font_preload
PL / EN
Energetyka Energia elektryczna Środowisko 1 czerwca, 2016 godz. 11:00   
KOMENTUJE: Jadwiga Wiśniewska

Wiśniewska: Polacy i Brytyjczycy razem przeciwko ucieczce przemysłu z Europy

Parlament Europejski

Poseł do Parlamentu Europejskiego z Europejskich Konserwatystów i Reformatorów Ian Duncan skierował swoją propozycję reformy unijnego systemu handlu emisjami (ETS). W raporcie na temat czwartej fazy ETS zaproponował zwiększenie ambicji polityki klimatycznej przy jednoczesnym zabezpieczeniu europejskiej gospodarki przed zjawiskiem carbon leakage, czyli ucieczki węgla. To zjawisko przenoszenia miejsc pracy przemysłu wysokoemisyjnego poza granice Unii Europejskiej wskutek polityki klimatycznej.

Duncan domaga się wzrostu rocznego poziomu redukcji emisji po 2023 (w którym nastąpi pierwsza ocena zobowiązań państw-stron Porozumienia Paryskiego) za zgodą państw członkowskich, możliwości wycofywania pozwoleń dla zamykanych elektrowni przez państwa członkowskie oraz przedstawienia przez Komisję Europejską Radzie i Parlamentowi Europejskiemu informacji na temat możliwości nakładania się na siebie polityki klimatycznej i innych polityk europejskich, co zmniejsza ich efektywność i zaburza równowagę rynkową.

Poseł proponuje także ocenę ryzyka ucieczki węgla z europejskiej gospodarki, poprzez wyznaczenie czterech stopni ryzyka. W zależności od tego poziomu przedsiębiorstwa otrzymywałyby określoną ilość darmowych uprawnień, które pozwoliłyby na obniżenie obciążeń polityki klimatycznej dla ich działalności. Brytyjski polityk proponuje także stworzenie funduszu 150 mln dodatkowych uprawnień do emisji dla przemysłu, do których dostęp byłby ułatwiony. – Obecnie system handlu emisjami jest jak samochód bez silnika. Musimy zapewnić, że spełni swoje zadanie i doprowadzi do redukcji emisji w Europie – ocenił Duncan. – Wraz ze wzrostem celów naszej polityki klimatycznej, będzie coraz mniej darmowych uprawnień. Dlatego musimy zapewnić, że będą one rozdawane w sposób efektywny i uda się uniknąć sytuacji, w której najbardziej efektywne elektrownie w Europie zostaną pozbawione pozwoleń, co dzieje się obecnie – dodał.

Polscy koledzy Iana Duncana z partii Europejskich Konserwatystów i Reformatorów mają swoje uwagi do propozycji zawartej w jego raporcie. Delegacja Prawa i Sprawiedliwości w Parlamencie Europejskim z zadowoleniem przyjmuje opublikowany projekt sprawozdania dotyczącego reformy systemu handlu uprawnieniami do emisji CO2 (ETS) autorstwa Iana Duncana. Jednocześnie zauważa, że niektóre postanowienia projektu są kontrowersyjne lub niewystarczająco ambitne.

W pierwszej kolejności polska delegacja w grupie EKR wyraża swoje zadowolenie z utrzymania przez sprawozdawcę – pomimo silnej presji lobbystów – dotychczasowego poziomu współczynnika redukcji emisji.  Malejący corocznie o 2,2% wskaźnik, ustalony w październiku 2014 r. za aprobatą Ewy Kopacz, nawet w obecnym kształcie świadczy o abstrakcyjnym poziomie ambicji UE w kwestiach ochrony środowiska.  Zobowiązania te stanowią istotne zagrożenie dla polskiej gospodarki i nie powinny być zwiększane.

Projekt przewiduje możliwość zaostrzenia współczynnika po 2023 r. po ocenie zobowiązań wszystkich państw-stron porozumienia paryskiego. Poseł Jadwiga Wiśniewska stanowczo podkreśla, że takie działanie mogłoby usprawiedliwić wyłącznie przyjęcie analogicznych zobowiązań klimatycznych przez wszystkich światowych emitentów. W przekonaniu delegacji polskiej partii rządzącej, samo podpisanie Porozumienia Paryskiego nie jest w tym względzie wystarczającym dowodem na podjęcie przez nie aktywnych działań na rzecz ochrony środowiska. W każdym innym wypadku podjecie działań przez Komisję byłoby kolejnym ciosem w konkurencyjność unijnej gospodarki.

„Jestem zadowolona, że sprawozdawca dostrzega pilną potrzebę ochrony przemysłu w UE przed konkurencją ze strony państw pozbawionych porównywalnych restrykcji klimatycznych” – komentowała treść opublikowanego dokumentu europoseł Jadwiga Wiśniewska, członek komisji ENVI zaangażowana w reformę ETS. „Cieszy przede wszystkim fakt, że poseł Duncan podkreślił powszechne zagrożenie ucieczką emisji we wszystkich sektorach gospodarki oraz zaznaczył, że wszystkie – w tym ciepłownictwo sieciowe – zasługują na wsparcie poprzez przyznanie darmowych uprawnień”.

Ponadto, delegacja przyjmuje z uznaniem, że sprawozdawca uwzględnił sytuację sektorów, w których nie jest możliwe nagłe zwiększenie efektywności instalacji (np. sektor stalowy) oraz mających wysoki udział tzw. emisji procesowych (np. produkcja nawozów). W odniesieniu do tych działów przemysłu sprawozdawca słusznie zaproponował złagodzenie współczynnika ograniczającego liczbę darmowych uprawnień do emisji (tzw. benchmarku) – do 0,3% w stosunku do 0,5% w propozycji Komisji. Pomimo tego, eurodeputowani Prawa i Sprawiedliwości wyrażają swoje rozczarowanie zignorowaniem możliwości urealnienia benchmarków, które wciąż będą oparte o dane z lat 2007/2008 i pomniejszane o stałą wartość procentową.

Pozostałe propozycje dotyczące sektorów szczególnie dotkniętych konsekwencjami unijnej polityki klimatycznej stanowią dobry punkt wyjścia do dyskusji, nie cieszą się jednak pełnym uznaniem polskiej delegacji. Zarówno dalsze różnicowanie ilości darmowych uprawnień w zależności od narażenia sektora na tzw. ucieczkę emisji, jak i proponowany mechanizm elastyczności, który wprowadza możliwość przyznawania przemysłowi dodatkowych darmowych uprawnień emisyjnych (ale z oszczędzeniem funduszu solidarności, z którego korzysta Polska), to wciąż propozycje dla Polski niesatysfakcjonujące.

Delegacja wyraża zdecydowane zadowolenie w związku z podejściem sprawozdawcy do mechanizmów kompensacyjnych. Wskazane rozwiązania, które miałyby obejmować państwa o PKB poniżej 60% średniej UE (m.in. Polskę) szczególnie dotknięte negatywnym wpływem unijnej polityki klimatycznej na sektor energetyczny, pozostawiają jednak pewien niedosyt. „Propozycje Komisji nie są w stanie w pełni wyrównać kosztów generowanych przez politykę środowiskową UE, zgadzam się jednak z proponowanym przez sprawozdawcę kierunkiem zmian” – komentuje projekt poseł Jadwiga Wiśniewska.

W przeciwieństwie do wcześniejszych propozycji Komisji i przy pełnym poparciu ze strony polskiej delegacji, europoseł Duncan postuluje znaczące ograniczenie w zarządzaniu mechanizmami kompensacyjnymi roli Komisji, Europejskiego Banku Inwestycyjnego oraz państw tzw. „starej UE”. Na uznanie zasługują także propozycje przesunięcia granicy obowiązkowych przetargów w sektorze energetycznym w przypadku inwestycji modernizacyjnych (z 10 do 20 mln euro), zniesienie wymogu dodatkowości promującego transfer technologii OZE oraz zwiększenia elastyczności w wykorzystywaniu środków finansowych na przestrzeni kolejnych lat. Eurodeputowani Prawa i Sprawiedliwości w pełni popierają także postulaty, aby wykorzystywanie środków finansowych przyznawanych w ramach mechanizmów kompensacyjnych obywało się w sposób w pełni transparentny i było poddane kontroli opinii publicznej.

Wśród pozostałych propozycji na uwagę zasługuje także zwiększenie dynamiczności przydziału uprawnień poprzez wprowadzenie niskiego progu korekty w przypadku zwiększania lub zmniejszania mocy produkcyjnych instalacji (10%), poszerzenie możliwości uzyskania zwolnienia z systemu ETS w wypadku zastosowania równoważnych środków redukcji emisji (proponuje się objęcie wyłączeniem instalacji emitujących do 50.000 ton CO2 w miejsce dotychczasowego progu 25.000 t), wyłączenie z systemu ETS instalacji wojskowych i służących ochronie cywilnej oraz umożliwienie państwom członkowskim całkowitego wyłączenia z systemu ETS najmniejszych instalacji (emitujących do 5.000 t CO2 rocznie). Ponadto, proponowane jest uproszczenie procedury monitorowania i raportowania uprawnień.