Obajtek: Jesteśmy zabezpieczeni przed wejściem Rosjan poprzez MOL na polski rynek energetyczny

17 stycznia 2022, 07:15 Energetyka
Daniel Obajtek. Fot. Gabriela Cydejko
Daniel Obajtek. Fot. Gabriela Cydejko

– Jesteśmy zabezpieczeni przed wejściem Rosjan poprzez MOL na polski rynek energetyczny. Mamy pewne prawa, które taki ruch blokują i nie ma takiej możliwości – mówił prezes PKN Orlen Daniel Obajtek w rozmowie z RMF.

Zgodnie z ogłoszonymi w środę decyzjami Orlenu, Saudi Aramco za ok. 1,15 mld zł kupi 30 procent udziałów w rafinerii Lotosu, węgierski MOL – 417 stacji paliw Lotosu, a Unimot – bazy paliw. Orlen oświadczył, że w ten sposób realizuje Warunki Zaradcze Komisji Europejskiej dla przejęcia Lotosu. Jednocześnie Orlen podpisał z Saudyjczykami trzy umowy: na dostawy ropy, współpracę w obszarze badań i rozwoju oraz wspólne analizy co do inwestycji w obszarze petrochemii.

Daniel Obajtek został zapytany w sobotę na antenie RMF, czy nie ma ryzyka, że za umowami z Saudi Aramco stoją Rosjanie. – Zawsze można straszyć Rosjanami, ale te umowy trzy, które podpisaliśmy nie pokazują kierunku rosyjskiego – powiedział.

– To nie jest kwestia sprzedania całości rafinerii, to nie jest kwestia sprzedania całości Lotosu, to jest kwestia 30 proc. rafinerii Gdańsk. Musieliśmy spełnić Warunki Zaradcze, żeby połączyć firmy. Musimy zbudować potężną firmę multienergetyczną, która będzie miała przychodu 200 mld zł, bo tylko taka firma może przeprowadzić transformację energetyczną w Polsce. Lotos sam w sobie nie ma takiej możliwości i nie możemy tak prowadzić gospodarki, że prędzej czy później przyjdzie syndyk masy upadłościowej i zajmie te zakłady, bo będą nierentowne – ocenił.

Obajtek został zapytany, czy nie ma niebezpieczeństwa, że za jakiś czas MOL „tylnymi drzwiami wpuści jednak Rosjan na polski rynek energetyczny”. – Nie ma takiej możliwości. Jesteśmy zabezpieczeni umowami, ja nie mogę do końca ujawniać zapisów umowy, ale jesteśmy w pełni zabezpieczeni, mamy pewne prawa, które taki ruch blokują i nie ma takiej możliwości – podkreślił.

– Część stacji będzie przebrandowana na stacje Orlenu, to jest ponad 100 stacji, natomiast przez pięć lat stacje Lotosu będą pod marką Lotos, a później będziemy podejmować decyzje – bo mamy prawa do tej marki – czy pozwolimy, by ta marka dalej funkcjonowała, czy ewentualnie odsprzedamy samą markę – dodał prezes PKN Orlen.

Polska Agencja Prasowa/Jędrzej Stachura

Analitycy krytykują fuzję, ale minister aktywów państwowych broni decyzji