RAPORT: EBI porzuca paliwa kopalne. Co to oznacza dla Polski?

16 listopada 2019, 07:31 Alert
raport ebi Grafika: Patrycja Rapacka

Europa zaostrza kurs swojej polityki klimatycznej. Agresywne cięcia emisji gazów cieplarnianych mają wyznaczać światowe trendy, a pomóc mają w tym instytucje finansowe, przede wszystkim Europejski Bank Inwestycyjny. Ma on zakończyć finansowanie projektów związanych z paliwami kopalnymi, takimi jak ropa i węgiel, jedyną niewiadomą pozostaje gaz. Przedstawiciele Komisji Europejskiej nie określili jasno, czy błękitne paliwo zostanie potraktowane tak samo jak czarne, co ma strategiczne znaczenie dla Polski, która w gazie widzi paliwo, które ma pomóc jej zrezygnować z węgla.

Plany nowej Komisji Europejskiej

Europejski Bank Inwestycyjny zaproponował wycofanie wsparcia dla projektów energetycznych, które były „zależne od paliw kopalnych: jak wydobycie ropy i gazu, infrastruktura związana z gazem ziemnym, czy wreszcie generacja energii na bazie paliw kopalnych”. – Tego typu projekty nie zostaną przedstawione do zatwierdzenia zarządowi EBI po zakończeniu roku 2020 – czytamy w dokumencie. – Zarząd EBI, który składa się głównie z ministrów finansów UE, ma omówić propozycje na spotkaniu we wrześniu, choć zawarcie ostatecznej decyzji może potrwać dłużej – podaje agencja Reutera.

Zdaniem Reutersa, przeciwne mogą być kraje UE zależne od węgla, głównie członkowie UE na wschodzie lub kraje, takie jak Włochy, gdzie EBI wspiera obecnie finansowanie Gazociągu Transadriatyckiego. -Ta długoterminowa transformacja (do bardziej ekologicznych źródeł energii) jest gruntowna. Solidarność jest niezbędna, aby zapewnić wsparcie dla grup lub regionów potencjalnie wrażliwych – czytamy jednocześnie w dokumencie EBI. Bank zapowiedział także, że zapewni dodatkowe wsparcie tym państwom członkowskim lub regionom, które mają „trudniejszą drogę przejścia”.

Nowa przewodnicząca Komisji Europejskiej, Ursula von der Leyen, wezwała EBI do wydania połowy z około 70-80 miliardów euro rocznie, inwestując w ekologiczne projekty. Ma to być etap drogi do przekształcenia tej instytucji w „bank klimatyczny”. EBI szacuje, że mniej niż 5 procent jego pożyczek przeznacza się na projekty paliw kopalnych. Reuters podaje, że według pozarządowej grupy CEE Bankwatch Network, wydała 12 mld euro w tym obszarze w latach 2013–2017.

Europejski Bank Inwestycyjny ucina wsparcie dla inwestycji w paliwa kopalne w tym gaz

Europejski Bank Inwestycyjny ucina wsparcie dla inwestycji w paliwa kopalne w tym gaz

O sprawie tej opowiadał dziennikarz BiznesAlert.pl Bartłomiej Sawicki w naszym podcaście BiznesAlert.pl, do słuchania którego niezmiennie zachęcamy:

Spięcie BiznesAlert.pl: Europa kończy wspierać paliwa kopalne. Co to oznacza dla Polski?

Motywy decyzji Europejskiego Banku Inwestycyjnego

Choć polityczna decyzja o tym, że EBI będzie wycofywał się z finansowania inwestycyjni gazowych została już podjęta – po tym, gdy w ubiegłym tygodniu wezwali do tego ministrowie finansów UE w Brukseli – to jednak potrzebna jest jeszcze decyzja techniczna, która nakreśli ramy czasowe. Propozycja, która od miesięcy jest punktem wyjścia do dyskusji między krajami, zakłada, że stanie się to od 2021 roku. „Założenie jest takie, że państwa członkowskie mogłyby jeszcze zgłaszać wnioski o kredyt na projekty gazowe do końca 2020 r. Te, które otrzymałyby do tego czasu wstępną zgodę – projekty o wysokiej efektywności, czy te wpisane na unijną listę projektów leżących we wspólnym interesie UE, jak interkonektory gazowe – mogłyby być jeszcze finansowane z EBI w najbliższych latach” – powiedziało PAP źródło w EBI.

EBI ogłosi w czwartek czy będzie finansować projekty gazowe

Część krajów jest jednak sceptyczna wobec propozycji, wskazując, że nie uwzględnia ona potrzeb transformacji energetycznej niektórych państw. „Wśród nich wątpliwości wyrażają Polska, Niemcy i Włochy. Część mniejszych krajów też jest sceptyczna. Dlatego to tak skomplikowana kwestia” – powiedział PAP rozmówca z EBI. Ewentualne całkowite zaprzestanie finansowania projektów związanych z paliwami kopalnymi nie podoba się Polsce, która ma w planach wiele inwestycji gazowych. Odcięcie ich od środków z EBI oznaczałoby wyższe koszty finansowania. Czy decyzja EBI zostanie podjęta w czwartek przez Radę Dyrektorów? „Trudno powiedzieć. Z jednej strony uważamy, że jest to na tyle ważna kwestia, iż nie powinna być podejmowana w pośpiechu i pochopnie. Potrzebny jest jak najszerszy konsensus między krajami w tej sprawie, a tego brakuje. Z drugiej strony, część krajów UE domaga się tego, aby bank podjął jak najszybciej ambitną decyzję związaną z walką ze zmianami klimatycznymi” – powiedział PAP wysoki urzędnik EBI w Luksemburgu.

Zdaniem części decydentów z EBI kraje, które wskazują na potrzeby transformacji energetycznej, nie powinny stawiać tej kwestii na ostrzu noża, bo ewentualna decyzja banku nie będzie oznaczała, że realizacja inwestycji gazowych będzie w UE zabroniona. „Polska, jak i inne kraje, nie musi przecież korzystać przy tych inwestycjach z kredytów EBI. Jest wiele innych źródeł finansowania takich projektów” – powiedział jeden z nich. O tym, że całkowite wycofanie się banku z finansowania paliw kopalnych jest nie do uniknięcia, przekonany jest prezes tej instytucji Werner Hoyer. „Politycznie nie możemy jednak zapominać, że w UE są regiony, które są uzależnione od paliw kopalnych. Nie tylko ze względu na bezpieczeństwo energetyczne i dostawy energii, ale także z powodu miejsc pracy ” – powiedział dziennikarzom w Luksemburgu. Dlatego – jego zdaniem – UE musi przykładać szczególną wagę do tych regionów, które są w dużym stopniu uzależnione od paliw kopalnych i potrzebują transformacji energetycznej, a decyzja EBI musi opierać się o szeroki kompromis.

Hoyer powołał się jednocześnie na rezultaty badania Eurobarometru, z których wynika, że znaczny procent Europejczyków uważa, iż zmiany klimatu to bardzo poważna sprawa. Przypomniał też, że ta kwestia jest bardzo wysoko w programie szefowej elekt KE Ursuli von der Leyen. Powiedziała ona, że chce, żeby EBI stał się „bankiem klimatu”. „Jesteśmy już bankiem klimatu, ale możemy stać się nim bardziej” – powiedział. Tylko w zeszłym roku EBI sfinansował projekty dotyczące paliw kopalnych na łączną kwotę 2 mld euro, a od 2013 r. ich wartość wyniosła 13,4 mld euro. Zasady Europejskiego Banku Inwestycyjnego już od kilku lat wykluczają inwestowanie w tradycyjne projekty węglowe. Jeśli jednak nie uda się znaleźć kompromisu w kwestii wycofania się z finansowania inwestycji gazowych, możliwe jest głosowanie. Zgodnie z procedurą zgoda wymaga zwykłej większości głosów. To prezes banku decyduje o tym, czy przejść do głosowania. Hoyer poinformował też dziennikarzy, że celem banku jest, aby do 2030 r. rocznie przeznaczać ok. 100 mld euro na walkę ze zmianami klimatu. „Jestem bardzo optymistyczny w tej kwestii” – dodał Hoyer.

Sprzeciw władz polskich

Przedstawiciele polskich władz nie są entuzjastycznie nastawieni do takiej decyzji Europejskiego Banku Centralnego. Według Jerzego Kwiecińskiego widać wyraźny trend w kierunku przekształcenia Europejskiego Banku Inwestycyjnego w zielony fundusz klimatyczny. – Nie jestem do końca z tego zadowolony dlatego, że w Unii Europejskiej mamy nadal olbrzymie potrzeby związane z infrastrukturą, zwłaszcza transportową. To w mniejszym stopniu dotyczy centrum Europy, ale w większym peryferyjnych. To widać szczególnie w Środkowo i Południowo-Wschodniej Europie. Potrzebujemy inwestycji w tym obszarze. Również w energetyce. Aby ją transformować także potrzebujemy pieniędzy na infrastrukturę przesyłową. Wyłączenie możliwości wycofania finansowania projektów gazowych nie jest dobrym rozwiązaniem – stwierdził Jerzy Kwieciński.

Kwieciński: Wycofanie się EBI z finansowania projektów gazowych byłoby błędem

Kwieciński zaznaczył, że przy negocjowaniu nowej perspektywy budżetu Unii Europejskiej, Polsce udało się, mimo podobnych zasadach w odniesieniu do polityki spójności, uzyskać wyjątek co do finansowania inwestycji w infrastrukturę gazową. – Mam nadzieję, że to się nie zmieni. Czekamy na efekty rozmów w ramach trilogu, czyli Komisji, Parlamentu i Rady Europejskiej. Nawet gdyby wyszło inaczej, chcielibyśmy, aby była możliwość wyjątku w uzasadnionych przypadkach, aby tam, gdzie przyczynia się do zmniejszenia emisji i zwiększenia efektywności, była sposobność do inwestowania w infrastrukturę gazową ze środków EBI – powiedział Jerzy Kwieciński.

Dyskusje think tanków

Inwestycje w gaz ziemny są ważnym elementem transformacji energetycznej UE i, w efekcie, osiągnięcia celów klimatycznych UE – przekonywali w środę eksperci w Brukseli. Odnieśli się też krytycznie do planów wycofaniu się EBI z kredytowania inwestycji gazowych. W konferencji, współorganizowanej w Brukseli przez warszawski think tank Forum Energii, wzięło udział kilkudziesięciu ekspertów. Wśród nich b. premier, europoseł Jerzy Buzek (PO), który odniósł się m.in. do propozycji Europejskiego Banku Inwestycyjnego (EBI), by zaprzestać kredytowania inwestycji związanych z gazem ziemnym. „Jeśli to miałoby oznaczać wstrzymanie inwestycji gazowych przez Europejski Bank Inwestycyjny, to byłaby to bardzo niekorzystna decyzja z punktu widzenia transformacji energetycznej. Trudno sobie będzie poradzić w wielu krajach bez gazu. Nawet w Niemczech będzie bardzo trudno” – wskazał.

Eksperci krytykują plany wycofania się EBI z kredytowania inwestycji gazowych

Jego zdaniem ci, którzy chcą podjąć taką decyzję, nie zdają sobie sprawy z kosztów i olbrzymich pieniędzy, które są potrzebne na transformację energetyczną. „Innych sum potrzebują Holendrzy, Belgowie czy Duńczycy, bo oni zaczęli transformację wiele lat temu, a zupełnie inne pieniądze są potrzebne w Polsce, Czechach, w Rumunii. Dlatego w imię takiego rozróżnienia powinniśmy absolutnie z EBI dostawać pożyczki na rozwijanie sieci gazowej w Polsce” – powiedział Buzek w rozmowie z PAP. Polityk ciągle ma jednak nadzieję, że w propozycji pojawi się jakaś „furtka” dla kilku krajów, zwłaszcza dla Polski, które w znacznym stopniu uzależniona są od węgla. „Potrzebujemy inwestycji. Potencjalna decyzja EBI jest dla nas groźna. (…) Na razie KE, a przynajmniej dyrektoriat generalny ds. energii, jest zdecydowanie przeciwna (propozycji – PAP) EBI o wstrzymaniu inwestycji w gaz. (…) Są racjonalni i są z nami w tej sprawie” – wskazał Buzek.

Również dyrektor Central Europe Energy Partners (CEEP) Maciej Jakubik podkreślał, jak ważnym paliwem w procesie transformacji energetycznej jest gaz ziemny. „Z polskiego punktu widzenia – ale również regionu – jest optymalnym rozwiązaniem, które może pomóc w walce z zanieczyszczeniami, w walce ze smogiem” – wskazał. Jakubik również skrytykował propozycję EBI. „Jest to na pewno przedwczesna decyzja. EBI wykracza też poza swój mandat. To jest bank instytucji europejskiej i nie ma nic, jak na razie, w europejskiej polityce o tym, że nie można finansować gazu. Po drugie, bank inwestycyjny patrzy na rozwój UE z punktu widzenia Europy Zachodniej, Północno-Zachodniej, która ma dobrze rozwinięta infrastrukturę gazową. Natomiast w Polsce, naszej części regionu, te inwestycje gazowe ciągle są potrzebne, po to, aby zastępować węgiel, wzmacniać dywersyfikację i bezpieczeństwo dostaw” – wskazał.

Rola gazu w transformacji energetycznej

Choć przedstawicielka KE Eva Hoos nie chciała podczas konferencji komentować propozycji EBI, wskazała jednak, że gaz ziemny musi odgrywać rolę w transformacji energetycznej UE. „Gaz z pewnością będzie miał swoją rolę do odegrania w transformacji w stronę gospodarki neutralnej węglowej. Nie ma co do tego wątpliwości” – powiedziała PAP. Dodała, że kwestia ta została poruszona przez kandydatkę na komisarz ds. energii, Estonkę Kadri Simson. Zdaniem prezes Forum Energii dr Joanny Maćkowiak-Pandery, pozytywne jest to, że w ostatnim czasie udało się w Polsce zdywersyfikować dostawy gazu. „W UE widać jednak pewną presję na powolne odejście od tego surowca. W ostatnim roku wytwarzanie energii elektrycznej z gazu wzrosło o 38 proc., a to bardzo dużo. Pytanie, czy rzeczywiście chcemy zastąpić węgiel gazem, czy też szukamy jakichś innych źródeł, które w dłuższej perspektywie pozwolą nam uniezależnić się całkowicie od zewnętrznych dostaw surowców energetycznych i redukować emisje CO2” – wskazała. Jej zdaniem dla Polski gaz może być paliwem przejściowym. „Jest pewien potencjał do tego, aby wybudować jeszcze kilka jednostek, bardzo elastycznych dla systemu elektroenergetycznego. (…) Jednocześnie nie powiedziałabym, że musimy teraz odchodzić całkowicie od węgla na rzecz gazu. Powinniśmy szukać też innowacyjnych opcji, przede wszystkim źródeł odnawialnych, które mają potencjał” – wskazała Maćkowiak-Pandera.

Ostateczna decyzja EBI

Ostatecznie Europejski Bank Inwestycyjny podjął decyzję o zaprzestaniu inwestycji w paliwa kopalne, wliczając w to gaz. Oznacza to, że polskie firmy elektroenergetyczne, które chcą realizować inwestycje gazowe, nie będą mogły korzystać z kredytów EBI, charakteryzujących się niskim oprocentowaniem, i będą musiały zwracać się np. o kredyty w bankach komercyjnych, a wtedy będą płaciły wyższe odsetki. „Polska i inne kraje nie muszą przecież korzystać przy tych inwestycjach (dotyczących gazu – PAP) z kredytów EBI. Jest wiele innych źródeł finansowania dla takich projektów” – mówił PAP jeszcze w poniedziałek jeden z wysokich urzędników EBI. „Czy to miałoby oznaczać, że inwestycje zaczną finansować chińskie banki?” – mówił inny wysoki urzędnik unijny, krytyczny wobec decyzji Banku.

EBI wycofuje się z finansowania inwestycji gazowych

Nowa polityka EBI ma w założeniu prezesa tej instytucji Wernera Hoyera przyczynić się do realizacji celów klimatycznych Unii Europejskiej. Przewodnicząca elekt Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen jeszcze kilka tygodni temu w expose wygłoszonym w europarlamencie mówiła, że chce, aby EBI stał się „bankiem klimatu”. EBI w czwartek podjął jeszcze jedną decyzję – ustanowił nowy standard dotyczący wydajności emisji – 250 gramów CO2 na kilowatogodzinę, który zastąpi obecny standard 550 g CO2 na KwH. Poprzedni standard umożliwił EBI jako pierwszej międzynarodowej instytucji finansowej zakończyć kredytowanie produkcji energii z węgla.

„Klimat jest najważniejszą kwestią w naszych programach politycznych. Naukowcy szacują, że zmierzamy obecnie do wzrostu temperatury ziemi o 3-4 stopnie Celsjusza do końca wieku. Jeśli tak się stanie, duża część naszej planety stanie się niezdatna do zamieszkania, co będzie miało katastrofalne konsekwencje dla ludzi na całym świecie” – powiedział Hoyer w czwartek, uzasadniając decyzję rady dyrektorów. Jak dodał, EBI już od wielu lat jest europejskim bankiem klimatycznym. „Dziś (EBI) postanowił dokonać kwantowego skoku w swoich ambicjach. Przestaniemy finansować paliwa kopalne i uruchomimy najbardziej ambitną strategię inwestycji klimatycznych spośród wszystkich publicznych instytucji finansowych” – dodał.