO2 za pomocą sekwestracji dwutlenku węgla, CCS (od ang. carbon capture and storage) lub zakupów praw do emisji, a nie stricte eliminację źródeł emisji. Oczywiście, mniej źródeł zanieczyszczeń oznacza mniej problemów z osiągnięciem neutralności, jednak nie jest to główny element, który jest promowany. Tym samym, elektrownie węglowe zostaną zamknięte lub przeklasyfikowane na te gazowe, ale według harmonogramu, który pozwoli na taką zmianę bez “efektu szokowego”.

W jaki sposób zostaną sfinansowane te zmiany? Szacuje się, że w ciągu najbliższych 10 lat skumulowana liczba 1 bln euro zostanie zainwestowana w różne działania mające na celu pomoc krajom członkowskim, a dokładniej 503 mld euro będzie pochodziło z budżetu UE, 25 mld euro z dochodów z unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (ETS), prawie 280 miliardów euro z prywatnych i publicznych inicjatyw inwestycyjnych oraz różnych innych (banki krajowe, Europejski Bank Inwestycyjny itp.). A więc nie bezpośrednio z rachunków za energię (chociaż jestem przekonana, że wcześniej czy później również to się stanie!).

Green Deal przyniósł ogromną zmianę w podejściu UE do problemu zmian klimatycznych, co oceniam jako bardzo pozytywne, szczególnie dla Polski. Ład daje pewien element elastyczności, który pozwoli krajom podejść do zmian klimatu we własnym tempie. Polska ma wiele problemów do rozwiązania, przede wszystkim produkcja prądu za pomocą węgla, system ogrzewania domów i mobilność, ale uważam, że ustalając priorytety samodzielnie (zamiast wytycznych z UE), wskaźnik powodzenia zmian będzie być znacznie wyższy. Głównie dlatego, że tylko „żyjąc na swoim podwórku” wiemy, co naprawdę można zrobić i złożoność zmian jakie należy dokonać (jak na przykład restrukturyzacja górnictwa węgla kamiennego w Polsce). Moim zdaniem, stopniowe zmiany będą odbierane znacznie bardziej pozytywnie i w dłuższej perspektywie przyniosą lepszy wynik.

Trzymam kciuki za Green Deal!

[1] Report from the Commission to the European Parliament and the Council. Preparing the ground for raising long-term ambition EU Climate Action Progress Report 2019 {SWD(2019) 396 final}

[2] org.: inclusivity