Kreml może zwolnić z podatku firmy naftowe doświadczone przez tanią ropę i sankcje

23 marca 2016, 10:15 Alert
Władimir Putin i szefowie naftowych spółek

(Wiedomosti/Wojciech Jakóbik/Piotr Stępiński)

Dzisiaj rosyjskie ministerstwo energetyki będzie gospodarzem spotkania poświęconego reformie systemu opodatkowania sektora węglowodorowego w Rosji. Jedną z rozważanych opcji jest według Wiedomosti zniesienie cła eksportowego w ogóle.

W wywiadzie dla Rassijskiej Gazety (RG) wiceminister energetyki Kirył Mołodcow stwierdził, że koszty własne wydobycia w Rosji wynoszą średnio 2 dolary za baryłkę, ale w przypadku trudno dostępnych zasobów oraz projektów na szelfie wzrastają one do 20 dolarów. Jego zdaniem wskaźniki te różnią się w zależności od cyklu eksploatacji złóż. Podkreślił również, że od 2000 roku odnotowywany jest stały wzrost wydobycia ropy.

Źródło: Kommiersant

Źródło: Kommiersant

Problemem jest długoterminowy wpływ sankcji i taniej ropy na wydobycie.

Byłby to zdaniem gazety logiczny krok po podwyższeniu podatku od wydobycia węglowodorów, który wzrósł w powiązaniu z obniżeniem ceł w tym roku. Miało to zwiększyć konkurencyjność eksportu rosyjskich surowców, a co za tym idzie, poprawić kondycję producentów dotkniętych przez niskie eny ropy na rynkach i sankcje ekonomiczne USA i Unii Europejskiej.

Chodzi o złoża Sredniebotuobinskoje Rosnieftu oraz Messojachskoje i Kujumbinskoje pod kuratelą joint venture z udziałem Gazprom Nieftu, a także Jużno-Talakanskie Surgutnieftegazu. Wydobycie z tych źródeł ma pokryć spadki wywołane sczerpywaniem starych złóż. W czasie gdy Kreml podwyższa podatki od wydobycia, ma przyznać ulgi tam, gdzie jego utrzymanie jest niezbędne. Ropa jest jednym z kluczowych dóbr eksportowych Rosji, a tym samym żywotnym źródłem dochodów.

Zdaniem źródeł Wiedomosti ministerstwo energetyki zatwierdziło lub zatwierdzi ulgi dla wszystkich wymienionych złóż. Mają one polegać na obniżce taryf eksportowych. Pozyskane w ten sposób oszczędności mają pozwolić na inwestycje w wydobycie z trudnych złóż. Trzy nowe pola wydobycia mają być przedmiotem prac od 2016-2018 roku. Prace na Sredniebotuobinskoje już ruszyły. W szczycie wydobycie ma ono osiągnąć łącznie z wymienionych złóż około 20,5 mln ton ropy rocznie. Przypadnie on na lata 2020-25 w przypadku trzech z nich, i na 2030 rok w przypadku złoża Kujumbinskoje.

Złe warunki ekonomiczne sprawiają, że ich przyszłe wydobycie z nowych złóż jest zagrożone, a razem z nim, nadzieja na uzupełnienie produkcji ze starych złóż, gdzie jej poziom spada wraz z wyczerpywaniem zasobów.

Kluczowe źródło dochodów Rosji jest zagrożone

Do 2035 roku wydobycie ropy naftowej w Rosji może spaść o połowę. Rosyjskie ministerstwo energetyki przyjęło generalny plan rozwoju przemysłu naftowego na nadchodzące dwie dekady. Dziennik Wiedomosti dotarł do jego szkicu.

Plan generalny ma zastąpić obowiązujący obecnie dokument z cezurą 2020 roku, który został przyjęty pięć lat temu. Cena bazowa ma wynieść 80 dolarów za baryłkę ropy Urals w 2020 roku i 97,5 dolarów w 2030 roku.

Ministerstwo ustaliło, że wydobycie z już eksploatowanych pół może zapewnić połowę niezbędnej podaży. Reszta musi pochodzić z nowych złóż, których zasoby zostaną wykorzystane dzięki dalszej eksploracji i rozwoju projektów wydobywczych. W zakresie możliwości sięgnięcia po nowe złoża plan resortu zakłada cztery scenariusze.

Pierwszy jest umiarkowanie korzystny i uwzględnia cenę ropy na poziomie gwarantującym opłacalność poszukiwań, zniesienie sankcji zachodnich nie później niż w 2016 roku i optymalizację obciążeń podatkowych. Drugi to scenariusz bazowy, który przewiduje niskie ceny ropy i podtrzymanie sankcji. Przy uwzględnieniu planów przedstawionych przez firmy naftowe, powinien on pozwolić na utrzymanie obecnego poziomu wydobycia do 2022 roku.

Jest to jednak założenie kontrowersyjne, bo firmy wydobywcze jak Rosnieft i Gazprom Nieft przez sankcje ograniczające dostęp do kapitału oraz technologii, oraz tanią ropę naftową, zamrażają swoje programy poszukiwawcze. Nie zdołały dotąd znaleźć partnerów do projektów nowego wydobycia jak Wankor (najbardziej perspektywiczny projekt Rosnieftu) czy Bażenow (zagłębie łupkowe). Gazprom Nieft planuje zwiększać wydobycie z arktycznego złoża Prirazłomnoje, a w przyszłości uruchomić prace na polu Dolginskoje. Oba złoża znajdują się na szelfie arktycznym.

Na co wskazują Wiedomosti, żaden ze scenariuszy nie bierze pod uwagę wzrostu wydobycia ropy w porównaniu z 2015 rokiem. W wypadku utrzymania sankcji i niskich cen ropy Rosja spodziewa się jednak spadku wydobycia do 2035 roku, który ma wtedy sięgnąć w zależności od scenariusza od 1,2 do aż 46 procent. Wydobycie ma spadać ze względu na wyczerpywanie istniejących zasobów i niekorzystne otoczenie podatkowe. Ma za to rosnąć wydobycie kondensatu gazowego, w zależności od scenariusza o od 37 do 74 procent.

Rosjanie nie spodziewają się wzrostu zapotrzebowania na ropę w kraju, ale liczą na większe zakupy Chińczyków, którzy do 2035 powinni zwiększyć zamówienia o od 1,8 do 2,2 razy, czyli o 90-110 mln ton.

Eksport produktów ropopochodnych ma się rozwijać szczególnie w zakresie paliwa diesla. Problemem będzie jednak konkurencja z USA i Bliskiego Wschodu, która obniży ceny a razem z nimi marżę dla rosyjskich firm, które będą musiały walczyć o rynek.

Ministerstwo energetyki proponuje, aby firmy państwowe pomogły rozwijać wydobycie, któremu grozi znaczny spadek, a co za tym idzie możliwy jest istotny spadek dochodów do budżetu rosyjskiego, w ponad 70 procentach zależnego od sprzedaży węglowodorów. Resort zaleca rozdanie prywatnym firmom koncesji poszukiwawczych na szelfie arktycznym, poluzowanie regulacji na ich korzyść i preferencyjne akcyzy na paliwo.

Zgodnie z cyklami ekonomicznymi okres taniej ropy, jak to bywało w historii, także tym razem zostanie zakończony. Jeżeli potrwa dłużej niż dwa lata, a Rosja pozostanie w izolacji, może zakończyć się problemami z utrzymaniem reżimu Władimira Putina. Jeżeli potrwa krócej, a Rosjanie wyjdą z izolacji, Putin wyjdzie z kryzysu obronną ręką.

Gazprom Nieft się nie poddaje

W marcu 2016 roku Rosjanie wydobyli z szelfu arktycznego 10-milionową baryłkę ropy naftowej. Gazprom Nieft jest jedyną firmą która wydobywa ropę w Arktyce. Robi to na złożu Prirazłomnoje.

Dostawa jubileuszowej baryłki została przeprowadzona przez tankowiec Michaił Uljanow, który wysłał 22 ładunek 10 marca. To tankowiec z klasy lodołamaczy, jeden z dwóch tego typu oprócz Kiryła Ławrowa. Okręty powstały w stoczni Petersburga w 2009 roku.

– 10-milionowa baryłka to kamień milowy pokazujący, że wydobycie z szelfu arktycznego może być bezpieczne i opłacalne – powiedział dyrektor Gazrpomnieft Szelf Giennadij Lubin.

Złoże Prirazłomnoje znajduje się na Morzu Peczorskim, 60 km od brzegu. Jego zasoby są szacowane na 70 mln ton ropy naftowej. Budowa platformy naftowej i pierwsze prace ruszyły w 2013 roku. Ropa pochodząca z tego źródła to nowa mieszanka zwana ARCO (Arctic Oil). Wydobycie odbywa się z poszanowaniem środowiska naturalnego – zastrzega Gazprom.

Gazprom Nieft zaktualizował plany wydobywcze. W tym roku szczyt wydobycia ma sięgnąć 35 mln baryłek. Kontynuuje prace na rzecz zwiększenia wydobycia pomimo niekorzystnych warunków rynkowych. Ropa naftowa pozostaje tania.

Więcej: Putin ma dwa lata, których nie zamierza zmarnować