Polska rozwiewa nadzieje Bałtów na szybką integrację elektroenergetyczną

3 czerwca 2016, 06:30 Alert
Litgrid CEO Daivis Virbickas

(The Baltic Course/Litgrid/Wojciech Jakóbik)

BiznesAlert.pl informował, że apel Estonii o integrację z europejskim systemem elektroenergetycznym pozostał bez echa w Polsce. Kolejny apel w tej sprawie popłynął z Litwy. Przedstawiciel ministerstwa energii RP tłumaczy, dlaczego realizacja postulatu formułowanego przez kraje bałtyckie będzie trudna.

Bałtowie chcą uniezależnić się od rosyjskiego systemu elektroenergetycznego do 2025 roku. – Stoimy jedną nogą na Zachodzie, a drugą na Wschodzie – mówił prezes operatora sieci elektroenergetycznej Litwy Daivis Virbickas. – Będąc małym krajem nie mamy wpływu na sąsiadów, którzy są kilka razy więksi od nas. Roczna konsumpcja energii w Warszawie i okolicach jest większa od zużycia we wszystkich krajach bałtyckich razem. Z tego względu jesteśmy zależni od polityki energetycznej naszych sąsiadów i musimy zapewnić bezpieczeństwo energii poprzez elastyczną generację – dodał.

– Synchronizacja jest warunkiem wstępnym budowy bezpiecznego i godnego zaufania systemu oraz równych zasad na rynku dla wszystkich uczestników. Obecnie jesteśmy uzależnieni od systemu IPS/UPS, którego przyszłości nie znamy – ocenił Virbickas. Zaapelował o szybką decyzję o synchronizacji z systemem europejskim.

Podczas wizyty w Wilnie z 2 czerwca, szef Departamentu Energetyki w resorcie Waldemar Łagoda ocenił, że przed integracją należy wyznaczyć szlaki nowych linii elektroenergetycznych i rozwiązać problemy w zakresie wytwórstwa energii i handlu nią.

– Naszym głównym argumentem jest fakt, że należy zbadać wszystkie aspekty. Litwini, Łotysze i Estończycy mają problemy z systemem IPS/UPS. Niedoinwestowanie rosyjskiego systemu może być dla nich zagrożeniem dostaw. Synchronizacja z systemem Europy kontynentalnej jest możliwa tylko przez Polskę. Będzie potrzebny szereg inwestycji, z których najważniejszą będzie budowa drugiego połączenia elektroenergetycznego z Polską – powiedział Łagoda. Odniósł się w ten sposób do możliwości budowy drugiej nitki połączenia LitPol Link wzdłuż pierwszej, która funkcjonuje od grudnia zeszłego roku. Kolejnym elementem działań ma być przygotowanie elektrowni bałtyckich do pracy w nowym systemie oraz polskich do zapewnienia rezerw na potrzeby Litwy.

– Kiedy Litwa rozważa budowę elektrowni jądrowej o mocy 1300 MW, podobną moc trzeba zapewnić z zewnątrz, czyli z Polski, Niemiec, Czech i Słowacji. To wielkie wyzwanie. Powinno zostać bardzo uważnie przeanalizowane – ocenił urzędnik. Dodał, że przed otwarciem kolejnego połączenia należy rozwiązać kwestie sporne w handlu energią, bo Białoruś i Rosja mogą zapewnić dużo tańsze dostawy. Dlatego trzeba dokonać synchronizacji dopiero po usunięciu zagrożenia konkurencją z ich strony. W odpowiedzi na pytania litewskich dziennikarzy o to, czy powinien zostać wprowadzony podatek na dostawy energii z tych państw odparł, że taka decyzja musiałaby zapaść na poziomie unijnym, bo miałaby wpływ na wszystkie kraje członkowskie.

Więcej: Apel Estonii o integrację elektroenergetyczną z Polską bez odpowiedzi