OSW: Litwa, Łotwa i Estonia planują wspólny bojkot energii elektrycznej z Białorusi

1 października 2020, 14:00 Atom
Elektrownia jądrowa Ostrowiec
Elektrownia jądrowa Ostrowiec, Białoruś. Zdjęcie: Noviny.by

W analizie Ośrodka Studiów Wschodnich (OSW) ekspert Joanna Hyndle-Hussein pisze o umowie uzgodnionej przez łotewski AST, estoński Elering i litewski Litgrid. Istotą porozumienia jest zablokowanie na rynkach państw bałtyckich energii wytwarzanej na Białorusi, gdy Elektrownia Ostrowiec zostanie oddana do eksploatacji.

Uzgodnienia i blokady

OSW podaje, że operatorzy przesyłowi państw bałtyckich – łotewski AST, estoński Elering i litewski Litgrid uzgodnili dokument określający warunki i metodykę obliczania, udostępniania oraz alokacji międzystrefowych zdolności przesyłowych z Rosją. Stało się tak na podstawie porozumienia Bałtyckiej Rady Ministrów (koordynuje współpracę Litwy, Łotwy i Estonii na poziomie rządów) w zakresie polityki energetycznej. Istotą zawartego porozumienia jest zablokowanie na rynkach państw bałtyckich energii wytwarzanej na Białorusi, gdy zostanie oddana do eksploatacji Białoruska Elektrownia Jądrowa w Ostrowcu. W systemie przesyłowym nie ma możliwości oddzielenia energii pochodzącej z Ostrowca, dlatego blokowana ma być energia z całej białoruskiej strefy handlowej od wszystkich wytwórców (handel energią elektryczną odbywa się w państwach bałtyckich przez wspólną platformę giełdową).

Ośrodek zaznacza, że w porozumieniu zawarto trzy elementy pozwalające osiągnąć zamierzony cel blokowania białoruskiej energii: ograniczenie zdolności przesyłowych z państw trzecich, wprowadzenie opłaty infrastrukturalnej za energię elektryczną z tych krajów oraz stworzenie systemu gwarancji pochodzenia energii elektrycznej. Porozumienie (zwane przez operatorów „metodyką”) zostało przekazane do społecznych konsultacji, które zakończą się 2 października. Dokument ma zacząć obowiązywać po zaakceptowaniu przez organy regulacyjne państw bałtyckich i po uruchomieniu elektrowni jądrowej w Ostrowcu.

Wpływ na rynek

Joanna Hyndle-Hussein z OSW podkreśla, że wprowadzenie konieczności zagwarantowania przez państwo trzecie, że energia kierowana na rynki państw bałtyckich nie została wyprodukowana na Białorusi, to sukces negocjacyjny Litwy. Przyjęta przez trzy kraje metodyka obliczania, udostępniania i alokacji międzystrefowych zdolności przesyłowych z Rosją jest zgodna z przepisami litewskimi, w szczególności z ustawą o niezbędnych środkach ochrony przed zagrożeniem ze strony niebezpiecznych elektrowni jądrowych w państwach trzecich. Za taki obiekt uznano Białoruską Elektrownię Jądrową w Ostrowcu. Opierając się na przepisach tej ustawy, Litwa zdecydowała się jednostronnie zablokować import energii z Białorusi, gdy tylko elektrownia zostanie oddana do eksploatacji. Litewski operator Litgrid oraz ministerstwo energetyki dowodzili jednak, że blokada dokonana przez samą Litwę będzie nieskuteczna, gdyż energia wyprodukowana w Ostrowcu może wpływać na rynek litewski poprzez sieci pozostałych dwóch państw bałtyckich.

Zdaniem eksperta, porozumienie nie oznacza końca negocjacji trójstronnych pomiędzy operatorami z Litwy, Łotwy i Estonii. Wyzwaniem będzie ugoda w kwestiach rozwiązań technicznych dotyczących wdrożenia zasad gwarancji pochodzenia energii. Utrzymują się kontrowersje, przede wszystkim na Litwie, czy system gwarancji zdoła zapobiec oszustwom ze strony rosyjskich podmiotów handlujących energią. Pewność dawałoby tylko zamknięcie przepływów handlowych, co nie jest przedmiotem rozmów, choćby ze względu na długo negocjowany kompromis z Łotwą, której rząd przyłączył się do bojkotu Ostrowca, ale przy utrzymaniu handlu z państwami trzecimi przez granicę łotewsko-rosyjską. Na Litwie temat blokowania Ostrowca jest od kilku lat obecny w debacie publicznej, a teraz także w kampanii przed wyborami parlamentarnymi 11 października. Opozycyjni konserwatyści, mający nadzieję na przejęcie władzy, krytykują działania ministra energetyki Žygimantasa Vaičiūnasa, który negocjował porozumienie dotyczące metodyki. Domagają się rygorystycznego systemu certyfikacji przez podmioty bałtyckie zamiast gwarancji przedstawianych przez podmioty rosyjskie. Krytykowany Vaičiūnas zgadza się na poszukiwanie rozwiązań, które zapobiegałyby oszustwom, np. sankcje w postaci cofnięcia koncesji na handel. Przyznaje jednak, że obecnie przyjęty system opiera się na zasadzie odstraszania i tylko jednolite stanowisko trzech państw bałtyckich w dalszych negocjacjach z Rosją pozwoli na osiągnięcie celu – niedopuszczenia białoruskiej energii na rynek bałtycki.

Na przełamanie oporu Łotwy w znacznej mierze wpłynęły wydarzenia na Białorusi po tamtejszych wyborach prezydenckich. Skłoniły one państwa bałtyckie do większej politycznej solidarności. Władze Łotwy, podobnie jak Litwa oraz Estonia, nie uznały wyboru Alaksandra Łukaszenki. Nie czekając na decyzje UE, sukcesywnie rozszerzają one listę funkcjonariuszy reżimu Łukaszenki objętych sankcjami. Przed wyborami prezydenckimi na Białorusi władze Łotwy argumentowały, że współpraca handlowa, w tym handel energią, jest istotnym elementem współpracy dobrosąsiedzkiej z Białorusią. Od sierpnia retoryka rządu w Rydze zmieniła się – Łotwa wyraża zaniepokojenie tym, że Rosja wzmacnia i modernizuje swoje zdolności militarne w pobliżu łotewskiej granicy, a także angażuje w te działania Białoruś i z jej udziałem rozgrywa agresywne scenariusze przeciwko państwom bałtyckim. Stosunki Mińska z państwami bałtyckimi obciąża też fakt, że strona białoruska, która zamierza rozpocząć 7 listopada testy energetyczne pierwszego bloku elektrowni jądrowej w Ostrowcu, nie informuje należycie o swoich planach sąsiadów – w tym Litwy, której stolica jest oddalona od elektrowni o ok. 50 km – czytamy w komentarzu Joanny Hyndle-Hussein.

Źródło: Ośrodek Studiów Wschodnich

OSW: Rosnąca rola Ukrainy na środkowoeuropejskim rynku gazu (ANALIZA)