font_preload
PL / EN
Energetyka Gaz 9 października, 2015 godz. 13:53   
REDAKCJA

Komisja Europejska czeka z decyzją w sprawie Gazpromu

Komisja Europejska

Komisja Europejska ma zamiar kontynuować śledztwo przeciwko Gazpromowi, pomimo propozycji ugody złożonej przez tę firmę – informuje Reuters.

Bruksela prowadzi śledztwo w sprawie nadużycia pozycji na rynku przez rosyjski koncern gazowy Gazprom. Komisarz ds. konkurencji Unii Europejskiej Margrethe Vestager zapowiedziała, że postępowanie zajmie trochę czasu, ale będzie kontynuowane.

– Póki co wszystkie drzwi w sprawie Gazpromu pozostają otwarte, czy to dla decyzji o środkach zaradczych czy to przez proces wiążących zobowiązań – powiedziała Reutersowi komisarz. Podobni ma być w analogicznej sprawie przeciwko Google.

Gazprom twierdzi, że zarzuty sformułowane przeciwko niemu nie mają podstaw prawnych, ani ekonomicznych. Vestager zapowiada, że nie będzie się spieszyć z podejmowaniem decyzji w sprawie. Źródła Reutersa przekonują, że tłumaczenia rosyjskiego koncernu nie uspokoiły obaw Brukseli, ale ta oczekuje poprawy oferty przez Rosjan.

– Komisja Europejska może uznać odpowiedź Gazpromu za satysfakcjonującą. Wtedy stwierdzone przez nią bezprawne działanie firmy na terenie Europy nie skończy się karami. Bruksela może także, zgodnie z zapowiedziami Vestager, pozostać stanowcza i zagrozić Rosjanom karami, jeśli ci nie zastosują się do określonych wytycznych zmiany zachowania na rynku. Najbardziej prawdopodobne będzie jednak rozwleczenie procedury. Po bezprawnej aneksji Krymu doszło już do zamrożenia śledztwa antymonopolowego. Ze względu na lobbing europejskiego biznesu Komisja może ociągać się z werdyktem w sprawie odpowiedzi Gazpromu na zarzuty. Odrzucając wszystkie z nich Gazprom zagrał z Brukselą va banque. Jeżeli zabraknie jej determinacji, rosyjski koncern wygra, a jego postępowanie się nie zmieni – pisaliśmy na BiznesAlert.pl.

Więcej: Gazprom gra z Brukselą va banque

Komisja Europejska przekazała w kwietniu 2015 roku szereg zarzutów, które zostały sformułowane na podstawie śledztwa trwającego kilka lat. Gazprom jest podejrzewany o oferowanie niesprawiedliwej ceny klientom w Europie Środkowo-Wschodniej, tym Polsce, o pozyskiwanie nieuprawnionego wpływu na tamtejszą infrastrukturę oraz dzielenie rynków.

Drugi zarzut może dotyczyć między innymi Gazociągu Jamalskiego, który formalnie znajduje się pod nadzorem polskiego Gaz-Systemu, ale nadal zarządza nim EuRoPol Gaz – spółka z udziałami polskiego PGNiG i Gazpromu.

Trzeci zarzut dotyczy blokowania możliwości uruchomienia rewersów na połączeniach gazowych, na przykład na Słowacji, gdzie Gazprom nie pozwala na taki ruch w przypadku tzw. dużego rewersu, czyli połączenia Wielkie Kapuszany-Użhorod, z którego chciałaby skorzystać Ukraina.

Rozmowy o śledztwie antymonopolowym odbywają się w momencie, w którym Gazprom rozszerza współpracę z firmami zachodnioeuropejskimi. Jest to kolejny element presji na Komisję Europejską, tym razem wywieranej przez europejski biznes na czele z Niemcami.

Gazprom podpisał porozumienie akcjonariuszy w sprawie projektu Nord Stream 2 razem z europejskimi Shellem, OMV, E.on-em, Engie, i BASF/Wintershallem Podpisanie umowy akcjonariuszy to coś więcej, niż obowiązujące już memorandum o porozumieniu między wspomnianymi firmami. W przeciwieństwie do memorandum, które jest aktem woli, umowa jest formą zobowiązania, która faktycznie rozpoczyna współpracę spółek przy realizacji projektu.

Więcej: Komisja odpowiada na tekst BiznesAlert.pl. „Nord Stream 2 nie jest dla nas priorytetem”