Prezes Polimeksu-Mostostalu dla Parkietu: Nasza oferta na Ostrołękę jest rozsądna

5 lutego 2018, 07:30 Alert
Elektrownia Ostrołęka. Wizualizacja bloku C na węgiel. Fot. Energa
Elektrownia Ostrołęka. Wizualizacja bloku C na węgiel. Fot. Energa

Między innymi na temat oferty złożonej przez Polimex-Mostostal na budowę nowego bloku w Elektrowni Ostrołęka z prezesem Antonim Józwowiczem rozmawiał „Parkiet”.

Przypominamy, że w ogłoszonym przez spółkę Elektrownia Ostrołęka, której akcjonariuszami są Energa i Enea, postępowaniu przetargowym na budowę bloku energetycznego Ostrołęka C wpłynęły trzy bardzo rozbieżne cenowo oferty.

Rozbudowa Elektrowni Ostrołęka: Najtańsza oferta z Chin. Faworyci z Polski

Najniższą ofertę o wartości 4,849 mld zł złożyła China Power Engineering, konsorcjum GE Power i Alstom Power wyceniło ofertę na 6,023 mln zł, a konsorcjum Polimeksu Mostostalu i Rafako zaproponowało cenę 9,591 mld zł. Bezpośrednio przed otwarciem ofert zamawiający podał kwotę w wysokości 4,803 mld zł, którą zamierza przeznaczyć na sfinansowanie zamówienia.

Gazeta giełdy zapytała skąd takie rozbieżności cenowe pomiędzy ofertami i dlaczego propozycja Polimeksu-Mostostalu i Rafako jest zdecydowanie droższa od ofert konkurentów. Prezes Józwowicz podkreślił, że zaproponowana cena uwzględnia wszystkie wymagania inwestora ujęte w specyfikacji. Jednocześnie zaznaczył, że w specyfikacji zamówienia znalazło się trochę niestandardowych oczekiwań w porównaniu do inwestycji w Kozienicach i Opolu. Zwrócił również uwagę, że porównując ofertę dla Ostrołęki i Kozienic różnice w wycenie podobnego zakresu robót wynoszą około 20 proc.

Jak ocenił w „Parkiecie” prezes Józwowicz, zakładając średni wzrost cen w ciągu nadchodzących lat oferta Polimeksu-Mostostalu i Rafako jest rozsądna. Natomiast poziom cen zaoferowanych przez konkurentów wzbudził wątpliwości rozmówcy gazety giełdy.
Zaznaczył on również, że konsorcjum przygotowując ofertę nie opierało na szacunkach, ale na danych i ofertach partnerów, z którymi współpracowało przy budowie bloku w Kozienicach i realizuje inwestycję w Elektrowni Opole. Jak dodał kalkulacja bazuj na ofertach polskich i sprawdzonych firm, bo głównie z takimi chce współpracować Polimex-Mostostal, by większość pieniędzy wróciła do gospodarki.

Dziennik zwrócił uwagę, że wobec faktu, że wszystkie oferty przekraczają budżet, który inwestor zamierza przeznaczyć na sfinansowanie zamówienia przetarg może być unieważniony. Według prezesa Mostostalu-Polimeksu w takiej sytuacji ta inwestycja nie zostanie zrealizowana. Jak tłumaczy wygasną obowiązujące decyzje środowiskowe, a uzyskanie kolejnych będzie wymagało kilka lat i może być trudne ze względu na podejście Unii Europejskiej do inwestycji węglowych.

Parkiet/CIRE.pl

Wójcik: Czy warto rozbudować Elektrownię Ostrołęka?