Nord Stream 2 grozi dalsze opóźnienie i wycofanie poparcia w Niemczech

21 września 2020, 06:00 Alert
fot. Nord Stream 2 Solitaire
Budowa gazociągu. Fot. Nord Stream 2

Nord Stream 2 może czekać dalsze opóźnienie. Financial Times podaje, że problemy z jego rentownością mogą sprawić, że rynek nie będzie wówczas rozczarowany. Opóźnienie projektu dalsze od planowanego może pozbawić go poparcia w Niemczech.

Ryzyko wprowadzenia sankcji USA oraz spadek zapotrzebowania na gaz wywołany pandemią koronawirusa powodują, że dalsze opóźnienie budowy gazociągu Nord Stream 2, który miał powstać do końca 2019 roku, a jest planowany na koniec 2020 lub pierwszy kwartał 2021 roku, wydaje się niektórym ekonomistom mniej szkodliwe.

– Obecnie to aktywo nie jest pilnym priorytetem z punktu widzenia operacyjnego ze względu na nadwyżkę LNG na rynku, spadek zapotrzebowania, ciepłą zimę i tak dalej – mówi Ronald Smith, dyrektor wykonawczy BCS Global Markets w Moskwie. – Obecnie jest więcej niż trzeba przepustowości istniejących gazociągów.

– To jeden z tych dziwnych gazociągów – mówi James Henderson z Oxford Institute for Energy Studies. – Wielu ludzi pytało po co go budować? Jaki jest sens ekonomiczny Nord Stream 2, jego nadwyżkowa przepustowość? Jeśli jutro ktoś powie, że Nord Stream 2 nie dojdzie do skutku, nie jestem pewien czy wielu traderów się przejmie – dodaje.

Kommiersant sugerował jeszcze w maju 2020 roku, że Nord Stream 2 może nie powstać do końca 2020 roku. Gazeta przekonywała, że „Gazprom będzie go potrzebował akurat w pierwszym kwartale 2021 roku, czyli najpóźniejszej dacie opóźnienia zasugerowanej oficjalnie przez władze w Moskwie. – To wygląda na przygotowanie gruntu do nowego komunikatu o opóźnieniu projektu, którego tłem ma być koronawirus i sugestia, że wszystko odbywa się zgodnie z planem – pisaliśmy w BiznesAlert.pl. Kommiersant ostrzegał później, że jest wysoce prawdopodobne, że Gazprom rozpocznie 2021 rok bez Nord Stream 2. – Nie powinien to być znaczący problem dla firmy z punktu widzenia realizacji kontraktów – pisał Kommiersant.

Po tym jak niemiecki Uniper zapowiedział, że będzie musiał odpisać pożyczki na Nord Stream 2 ze względu na ryzyko opóźnienia lub anulowania projektu, a próba zabójstwa Aleksieja Nawalnego wywołała nową dyskusję o nim, los tej inwestycji znów stoi pod znakiem zapytania. Propozycja sankcji unijnych z Parlamentu Europejskiego i widmo odejścia kanclerz Angeli Merkel roztaczającej parasol ochronny nad Nord Stream 2 sprawia, że dalsze opóźnienie projektu może zagrozić jego realizacji.

Financial Times/Kommiersant/Wojciech Jakóbik

Jakóbik: Czy Nord Stream 2 umrze na koronawirusa? (ANALIZA)