Porozumienie naftowe uderza w Rosję i pomaga konkurencji. Ma zostać poluzowane

1 lipca 2020, 07:00 Alert
tankowiec
Tankowiec. Fot. Wikimedia Commons

Eksport ropy z Rosji spadł do poziomu nie widzianego od 1999 roku. Norwegia wchodzi w pustkę stworzoną przez cięcia porozumienia naftowego OPEC+ i planuje rekordowy eksport ropy w wysokości 465 tysięcy baryłek dziennie w sierpniu. Wtedy także ma dojść do poluzowania układu, bo kraje OPEC+ nie chcą dłużej utrzymać najbardziej ambitnych ograniczeń.

Eksport mieszanki rosyjskiej Urals drogą morską ma według Refinitiv Eikon spaść do 3,8 mln ton w lipcu. To poziom notowany ostatnio w 1999 roku, na początku prezydentury Władimira Putina. To wyzwanie dla rentowności infrastruktury eksportowej w portach w Primorsku i Ust-Łudze z maksymalną przepustowością 6,9 mln ton miesięcznie. Także naftoport w Noworosyjsku ma być załadowany w lipcu mniej niż w połowie.

Eksport norweski ma wzrosnąć z 429 tysięcy baryłek dziennie w lipcu do 465 tysięcy w sierpniu. Będzie możliwy pomimo deklaracji norweskiego Equinora o ograniczeniu wydobycia ropy w czerwcu o 20 procent w odniesieniu do porozumienia naftowego OPEC+. Redukcja ma obowiązywać w drugim kwartale i ma zostać nadrobiona w trzecim oraz czwartym. Warto dodać, że mieszanka Johan Svedrup jest ciężka i może stanowić zamiennik Urals. Tymczasem sprzedawcy ropy rosyjskiej rezerwują sobie wysokie marże sięgające dwóch dolarów za baryłkę, coraz bardziej odstraszając klientów.

Refinitiv Eikon informuje, że rośnie eksport lekkiej ropy z USA do Europy, sięgając rekordowego poziomu ponad 4 mln ton w marcu 2020 roku. Dostawy w czerwcu mają spaść do około 3 mln ton, ale pozostają znaczne pomimo spadku wydobycia ropy w USA ze względu na niską cenę ropy o 2,1 mln baryłek dziennie w porównaniu z marcem tego roku.

Sygnatariusze układu z kartelu OPEC i spoza niego, jak Rosja, zdecydowali o cięciach w wysokości w sumie 9,7 mln baryłek dziennie od maja do czerwca, potem przedłużając je do lipca. Reuters informuje, że państwa porozumienia naftowego nie chcą ich przedłużyć do sierpnia i zamierzają wtedy wdrożyć niższe kwoty zaplanowane pierwotnie na lipiec, czyli 7,6 mln baryłek dziennie. Od początku 2021 roku kwota ma zmaleć do 5,6 mln baryłek dziennie i obowiązywać do kwietnia 2022 roku z opcją rewizji w grudniu 2021 roku.

Ropa Brent kosztowała o godzinie 7.00 czasu polskiego pierwszego lipca 2020 roku 41,15 dolarów za baryłkę i notowała spadek wartości. WTI kosztowała 39,70 dolarów i wzrastała na wartości. Obie potaniały po informacji o woli poluzowania porozumienia naftowego.

Reuters/Wojciech Jakóbik

Jakóbik: Porozumienie naftowe walczy o wiarygodność