Kardaś: Zwrot Gazpromu do Chin się opóźni. Rośnie znaczenie Nord Stream 2

20 maja 2016, 13:00 Energetyka
Szymon Kardaś

Jak poinformował BiznesAlert.pl, w 2016 roku Gazprom zbuduje łącznie 400 km gazociągu Siła Syberii zamiast planowanych 800 km. Rosyjski monopolista przekonuje, że mimo to do 2018 roku zakończy jego budowę. Dotychczas powstało tylko 210 km magistrali.

Jak poinformował dziennikarzy w czwartek 19 maja wiceprezes Gazpromu Witalij Markelow, zaplanowana długość Siły Syberii do ułożenia w tym roku została dwukrotnie zmniejszona – z 800 do 400 km. Ma to związek z redukcją programu inwestycyjnego monopolisty. Mimo to Gazprom nadal chce ukończyć budowę magistrali do 2018 roku.

– Informacja podana przez kierownictwo Gazpromu na konferencji prasowej nie jest zaskoczeniem – mówi portalowi BiznesAlert.pl Dr Szymon Kardaś, analityk Ośrodka Studiów Wschodnich. – Już w styczniu 2016 r. podano, że rosyjski koncern zmniejszył tegoroczne wydatki budżetowe na projekt Siła Syberii z planowanych wcześniej 200 mld rubli do 92 mld rubli.

Zdaniem eksperta znacząca redukcja planów budowy gazociągu w roku obecnym sprawia, że sugerowany przez Gazprom termin zakończenia realizacji inwestycji – 2018 r. – jest mało realny. – Na opóźnienia w realizacji inwestycji wpływa kilka czynników. Poza czynnikiem finansowym istotnym elementem są problemy natury technicznej; rurociąg budowany jest w wyjątkowo trudnym pod względem geograficznym terenie, co rodzi nie tylko problemy przy samym układaniu rur, ale także w zakresie samej logistyki dostaw materiałów wykorzystywanych do budowy magistrali – wylicza Dr Kardaś. – Kolejnym czynnikiem jest wolne tempo prac przygotowawczych umożliwiających eksploatację złóż wschodniosyberyjskich (Czajanda, Kowykta), mających stanowić zaplecze surowcowe rosyjskich dostaw do Chin.

Poza tym, w przekonaniu przedstawiciela Ośrodka Studiów Wschodnich, wykorzystanie gazociągu do eksportu gazu do Chin będzie możliwe dopiero wówczas, gdy zostanie zrealizowany projekt budowy zakładu przetwórstwa gazu w obwodzie amurskim; zakład ten jest kluczowy w kontekście przetworzenia gazu wydobywanego ze złóż do stanu umożliwiającego eksport do Chin zgodnie z warunkami kontraktu zawartego przez Gazprom i CNPC w maju 2014 r. – Choć budowę zakładu zainaugurowano oficjalnie w październiku 2015 r., to oddanie do użytku planowane jest dopiero w 2025 r. – przypomina nasz rozmówca.

– Wiele wskazuje więc na to, że realizacja projektu Siłą Syberii może się znacząco opóźnić. Z jednej strony jest to dla Gazpromu niekorzystne wizerunkowo, bo odsuwa w czasie realizację jednego z kluczowych celów jakim jest dywersyfikacja szlaków eksportu gazu. Z drugiej strony jednak jest wygodne w kontekście aktualnej hierarchii priorytetów w zewnętrznej strategii gazowej, na szczycie której znajdują się plany budowy dwóch nowych nitek Gazociągu Północnego (Nord Stream 2) – kwituje Szymon Kardaś.

Na mocy kontraktu z 21 maja 2014 roku między Gazpromem a CNPC, rosyjska firma ma dostarczać nad Żółtą Rzekę do 38 mld m3 przez 30 lat. Wartość umowy była szacowana w momencie jej podpisania na 400 mld dolarów. W dobie taniej ropy naftowej, od której uzależniona jest cena gazu w kontrakcie, wartość tego kontraktu, a tym samym rentowność, mogła spaść.

Zakładana długość magistrali ma wynosić ok. 3 tys. km.  Na trasie ma zostać zainstalowanych osiem tłoczni. W zaprezentowanych materiałach Rosjanie szacowali budowę gazociągu na 800 mld rubli (w oparciu o ceny z 1 stycznia 2011 roku). Całkowita realizacja projektu Siły Syberii wraz z budową gazociągu oraz infrastruktury na złożach wschodniosyberyjskich wyceniana była na 55 mld dolarów. Latem 2014 roku szef kancelarii rosyjskiego prezydenta Sergiej Iwanow poinformował, że będzie on kosztował jednak od 60 do 70 mld dolarów.

Według planów Gazpromu dostawy błękitnego paliwa do Państwa Środka poprzez Siłę Syberii nie rozpoczną się wcześniej niż w latach 2019-2021 i początkowo mają wynosić 5 mld m3. Potem mają wzrastać, aby docelowo osiągnąć poziom 38 mld m3 rocznie. W marcu 2015 roku wykonawcą pierwszego odcinka gazociągu o długości 208 km (bez konkursu – przyp. red.) została należąca do Giennadija Timczenki spółka Strojtransgaz. Nie ujawniano wartości umowy.