font_preload
PL / EN
Energetyka Gaz 8 lipca, 2014 godz. 10:15   

Jakóbik: Rosnieft atakuje Gazprom. Kreml szykuje zmiany

Wojtek Jakóbik

KOMENTARZ

Wojciech Jakóbik

Redaktor naczelny BiznesAlert.pl

Spór dotychczasowego monopolisty z nowym graczem w rosyjskim sektorze gazowym wchodzi w nową fazę. Rosnieft rzuca rękawicę Gazpromowi w sądzie arbitrażowym. Domaga się równego dostępu do infrastruktury przesyłowej.

Wczoraj Rosnieft złożył w sądzie arbitrażowym dla obszaru Sachalin skargę przeciwko spółce Gazpromu, Shella, Mitsui i Mitsubishi, Sachalin Energy. Szczegóły sprawy nie zostały podane, a Rosnieft oficjalnie nie skomentował wydarzenia. Jednak źródła w Moskwie informują, że chodzi o odmowę spółki Sachalin Energy w sprawie dostępu Rosnieftu do systemu gazociągów projektu Sachalin 2. Już poprzednio Rosnieft w tej samej sprawie złożył skargę na Sachalin Energy do rosyjskiego Federalnego Urzędu Antymonopolowego (RAS Rosja) w tej samej sprawie. Zdaniem Rosnieftu, oba rosyjskie koncerny, Rosnieft i Gazprom, powinny korzystać z gazociągów Sachalin 2 na równych zasadach. Wyeliminuje to konieczność budowy przez Rosnieft drugiego systemu przesyłu gazu na tym samym terenie i dublowanie się inwestycji.

Rosnieft ma w tej sprawie poparcie gubernatora Sachalinu, Aleksandra Choroszawna, który podkreśla, ogromne znaczenie wspólnego dostępu do gazociągów Gazpromu dla projektu produkcji LNG przez Rosnieft i ExxonMobil na Sachalinie.

Akcjonariuszami projektu systemu Sachalin Energy są Gazprom – 50 proc. udziałów, Shell – 27,5 proc., japońskie Mitsui i Mitsubishi – odpowiednio 12,5 oraz 10 proc.  Gazprom zakończył bez rozstrzygnięć rozmowy z Exxon Mobil na temat kupna gazu z projektu Sachalin 1 prowadzonego przez Amerykanów. To finał bezowocnych negocjacji ciągnących się od lat. Gazprom chciał wykorzystać surowiec Exxon Mobil do zaopatrzenia Dalekiego Wschodu. Exxon wybiera jednak współpracę z Rosnieftem w ramach wartego 15 mld dolarów projektu LNG na potrzeby dostaw do regionu Azji i Pacyfiku. Sam Gazprom ocenia, że projekt jest bezzasadny, ponieważ surowiec na potrzeby eksportu LNG może dla niego zapewnić jedynie dotychczasowy monopolista. Obecnie jedyny terminal służący do eksportu LNG z Rosji to wspomniany wyżej, należący do Gazpromu i Shella Sachalin 2 o rocznej przepustowości 10 mln ton.

Rosnieft ubiega się także o dostęp do infrastruktury dopiero budowanego gazociągu Siła Syberii, który ma doprowadzać gaz od Gazpromu do Chin w ramach umowy z CNPC. Rosnieft również rości sobie prawo do części przepustowości tej rury. Dostęp może mu ułatwić szykowane przez Kreml prawo liberalizujące eksport gazu ziemnego przy użyciu gazociągów, które ma pozwolić na rezerwowanie wolnych mocy rosyjskiej infrastruktury nawet z pięcioletnim wyprzedzeniem. Zgodnie z planami Gazpromu Siła Syberii ma zacząć działać właśnie za pięć lat, w 2019 roku.

Z punktu widzenia Kremla argumenty są po stronie Rosnieftu: firma ma lepsze wyniki finansowe niż Gazprom, nie jest obciążona drogimi projektami infrastrukturalnymi jak South Stream i Siła Syberii, przez co jest bardziej elastyczna. Chętnie współpracują z nią Amerykanie z Exxon Mobil. Dyrektor tej firmy Rex Tillerson w okresie największego napięcia po wprowadzeniu sankcji USA wobec dyrektora Rosnieftu Igora Sieczyna stanowczo opowiedział się za kontynuacją współpracy w Arktyce i na Wschodniej Syberii. Sam Sieczyn jeszcze przed kadencją Aleksieja Millera w Gazpromie realizował politykę Moskwy w tej firmie. Wygląda na to, że jest tam obecnie faworytem. Dlatego Kreml i władze regionalne na Sachalinie sprzyjają dopuszczeniu Rosnieftu do infrastruktury w dyspozycji Gazpromu. Po liberalizacji eksportu LNG, na którym również skorzystał Rosnieft oraz kolejny gracz, Novatek, liberalizacja dostępu do rur zmieni oblicze rosyjskiego sektora gazowego.

W przyszłości Kreml będzie miał kilka narzędzi polityki gazowej. Od dłuższego czasu w Rosji podnoszone są głosy, że sektor gazowy musi przejść reformy na kształt zmian podyktowanych przez trzeci pakiet energetyczny Unii Europejskiej. W celu zwiększenia efektywności w dobie rosnącej konkurencji ze strony nowych eksporterów gazu ziemnego firmy rosyjskie będą musiały podzielić się zadaniami i rynkiem.

Rozdział właścicielski po rosyjsku może wyglądać następująco: operatorem infrastruktury zostanie Gazprom a handel za jej pomocą będą prowadzić Rosnieft i Novatek. W ten sposób Rosjanie byliby hipotetycznie zdolni do przejmowania infrastruktury przesyłowej w Europie. Wtedy zgodnie z prawem unijnym przykładowy gazociąg istotny dla Gazpromu jak niemiecki OPAL ślący gaz z Nord Streamu na południe Europy mógłby być zarządzany przez Gazprom a dostawy świadczyłby np. Rosnieft lub inna, specjalnie wydzielona spółka. W ten sposób Moskwa przeskoczyłaby ograniczenia narzucone Gazpromowi przez unijne regulacje. Rosjanie nie łamiąc przepisów antymonopolowych zyskają w takim scenariuszu pełną kontrolę nad interesującą ich europejską rurą, bo nad spójnością polityki poszczególnych firm czuwał będzie Kreml. Wtedy parasol unijnych regulacji nie uchroni naszej infrastruktury przed wpływem dominującego obecnie dostawcy.