font_preload
PL / EN
Energetyka Gaz 15 lipca, 2014 godz. 10:14   

Jakóbik: Transatlantycki wymiar Unii Energetycznej

Wojtek Jakóbik

KOMENTARZ

Wojciech Jakóbik

Redaktor naczelny BiznesAlert.pl

Optymizm Republikanów wobec idei uwolnienia eksportu LNG z USA kontrastuje z pesymizmem Starej Europy wobec postulatów Unii Energetycznej. Korelacja między nimi wzbogaca dyskusję na temat integracji w sektorze energetycznym o wymiar transatlantycki.

Komisja Europejska przyjęła Strategię Bezpieczeństwa Energetycznego Unii Europejskiej, która zawiera wiele postulatów wysuwanych przez Polskę wspieraną przez kraję pragnące integrować rynki gazu w Europie. Mimo to kraje z obozu rosyjskiego w Unii Europejskiej – Bułgaria, Niemcy, Węgry oraz większość koncernów gazowych z zachodniej Europy opowiedziały się za utrzymaniem zależności od dostaw gazu z Rosji. Ich stanowiska nie zmienił kryzys ukraiński. Co więcej, Berlin przyjął wyjątkowo prorosyjską postawę poprzez poparcie udziału seperatystów z Donbasu w rozmowach na temat uspokojenia sytuacji na Wschodniej Ukrainie. W ten sposób legitymizował ich jako podmiot polityki międzynarodowej, przed czym przestrzegała m.in. Warszawa i czego obawiał się Kijów.

Choć, krótkofalowo, w kontekście konkluzji Rady Europejskiej na temat sytuacji nad Dnieprem minister spraw zagranicznych RP Radosław Sikorski grozi mniejszością blokującą Grupy Wyszehradzkiej, to wsparcie w tym zakresie ze strony Wiktora Orbana jest wątpliwe, właśnie ze względu na jego postępujące uwikłanie w relacje energetyczne z Rosją. Dlatego także długofalowa walka o realizację postulatów Strategii zaprezentowanej przez Komisję Europejską będzie trudna. Najważniejsze z punktu widzenia interesu Europy Środkowo-Wschodniej to gazowy groupon i przejrzystość umów gazowych.

Paliwa koncepcji Unii Energetycznej dodają natomiast zabiegi po drugiej stronie Wielkiej Wody. Grupa senatorów republikańskich przedstawiła Ustawę o Północnoatlantyckim Bezpieczeństwie Energetycznym (North Atlantic Energy Security Act). To inicjatywa podobna do wcześniejszego LNG for NATO Act. Senatorzy Lisa Murkowski, John Barrasso, John Hoeven oraz John McCain zaproponowali akt, który ułatwi rozwój eksportu gazu skroplonego z USA do ich sojuszników.

Zakłada:

  1. ułatwienia regulacyjne przyspieszające wydawanie zezwoleń FERC na wydobycie gazu ziemnego na lądzie oraz uproszczenia przetargów koncesyjnych, np. z uwzględnieniem aukcji internetowych.
  2. Rozwój Systemów Zbierania Gazu Ziemnego w USA. Senatorzy wskazują, że w skali kraju rocznie 6 mld m3 gazu ziemnego jest marnowana tylko dlatego, że musi zostać spalona na odwiercie, bo nie ma możliwości magazynowania tego wolumenu.
  3. Rozwój eksportu  LNG do krajów NATO, na Ukrainę i do Japonii poprzez przyspieszenie przyznawania zgód Departamentu Energii USA. Departament miałby 45 dni na decyzję w tej sprawie.

Grupa senatorów próbuje przekonać sceptyków, którzy obawiają się, że eksport LNG z USA do Europy będzie nieopłacalny ekonomicznie, bo lepsze ceny są w Azji oraz, że podniesie ceny krajowe, co zmniejszy konkurencyjność amerykańskiej gospodarki. Zdaniem pomysłodawców Ustawy te problemy są do przezwyciężenia, ponieważ wydobycie krajowe będzie stale rosło. Upłynnienie europejskiego rynku LNG przez amerykański surowiec dawałoby argumenty zwolennikom dalszej integracji sektorów gazowych w Europie. W perspektywie długoterminowej mogłoby także doprowadzić do wyrównania różnic między rozwiniętymi a rozwijającymi się rynkami gazu.

Dobrym narzędziem wspomagającym integrację energetyczną Unii Europejskiej ze Stanami Zjednoczonymi może być Traktat o Transatlantyckim Handlu i Współpracy (TTIP). Co ciekawe, jest on obecnie kontestowany przez te same lobby, które protestowały przeciwko rozwojowi wydobycia gazu łupkowego w Europie. Umowa handlowa budzi kontrowersje ekologów i libertarian. Pierwsi obawiają się, że Stary Kontynent zaleje trujący gazu łupkowy, drudzy straszą przed nowym ACTA. Nieufność Europejczyków wobec TTIP próbuje budzić zbieg Edward Snowden oraz kolejne rewelacje na temat afery szpiegowskiej w Niemczech. Także w Polsce organizowane są już protesty przeciwko TTIP zaplanowane na jesień. Przeciwnikami traktatu są firmy gazowe z Europy, które obawiają się konkurencji Amerykanów, szczególnie w sektorze chemicznym. Połączone siły obrony status quo: kraje prorosyjskie, aktywiści i firmy broniące swojego stanu posiadania, mogą zatrzymać integrację energetyczną w ramach Unii Energetycznej i, szerzej, na płaszczyźnie transatlantyckiej. Jeżeli kryzys ukraiński nie przekonał sceptyków do celowości takiego zbliżenia, to co przekona?