Nowa przeszkoda dla Nord Stream 2 w Niemczech. Oskarżenia o „prezent dla Putina” w USA

22 lutego 2021, 07:00 Alert
Budowa Nord Stream 2 w Rugii Flickr
Budowa Nord Stream 2 w Rugii. Fot. Flickr

Gazprom domaga się jak najszybszego wejścia w życie zgody na budowę Nord Stream 2 od Niemców w obliczu protestu ekologów, a Republikanie uznają niewpisanie przez administrację Joe Bidena firm niemieckich na listę sankcji za „prezent dla Putina”.

Operator projektu Nord Stream 2 o tej samej nazwie, należący w stu procentach do Gazpromu, zwrócił się do Niemieckiej Federalnej Agencji Morskiej i Hydrograficznej (BSH) o natychmiastowe pozwolenie na budowę na wodach duńskich. To odpowiedź na zarzut ekologów, którzy wypominali Nord Stream 2 konieczność uzyskania takiego dokumentu.

BSH potwierdziła wpłynięcie wniosku o pozwolenie na budowę, ale nie podała terminu odpowiedzi. Rzecznik Nord Stream 2 przyznał, że wpłynął on w grudniu 2020 roku. Deutsche Umwelthilfe oraz Unia na rzecz Ochrony Przyrody (Naturschutzbund Deutschland – NABU) oprotestowały przedłużenie poprzedniej zgody na budowę 15 stycznia. Pierwsza z tych organizacji domaga się moratorium na budowę Nord Stream 2 ze względu na brak rzeczowej oceny jego oddziaływania na klimat.

Projekt Nord Stream 2 był zamrożony od grudnia 2019 roku przez sankcje amerykańskie. Jego budowa została wznowiona w lutym i według informacji Rosjan jest ukończona w 95 procentach. Tymczasem Biały Dom przedłużył sankcje, ale nie poszerzył listy podmiotów nimi objętych, na przykład o firmy niemieckie. Rosjanie przekonują, że ukończą budowę pomimo restrykcji. Do ukończenia pozostał odcinek duński oraz jego przyłączenie na wodach niemieckich o długości około 14 km.

Amerykanie mogą zwolnić daną firmę z sankcji, jeżeli uznają taki ruch za niezbędny z punktu widzenia bezpieczeństwa narodowego. Republikanie krytykują działanie administracji demokratycznego prezydenta Joe Bidena, przekonując, że niewpisanie nowych podmiotów zaangażowanych w budowę Nord Stream 2 na listę sankcji to „prezent dla Putina”. Nieoficjalnie można usłyszeć, że taki ruch Waszyngtonu ma otworzyć drogę do negocjacji z Berlinem na temat rozwiązania kompromisowego, jak mechanizm wyłączający Nord Stream 2 z użytku w razie problemów z dostawami gazu przez Ukrainę.

Gazprom przyznaje, że nie ustalił póki co terminu uruchomienia Nord Stream 2. Mogą je utrudnić sankcje USA obejmujące także firmy certyfikujące gazociąg, ale także regulacje unijnej dyrektywy gazowej, do których należy dostosować projekt przed rozpoczęciem dostaw.

Kommiersant/Wall Street Journal/TASS/Wojciech Jakóbik

Jakóbik: Układ o Nord Stream 2 i ostrzeżenie z 1987 roku