Gaz.Wszystko

Kardaś: Trudno dopatrzeć się energetycznej solidarności krajów UE

Kardaś: Trudno dopatrzeć się energetycznej solidarności krajów UE

KOMENTARZ

Dr  Szymon Kardaś

Ekspert Ośrodka Studiów Wschodnich

Projekt South Stream jest naturalnie sprzeczny z polityką bezpieczeństwa energetycznego Brukseli. Każda ze stron ma zupełnie odmienne cele i interesy, nie tylko rynkowe.

Czy można więc liczyć na solidarność europejską wobec zagrożenia bezpieczeństwa energetycznego – spytaliśmy eksperta Ośrodka Studiów Wschodnich, dr Szymona Kardasia.

W ocenie naszego rozmówcy niewykluczone, że w obliczu nagromadzonych w ostatnich latach problemów w unijno-rosyjskich relacjach gazowych (implementacja trzeciego pakietu energetycznego, postępowanie antymonopolowe prowadzone przez Komisję Europejską przeciwko Gazpromowi, konflikt związany z South Stream) intencją Rosji jest wykorzystanie South Stream jako instrumentu do wymuszenia na UE strategicznych ustępstw prowadzących do zasadniczej rewizji warunków unijno-rosyjskiej współpracy energetycznej. Tymczasem europejscy partnerzy, pomimo zgodnych werbalnych protestów nie są wcale zgodni, jeśli chodzi o pomysł, by zmusić Gazprom do rezygnacji z gazowego monopolu na europejskim rynku. Byłoby trudno więc dopatrywać się energetycznej solidarności łączącej państwa Unii Europejskiej.

Ekspert zwraca uwagę na postawę państw Europy Południo-wowschodniej, które podpisały bilateralne umowy międzyrządowe z Rosją w ramach projektu South Stream.Z wyjątkiem Serbii – są członkami UE. Formalnie obowiązuje je prawo unijne ale większość sił politycznych w tych krajach uznała, że realizacja projektu Gazpromu jest dla nich dużą szansą.

– Liczą na kredyty inwestycyjne, na znaczący wzrost zatrudnienia, na gwarantowane dostawy gazu po dość umiarkowanych cenach itd. Swoje bezpieczeństwo energetyczne na ogół widzą bez dywersyfikacji, w dostawach Gazpromu. I według oficjalnej narracji polityków, wszystko to jakoś im się zgadza z członkostwem w UE – ocenia rozmówca BiznesAlert.pl.

Dr Kardaś zwraca uwagę, że nawet pomimo obecnego wstrzymania realizacji bułgarskiego odcinka South Stream, postawa Bułgarii da się określić wedle powiedzenia „Panu Bogu świeczkę i diabłu ogarek”. Podobnie jest z pozostałymi państwami uczestniczącymi w projekcie Gazpromu. Wszystkie uważają ten projekt za nieodwracany, chcą tylko grać na czas i na ile to możliwe wyciszać problemy sporne z Brukselą. A strona rosyjska, mimo wstrzymania prac przez Bułgarię twierdzi, że realizacja South Stream przebiega zgodnie z planem.

Jednakże projekt Gazpromu – przypomina dziennikarz naszego portalu –  jest niezgodny z prawem UE, czy Bruksela może to pominąć? Dr Kardaś zwraca uwagę, że umowy i porozumienia zawierane z rosyjskimi partnerami na ogół nie są dobrze osadzone w obowiązujących przepisach. Wiele elementów także projektu South Stream ma charakter niezobowiązujący. Podobny styl jest tolerowany w państwach partnerskich tego projektu. – W Bułgarii przetarg na wykonanie prac przy realizacji odcinka krajowego, który wygrała firma należąca do Giennadija Timczenki (Strojtransgaz – przyp. red.), może nie był wcale przetargiem, przecież nie został ogłoszony zgodnie z przepisami urzędowo. To jednak wcale nie musi oznaczać, że uda się zapobiec na drodze prawnej realizacji kolejnej wielkiej inwestycji gazowej Rosji. W każdym razie liczy na to strona rosyjska i chyba większość sił politycznych państw, które podpisały z nią umowy South Stream’u – kończy ekspert.


Powiązane artykuły

Wodór z Finlandii trafi do polskiego przemysłu

Orlen podpisał porozumienie z trzema fińskimi spółkami. Dzięki współpracy zabezpieczone zostaną dostawy zielonego wodoru, zaspokajając rosnące zapotrzebowanie Polski. Orlen poinformował...

Nowe odkrycie wzmacnia pozycję Orlenu na Norweskim Szelfie

Orlen odkrył nowe zasoby gazu na Norweskim Szelfie Kontynentalnym. Złoże Sissel może zapewnić Polsce blisko miliard metrów sześciennych gazu. Orlen...

Cena gazu w USA rośnie. Czy odczuje to Europa?

Ambicja administracji Donalda Trumpa, by zapewnić Stanom Zjednoczonym zapowiadaną „energetyczną dominację”, może paradoksalnie przełożyć się na wyższe koszty energii dla...

Udostępnij:

Facebook X Pinterest WhatsApp