Norwedzy opuszczają Nord Stream 2. Sankcje USA mogą go zatrzymać

2 stycznia 2021, 18:30 Alert
Spawanie rur. Fot. Nord Stream 2
Spawanie rur. Fot. Nord Stream 2

Norweska spółka DNV GL, która miała certyfikować projekt Nord Stream 2, poinformowała, że tego nie zrobi po tym, jak Amerykanie poszerzyli sankcje wobec tego projektu, przyjmując nowy budżet obronny. Budowa na wodach duńskich nie ruszy bez certyfikatu.

Norweska firma Det Norske Veritas odmówiła przyznania certyfikatu zgodności Nord Stream 2 ze standardami, który jest niezbędny do uruchomienia dostaw. DNV GL ma zawiesić wszelkie inspekcje na czas obowiązywania sankcji USA, które zostały poszerzone w ramach nowego budżetu obronnego NDAA 2021. – Wdrażamy plan wycofania poparcia dla tego projektu – przekazali Norwedzy rosyjskiej gazecie RBK. Sankcje poszerzone przez USA dają miesiąc firmom wspierającym Nord Stream 2 na wycofanie się z tego projektu pod groźbą objęcia ich restrykcjami.

– Decyzja DNV GL o wycofaniu się z certyfikacji Nord Stream 2 (w przypadku ewentualnego ukończenia budowy gazociągu) ma kluczowe znaczenie – przekonuje Mateusz Kubiak z firmy analitycznej Esperis. – Na chwilę obecną jest wysoce wątpliwym, czy Rosjanie mogą być w stanie znaleźć sposób na zastąpienie norweskiej spółki. Zwłaszcza, jeżeli wziąć pod uwagę, że Nord Stream 2 jest budowany właśnie według standardów DNV GL.

– Należy przyjąć, że w danym momencie Nord Stream 2 AG (NS2 AG) nie posiada dostępu do niezbędnych usług certyfikacyjnych. Otwiera to pole do dyskuji, czy jakakolwiek próba wznowienia budowy gazociągu w duńskich wodach ma obecnie sens. Oprócz tego należy wziąć pod uwagę, że na mocy nowo przyjętych sankcji, „na celowniku” USA znaleźli się nie tylko certyfikatorzy współpracujący z NS2 AG, ale także wszelkie spółki zapewniające specjalistyczne usługi towarzyszące procesowi układania rurociągu. Tym samym, Rosjanie mogą w tej chwili stracić dostęp do wielu zachodnich firm, odpowiadających za takie wycinki prac jak chociażby konieczne badania dna morskiego. To dodatkowy czynnik, który sprawia, że wznowienie budowy tego gazociągu w duńskich wodach już za dwa tygodnie jest wątpliwe – tłumaczy rozmówca BiznesAlert.pl.

Inspekcje i certyfikacja są niezbędne do rozpoczęcia pracy na odcinku duńskim. Ta miała ruszyć 15 stycznia 2021 roku i pozwolić na ukończenie gazociągu, który miał połączyć Rosję i Niemcy pierwotnie z końcem 2019 roku.

RBK/Wojciech Jakóbik

AKTUALIZACJA 2 stycznia 2020 roku, godz. 20.00 – komentarz Mateusza Kubiaka

Jakóbik: Nord Stream 2 może ruszyć po Baltic Pipe