Korolec: Dopłaty do zakupu samochodów elektrycznych są niewystarczające

17 lipca 2019, 07:30 Energetyka
samochód elektryczny elektromobilność
fot. BiznesAlert.pl

Ministerstwo Energii opublikowało projekt rozporządzenia dotyczącego dopłat do zakupu nowych samochodów elektrycznych. W rozmowie z BiznesAlert.pl Marcin Korolec, prezes Fundacji Promocji Pojazdów Elektrycznych (FPPE) przekonuje, że wbrew planom resortu proponowane rozwiązania nie przyczynią się do rozwoju elektromobilności w Polsce, a część z nich może być niezgodna z Konstytucją.

Poddany pod konsultacje społeczne projekt rozporządzania przewiduje dopłatę do nowego auta elektrycznego lub napędzanego wodorem. O wsparcie będzie mogła ubiegać się jedynie osoba fizyczna, nieprowadząca działalności gospodarczej. W przypadku samochodu elektrycznego wsparcie będzie mogło wynosić maksymalnie 37,5 tys. złotych. Przy czym, samochód nie może kosztować więcej 125 tys. złotych.

Ograniczenie wartości samochodów, którym przysługuje dopłata – co do zasady, takie przypisy mają uzasadnienie ale promować powinniśmy również samochody o największym zasięgu. Chodzi o to, żeby nie dofinansowywać skórzanej tapicerki lub drewnianych kierownic ale promować zastępowanie samochodów spalinowych elektrycznymi.

Proponowana przez Ministerstwo Energii maksymalna wartość 125 tys. złotych eliminuje wszystkie najpopularniejsze samochody elektryczne, które są dzisiaj dostępne na rynku (BMWi3, E-Golf, Nissan Leaf). Moim zdaniem taki poziom ograniczenia spowoduje, że dopłaty będą przeznaczone na zakup aut o bardzo małym zasięgu albo będą posiadały jedynie dwa miejsca siedzące – uważa Marcin Korolec dodając, że wspomniane ograniczenie kosztowe powinno zostać podniesione co najmniej do 150 tys. / 160 tys. złotych.

Prezes FPPE skrytykował propozycję Ministerstwa Energii o wyłączeniu osób prowadzących działalność gospodarczą z możliwości ubiegania się o dopłaty do zakupu aut elektrycznych. – Nie rozumiem dlaczego Minister Energii wyklucza z możliwości sięgnięcia po dotacje osoby prowadzące działalność gospodarczą, nawet gdyby nie chciały włączyć tego rodzaju pojazdów do swojej działalności. To jest kuriozalny przepis. Wydaje mi się, że nawet niekonstytucyjny, ponieważ wyłączają z tego systemu co najmniej 2 mln osób, prowadzących działalność gospodarczą – stwierdził.

Zdaniem Marcina Korolca, jeżeli proponowane rozwiązania zostaną wprowadzone w obecnym kształcie to nie przyczynią się do rozwoju rynku. – Efektem tych przepisów będzie promowanie zakupu drugiego bądź trzeciego samochodu w rodzinie, ponieważ samochody tej wartości to auta o niewielkim zasięgu i ograniczonych miejscach siedzących mogą pełnić wyłącznie taką rolę. Nie będą one promowały wymiany samochodów spalinowych na auta elektryczne – powiedział prezes FPPE.