Rapacka: Potencjał OZE drzemie na wsi

14 lutego 2020, 07:31 Energetyka
fot. Manfred Antranias Zimmer/  Pixabay

Śledząc rozwój Odnawialnych Źródeł Energii najczęściej można spotkać informacje zachęcające do zaangażowania w rozwój energetyki prosumenckiej w miastach. Niewiele jest wieści o obszarach wiejskich, a to właśnie tam tkwi znacznie większy potencjał rozwoju zielonej energii, która mogłaby rozwiązać wiele problemów. Potencjał wsi jest wykorzystywany wciąż tylko w niewielkiej części – pisze Patrycja Rapacka, redaktor BiznesAlert.pl.

OZE mogą być szansą dla obszarów wiejskich

Czytając doniesienia medialne można odnieść uzasadnione wrażenie, że fotowoltaika w Polsce ogranicza się wyłącznie do instalacji na dachach domów jednorodzinnych, które wyrastają jak grzyby po deszczu dzięki programom, jak np. Mój Prąd, a także spadającym kosztom tej technologii. Powstało wiele instrumentów finansowych, które umożliwiają Polakom stać się nie tylko konsumentami, ale również producentami energii. Również na obszarach wiejskich, które zaczynają dostrzegać korzyści wynikające z instalacji paneli fotowoltaicznych, ale nie tylko. Sięgają również po inne źródła odnawialne (OZE), jak chociażby biomasa. Wpływa na to kilka czynników. Po pierwsze, można zauważyć częstą emigrację młodych ludzi do większych miast w celach zarobkowych, gdyż w małych miasteczkach oraz na wsiach nie ma dużych perspektyw rozwoju zawodowego. Rolnicy odchodzący na emerytury są zmuszeni do sprzedaży dużych hektarów ziemi, dzierżawy i zagospodarowania w inny sposób. Dostrzegają ten trend także inwestorzy w energetykę słoneczną, gdyż to właśnie rolnicy indywidualni są właścicielami dużych obszarów ziem, które idealnie nadają się pod inwestycje w wielkoskalową energetykę słoneczną. Po drugie, świadomość rolnictwa stale rośnie i młode osoby, decydujące się na zamieszkanie w małej miejscowości, często szukają innowacyjnych rozwiązań w swoim biznesie a także dodatkowych źródeł dochodów. Po trzecie – wsie są często dotykane przerwami w dostawach energii – wystarczy, że prędkość wiatru wzrośnie powyżej 120 km/h a zniszczenie infrastruktury energetycznej może pozbawić energii na cały dzień. To właśnie na wsiach i małych miasteczkach widać wieloletnie zaniedbania w infrastrukturze energetycznej. Na takie przerwy nie mogą sobie pozwolić osoby prowadzące działalność gospodarcza i rolniczą. Rozwój energetyki rozproszonej to także szansa na poprawę bezpieczeństwa energetycznego obszarów wiejskich.

Jaki jest potencjał OZE na wsi? Resort odpowiada

BiznesAlert.pl zapytał o potencjał rozwoju projektów OZE ministerstwo rolnictwa i rozwoju wsi (MRiRW). Resort wskazuje, że obszary wiejskie posiadają największy potencjał do rozwoju OZE. Wskazuje on tu zasoby biomasy, powierzchnie dachów, cieki wodne oraz tereny nieprzydatne do działalności rolniczej. Ministerstwo podkreśla jednak, że ciężko jest oszacować dokładne wartości potencjału wsi, gdyż aktywność na tych obszarach stale się zmienia, a potencjał wykorzystania dostępnych zasobów jest różnorodny. Według szacunków resortu, 13 procent krajowego potencjału biomasy można wykorzystać na cele energetyczne, „bez powodowania ujemnych skutków w postaci degradacji gleb, obniżania podaży żywności oraz przy zachowaniu wymogów ochrony środowiska, wynikających ze Wspólnej Polityki Rolnej”. Resort wylicza także, że potencjał energetyczny biomasy pochodzenia rolniczego, do której zalicza się zarówno uprawy celowe, jak również produkty uboczne z rolnictwa oraz przetwórstwa rolno-spożywczego, wynosi w Polsce ok. 900 PJ/rok. Najpopularniejszym surowcem jest słoma, której przecięta nadwyżka wynosi 3,1 mln ton i jest ona zależna od planów zbóż w danym roku. Zasoby biomasy z upraw energetycznych ocenia się na około 120-130 tys. ton suchej masy, a drewna z sadów na około 88,7 tys. ton rocznie – podaje MRiRW. Wraz z rozwojem sektora produkcji biogazu rolniczego, rośnie znaczenie energetycznego wykorzystania produktów ubocznych z rolnictwa i pozostałości z przetwórstwa rolno-spożywczego. Potencjał energetyczny sektora rolno-spożywczego w zakresie produkcji biogazu rolniczego szacuje się na ponad 7,8 mld m sześc. rocznie.

Z kolei według Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Słonecznej, rolnicy i obszary wiejskie mogą odgrywać istotną rolę w rozwoju PV w Polsce. Rolnicy mogą zainstalować elektrownie na dachach domów, budynków gospodarczych oraz na gruntach rolnych. Przy czym portal FotowoltaikaOnline.pl zaznacza, że nie można stawiać większych instalacji na gruncie o klasie lepszej niż IV. Zauważa także, że jedną z korzyści inwestycji w PV jest to, że 25 procent nakładów, udokumentowanych rachunkami, można odpisać od podatku rolnego w ramach ulgi inwestycyjnej. Według wniosków płynących z raportu „Perspektywy wpływu fotowoltaiki na gospodarkę Polski w latach 2016-2020”, główni beneficjenci rozwoju PV w Polsce to rolnicy, jak i małe oraz średnie firmy. Jakub Charaszkiewicz z rady programowej PSES, wskazał, że branżę fotowoltaiczną stworzy kilkanaście tysięcy właścicieli z Polski, często z obszarów wiejskich. Według szacunków ponad 70 procent będą stanowić “nieprofesjonalni” inwestorzy, nie powiązani stricte z branżą energetyczną. Porównanie ze strukturą inwestorów w Niemczech przedstawia poniższa grafika PSES.

Źródło: PSES

OZE na wsi to nie tylko energia

MRiRW w odpowiedzi na pytania BiznesAlert.pl podkreślił, że inwestycje w OZE nie powinny na wsi służyć tylko do produkcji energii. Inwestycje w OZE pełnią ważną funkcję gospodarczą i społeczną. Dla przykładu inwestycje w małe elektrownie wodne mogą także przysłużyć się poprawie retencji i dostępności wód w naszym kraju. Biogazownie rolnicze umożliwiają zagospodarowanie produktów ubocznych z rolnictwa i przemysł rolno-spożywczego w celach energetycznych. – Otrzymany produkt pofermentacyjny można ponownie wykorzystać do nawożenia pól, ograniczając tym samym stosowanie nawozów sztucznych i chemicznych środków ochrony roślin. Dlatego wszelkie działania resortu rolnictwa skupiają się na promowaniu rozwiązań, które mogą przynieść możliwie najwięcej korzyści dla obszarów wiejskich – wyjaśnia resort. OZE gwarantuje także poprawę warunków życia i prowadzenia różnego rodzaju działalności. Są także przede wszystkim źródłem dodatkowych dochodów.

Jest wsparcie i wola

Resort z ministrem Janem Ardanowskim na czele wspiera obecnie rozwój OZE na wsi w ramach Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2014-2020. Resort poinformował, że instalacje wykorzystujące OZE są wspierane w instrumentach: „Wsparcie inwestycji w gospodarstwach rolnych”, „Wsparcie inwestycji w przetwarzanie produktów rolnych, obrót nimi lub ich rozwój”, „Pomoc na rozpoczęcie pozarolniczej działalności gospodarczej na obszarach wiejskich”, „Podstawowe usługi i odnowa wsi na obszarach wiejskich” i „Współpraca”. Mimo, że obszar rozwoju OZE należy do kompetencji ministerstwa aktywów państwowych i ministerstwa klimatu, resort czynnie uczestniczy we współpracy międzyresortowej. Z inicjatywy ministra MRiMR wprowadzono do ustawy z dnia 19 lipca 2019 roku o zmianie ustawy o odnawialnych źródłach energii oraz niektórych innych ustaw przepisy dotyczące rozwoju spółdzielni energetycznych. – Wypracowane również zostały ułatwienia dla biogazowni oraz małych elektrowni wodnych  w zakresie wsparcia wytwarzanej energii. Dla tych technologii wprowadzono rozwiązanie, które umożliwia uzyskanie wsparcia w systemie ciągłym bez konieczności udziału w aukcjach – tłumaczy resort.

Rapacka: Bez wydobycia nie zrealizujemy transformacji energetycznej

Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej postanowił także wesprzeć rozwój OZE na wsi . W 2019 roku uruchomił program wsparcia „Agroenergia”, w ramach które rolnicy indywidualni mogą otrzymać dofinansowanie do inwestycji w nowe źródła ciepła i energii elektrycznej wraz z magazynami energii. Nabór trwał od 8 lipca do 12 grudnia 2019 roku. Rolnik mógł się ubiegać o wsparcie w formie pożyczki lub dotacji. Celem programu jest kompleksowe wsparcie związane z ograniczeniem negatywnego wpływu na środowisko prowadzonych działalności rolniczych oraz służące budowaniu samodzielności energetycznej. Nie wiadomo jednak ile wniosków zostało złożonych oraz na jaką kwotę zostało przyznane dofinansowanie. Do czasu publikacji materiału nie udało się nam uzyskać odpowiedzi od NFOŚiGW.

Gorzej z wykonaniem 

Rozwój OZE na obszarach wiejskich mogą napędzać nie tylko mikroinstalacje. Z potencjału energetycznego wsi chce skorzystać też energetyka wielkoskalowa. Enea jest zainteresowana rozwojem wielkoobszarowych farm fotowoltaicznych. 11 października 2019 roku został sygnowany trójstronny list intencyjny pomiędzy Krajowym Ośrodkiem Wsparcia Rolnictwa (KOWR) a Eneą i Eneą Wytwarzanie. Sygnatariusze zapowiedzieli powołanie spółki celowej, która zajmowałaby się budową farm fotowoltaicznych na terenach o niskiej przydatności rolniczej należących do KOWRu.  Od deklaracji składanych w obecności mediów, na dwa dni przed wyborami parlamentarnymi, minęło już prawie pięć miesięcy. Jednak zainteresowane strony nie chwaliły się potem realizacją projektu. Zapowiedzi były natomiast szumne. Podpisując list intencyjny Jarosław Ołowski, wiceprezes Enei  przekonywał, że w zasobach Skarbu Państwa jest 1,5 mln hektarów gruntów. – Mamy bardzo duży zasób, który wymaga dokładnej inwentaryzacji i selekcji. Nie wszystkie grunty będą się nadawały pod realizację projektów fotowoltaicznych. Pamiętajmy, że jest jeszcze kwestia przyłączenia do sieci – mówił kilka miesięcy temu. Mając taki zasób areału i woli działania nie pozostaje nic jak ruszyć z budową. Tym bardziej, że OZE to jeden z filarów zaktualizowanej strategii Enei przedstawionej w grudniu ubiegłego roku.  Poznańska spółka chce do 2030 roku zwiększyć ponad czterokrotnie udział OZE w całkowitej produkcji energii elektrycznej. Enea nie odpowiedziała do momentu publikacji artykułu na pytania BiznesAlert.pl o zaawansowanie prac i dalszy ich harmonogram. Głos zabrał natomiast Wojciech Adamczyk, rzecznik KOWR wskazując, że zapoczątkowana podpisaniem w październiku 2019 współpraca z Eneą jest kontynuowana zgodnie z oczekiwaniami obu stron. Nie zdradził szczegółowych informacji na temat postępów, gdyż są przedmiotem prowadzonych rozmów objętych klauzulą poufności.  Z kolei minister rolnictwa i rozwoju wsi Jerzy Ardanowski w odpowiedzi na interpelację z 22 stycznia 2020 roku wskazał, że na chwilę obecną ww. spółka celowa nie została jeszcze powołana. Trwają prace nad ustaleniem istotnych postanowień umowy spółki oraz modelu realizacji projektu.

Rapacka: Stara fotowoltaika na głowie rolnika?

Zielona rewolucja na wsi

Temat zaangażowania spółek elektroenergetycznych w rozwój źródeł odnawialnych na obszarach wiejskich mógłby włączyć się powołany niedawno pełnomocnik rządu ds. OZE, którego jednym z zadań jest intensyfikacja i koordynacja działań na poziomie struktur rządowych, służących rozwojowi odnawialnych źródeł energii w Polsce. Możliwa byłaby w tym zakresie koordynacja działań pomiędzy spółkami oraz ministerstwami aktywów państwowych, rolnictwa i rozwoju wsi, ale również ministerstwem klimatu. Zogniskowanie działań wokół pełnomocnika mogłoby wpłynąć na intensyfikację działań na rzecz wykorzystania potencjału energetycznego obszarów wiejskich, nie tylko w kontekście wielkoskalowej energetyki, ale również wspomnianych wcześniej mikroinstalacji. Rozwój OZE na tych terenach może przynieść korzyści jej mieszkańcom, a także wspomóc transformację polskiej gospodarki w kierunki niskoemisyjności.  Z racji dostępności zasobów byłoby to rozwiązanie efektywne, gdyż elektrownie wielkoskalowe mogą nas znacznie przybliżyć do zielonej rewolucji, o której często mówi minister Ardanowski, stwierdzając, że „obszary wiejskie mogą być wielką, zieloną elektrownią”, która już dziś mogą wzmocnić bezpieczeństwo energetyczne na poziomie lokalnym i krajowym.