font_preload
PL / EN
Energetyka Ropa 3 września, 2019 godz. 19:30   
KOMENTUJE: Bartłomiej Sawicki

Zdany egzamin z brudnej ropy nie kończy sprawy. Czas na nowe inwestycje (RELACJA)

Panel poświęcony krytycznej infrastrukturze energetycznej podczas Forum Ekonomicznego 2019. Fot. BiznesAlert.pl/Bartłomiej Sawicki Panel poświęcony krytycznej infrastrukturze energetycznej podczas Forum Ekonomicznego 2019. Fot. BiznesAlert.pl

Polska zdała trudny test przy kryzysie dostaw ropy naftowej do Polski, który miał miejsce od końca kwietnia do początku czerwca – z taką tezą zgodzili się uczestnicy panelu dotyczącego krytycznej infrastruktury energetycznej podczas tegorocznego Forum Ekonomicznego w Krynicy. Nie oznacza to jednak, że inwestycji dotyczących rozbudowy infrastruktury do przesyłu i magazynowania ropy nie trzeba już prowadzić, a wręcz przeciwnie. 

Polska zdała test kryzysu zanieczyszczonej ropy

Wiceprezes Grupy Lotos Jarosław Kawula powiedział, że kryzys dostaw ropy do Polski przez ropociąg Przyjaźń był bezprecedensowym stress testem, „który zdaliśmy pod względem zapewnienia ciągłości dostaw ropy i produktów ropopochodnych”. – Nikt nie odchodził w czasie przerw w dostawach ropy ropociągiem Przyjaźń z pustym bakiem, rafinerie pracowały w sposób praktycznie niezmienny, a zwiększone poziomy konsumpcji udało zabezpieczyć. Z punktu widzenia magazynowana i dostaw i wyszliśmy z tarczą – powiedział wiceprezes PKN Orlen.

– Pojawiają się pytania, czy jesteśmy gotowi na takie zjawiska w przyszłości. Wewnętrznie będziemy prowadzić takie analizy. Musimy zabezpieczyć dostawy surowca w przypadku braku ropy z ropociągu. Udało się te dostawy zastąpić ropą dostarczaną drogą morską, ale to wymaga ciągłego monitoringu i kontaktu z rynkiem – dodał.

Członek zarządu PKN Orlen Zbigniew Leszczyński podkreślił, że ten kryzys pokazał, że polskie rafinerie poradziły sobie i pracowały one normalnie.-  Podejmowaliśmy działania na rzecz dywersyfikacji, i dzięki dostawom z USA, Arabii Saudyjskiej, Angoli czy Nigerii udało się uniknąć problemów z brakiem surowca – powiedział. Dodał, że Orlen to największy konsument gazu, a działania państwa w zakresie dostaw LNG pokazują, że państwo poszukuje odpowiedzi na wyzwania na rynku. Obecnie około 50 procent dostaw ropy w rafinerii w Płocku pochodzi z innego kierunku niż wschodni, a w przypadku całej Grupy wynosi to 40 procent. Pytany czy można zwiększyć ten pułap podkreślił, że zależy to sytuacji na rynku dostawców.

Potrzebujemy rozbudowy infrastruktury przesyłowej  

Wiceprezes PERN Rafał Miland powiedział, że kryzys dostaw ropy udało się opanować dzięki koordynacji pracy rafinerii polskich i niemieckich, ale również dzięki planom dywersyfikacji, jakie podjęto kilka lat temu. – Budujemy siedem zbiorników na ropę. W kwietniu przyszłego roku oddamy do użytku dwa, a jesienią przyszłego roku pozostałe. Już wtedy wcześniej przygotowaliśmy się na zwiększone dostawy ropy drogą morską, a drugim elementem jest budowa drugiej nitki ropociągu pomorskiego. Kryzys udało się przetrwać dzięki dostawom drogą morską do rafinerii, ale mając dwie nitki ropociągu Pomorskiego, bezpieczeństwo by wzrosło. Jesteśmy w trakcie wyboru projektanta, który przegotuje sam projekt jak i uzyska wszelkie pozwolenia. Budowa drugiej nitki jest już przesądzona. Należy także zwiększyć czujność dodatkowych analiz laboratoryjnych surowca sprowadzanego do systemu. Kryzys nauczył nas, że te analizy należy robić w sposób ciągły. Potrzeba utrzymywania zapasów obowiązkowych pokazała, że to konieczne, a część z tych zapasów została uruchomiona. Splot tych działań pokazał, że mogliśmy wyjść z tego kryzysu z tarczą – powiedział.

Fuzja PKN Orlen z Grupą Lotos

Kawula dodał, że kształt konsolidacji w sektorze ropy naftowej będzie zależeć od Komisji Europejskiej, aby ten nowy podmiot nie wpłynął na rynek. – Jest za wcześnie, aby mówić o wpływie na bezpieczeństwo połączenie, pozytywnym lub negatywnym – powiedział. Przyznał on, że potencjał magazynowania dzięki PERN się zwiększa, a nowy podmiot po fuzji Lotosu z Orlenem może to tylko wspomóc. – Co do zasady konsolidacja bezpieczeństwa nie pogorszy, a potencjalne może pomóc w zwiększeniu marży i zysków.

Leszczyński podkreślił, że Orlen jest w dynamicznym kontakcie z Komisją, a sama fuzja pozwoli zwiększyć bezpieczeństwo dostaw w zakresie logistyki, zakupów, magazynowania i optymalizacji. –  Bezpieczeństwo będzie nas w takim wariancie będzie nas mniej kosztowało, a dodatkowe środki można przeznaczyć na uzyskanie nowych koncesji, patentów – powiedział.

Obajtek: Do końca roku przedstawimy warunki Fuzji Orlenu z Lotosem