RAPORT: O co chodzi z niemieckimi Patriotami dla Polski?

10 grudnia 2022, 07:30 Bezpieczeństwo

Pod koniec listopada Niemcy złożyły Polsce propozycję, by stanęły tu systemy obrony przeciwrakietowej Patriot naszego zachodniego sąsiada. Mimo początkowego entuzjazmu po stronie polskiej, sprawa ta za sprawą polityków Prawa i Sprawiedliwości zamieniła się w przeciąganie liny, ponieważ polski rząd zażądał, by niemieckie Patrioty stanęły nie w Polsce, tylko w Ukrainie, która pilniej potrzebuje takiego sprzętu. Koniec końców stać się ma tak, jak było to zamierzone na samym początku, czyli stanąć mają one we wschodniej Polsce.

System Patriot. Fot. Wikipedia
System Patriot. Fot. Wikipedia

Polska już wcześniej chciała Patrioty

Należy zacząć od tego, że Polska już wcześniej sygnalizowała chęć nabycia większej ilości systemów ochrony przeciwlotniczej Patriot. W maju szef resortu obrony Mariusz Błaszczak zapowiedział, że Warszawa chce zakupić sześć takich zestawów. Błaszczak przekazał w „Polsat News”, że do Polski trafi sześć kolejnych zestawów Patriot. – Konsekwentnie realizujemy drugi etap programu obrony przeciwlotniczej. To jeszcze nie finał, do finału zostało nam jeszcze trochę czasu – powiedział. Zaznaczył, że w pierwszym etapie realizacji systemu Wisła zakupiono dwie baterie systemu Patriot. Również na Twitterze szef MON napisał we wtorek „podpisał zapytanie ofertowe — Letter of Request dotyczący pozyskania 6 baterii systemu Patriot wraz z radarami dookólnymi, wyrzutniami i zapasem pocisków”. Dodał, że „ruszamy z drugą fazą programu obrony powietrznej Wisła”. Polska wybrała system Patriot jako podstawę programu obrony powietrznej średniego zasięgu Wisła w kwietniu 2015. W kwietniu 2018 roku — w ramach pierwszej z dwóch zakładanych faz programu Wisła — został podpisany kontrakt na dwie baterie (16 wyrzutni) wartości 4,75 mld dol. Uzbrojeniem polskich zestawów mają być pociski PAC-3 MSE koncernu Lockheed Martin. Zestawy dla Polski mają być zintegrowane z nowym, opracowywanym dla amerykańskich wojsk lądowych systemem zarządzania polem walki IBCS firmy Northrop Grumman.

Polska zakupi sześć kolejnych baterii systemu Patriot

Dostawy zestawów Patriot dla Polski są przewidziane do końca bieżącego roku, wstępną gotowość operacyjną mają osiągnąć na przełomie lat 2023/2024. W lutym, przed rosyjską inwazją na Ukrainę, MON potwierdziło zamiar realizacji drugiej fazy programu Wisła, uzależniając decyzje od wyników nowego radaru dla zestawów Patriot. W Polsat News Błaszczak zapowiedział również, że niebawem MON ogłosi zapytania ofertowe dotyczące zakupu zestawów artylerii rakietowej HIMARS o zasięgu 300 km. Szef MON zaznaczył, że Polska kontynuuje militarne wsparcie Ukrainy. Na pytanie, czy przekażemy stronie ukraińskiej systemy artyleryjskie, Błaszczak stwierdził, że „to jest ten kierunek”, ale zastrzegł, że o szczegółach nie może mówić. – My wzmacniamy Ukrainę, po to, żeby Polska była bezpieczniejsza. W interesie Polski jest, żeby Ukraina była wolna. Ukraińcy, broniąc własnej niepodległości, bronią wolności w Europie, wolności w Polsce. Gwarancja naszego bezpieczeństwa jest, to żeby nasza południowo-wschodnia granica nie była granica z Rosją, tylko z Ukrainą – podkreślił.

Polska chciała przyjąć ofertę Niemiec

W listopadzie padła oficjalna propozycja ze strony Niemiec, by przekazać Polsce Patrioty – wtedy to minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak oznajmił, że z satysfakcją przyjął propozycję Berlina po tym, jak niemiecka minister obrony Christine Lambrecht w rozmowie z „Rheinische Post” powiadomiła, że Niemcy mogą przekazać Polsce system obrony powietrznej. – Zaoferowaliśmy Polsce wsparcie w ochronie przestrzeni powietrznej naszymi myśliwcami Eurofighter i systemami obrony przeciwlotniczej Patriot – powiedziała Lambrecht. Według agencji Reuters, propozycja niemieckiego rządu to reakcja na wydarzenie, do którego doszło we wtorek, 15 listopada w Przewodowie, gdy na suszarnię zbóż spadła rakieta, zabijając dwóch Polaków.

Błaszczak: Polska przyjmie ofertę Niemiec ws. systemów Patriot

Ukrainie dostaje systemy NASAMS

W międzyczasie na początku grudnia dowiedzieliśmy się, że Amerykanie kupili Ukrainie kolejne zestawy przeciwlotnicze NASAMS. Kontrakt o wartości 1,2 mld dolarów zakłada dostawę na Ukrainę sześciu zestawów NASAMS do 28 listopada 2025 roku. Według komunikatu, departament obrony pracuje nad przyspieszeniem dostaw. Ukraina już korzysta z dwóch zestawów NASAMS dostarczonych w ramach pakietu pomocowego USA. NASAMS to przeciwlotniczy zestaw rakietowy krótkiego zasięgu produkcji amerykańsko-norweskiej, który jest w stanie zestrzeliwać cele powietrzne w odległości około 40 km od wyrzutni. Wykorzystuje do tego powszechnie znaną i licznie dostępną rakietę ARMRAM, która jest standardowym wyposażeniem NATOwskich myśliwców (w tym Polskich F-16). Rakiety te posiadają ponad 100 km zasięgu podczas wystrzeliwania w locie, jednak użytkowanie ich z naziemnych wyrzutni znacznie skraca ich zasięg. W ostatnich dniach trwała dyskusja na temat przekazania Ukrainie systemów Patriot. Systemy te to zestawy rakietowe średniego zasięgu. Patrioty są w stanie zestrzeliwać cele powietrzne w odległości ponad 100 km od wyrzutni. Są to także przetestowane w boju systemy antybalistyczne. Póki co nie podjęto decyzji o przekazaniu tego typu sprzętu na wyposażenie Ukrainy, chociaż amerykańscy i NATOwscy urzędnicy nie wykluczają tego w przyszłości.

Amerykanie kupili Ukrainie kolejne zestawy przeciwlotnicze NASAMS

Patrioty trafią do Polski

Koniec końców w tym tygodniu szef MON Mariusz Błaszczak przekazał, że rozmawiał z niemieckim resortem obrony. Napisał w mediach społecznościowych, że Polska przystępuje „do roboczych ustaleń” w sprawie umieszczenia systemów obrony powietrznej Patriot w naszym kraju. – Po rozmowie z niemieckim ministerstwem obrony, z rozczarowaniem przyjąłem decyzję o odrzuceniu wsparcia Ukrainy. Rozmieszczenie Patriotów na zachodniej Ukrainie zwiększyłoby bezpieczeństwo Polaków i Ukraińców. Przystępujemy więc do roboczych ustaleń ws. umieszczenia wyrzutni w Polsce i wpięcia ich w nasz system dowodzenia – napisał na Twitterze polski minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak.

Niemieckie Patrioty trafią jednak do Polski

Jak na sprawę patrzą Niemcy?

W czwartek z kolei dowiedzieliśmy się, że ważą się losy minister obrony Niemiec Christine Lambrecht, która w coraz większym stopniu jest obwiniana o złą sytuację w Bundeswehrze, a także nierealizowanie planów odbudowy niemieckiej armii, ogłoszonych przez kanclerza Scholza po inwazji Rosji na Ukrainę. Nie pomaga fakt, iż minister nie zachowała poufności ws. przekazania zestawów Patriot dla Polski. Christine Lambrecht, wywodząca się z partii SPD, znajduje się obecnie w ogniu krytyki przeciwników politycznych, ale i części koalicjantów, którzy obwiniają ją za fatalną sytuację materiałowo-sprzętową niemieckiej armii. W ostatnich tygodniach pojawiła się informacja, że zapasy amunicji Bundeswehry pozwalają jedynie na kilka dni walk. Lambrecht dopiero po przedostaniu się do opinii publicznej tych informacji zawnioskowała do ministerstwa finansów o przedzielenie dodatkowych środków na uzupełnienie zapasów, pomimo posiadania tej wiedzy wcześniej. Negatywnie na niemieckiej minister odbija się jej chwiejność odnośnie do wsparcia Ukrainy. Kilka miesięcy temu minister informowała, że Berlin nie może przekazać Ukrainie pojazdów opancerzonych Dingo, ponieważ nie posiada ich dostatecznej ilości. Po krytyce ze strony USA okazało się, że Niemcy są w stanie znaleźć kilkadziesiąt sztuk tych pojazdów, które już trafiły na Ukrainę. Lambrecht również nie realizuje zapowiedzi Kanclerza Scholza z marca 2022 roku, który zapowiedział zwiększenie nakładów na modernizacje armii w ciągu najbliższych lat o 100 mld euro. Od tego czasu nie ma żadnych ruchów poświadczających, że wydatki miałyby się zwiększyć.

Niepewna przyszłość niemieckiej minister obrony z Patriotami dla Polski w tle

Rzecznik niemieckiego MON dla BiznesAlert.pl

W BiznesAlert.pl postanowiliśmy zapytać niemieckie ministerstwo obrony o współpracę z rządem Prawa i Sprawiedliwości przy rozmieszczaniu Patriotów w Polsce. – Szczegóły dotyczące ilości, potencjalnej lokalizacji oraz sposób integracji i dowodzenia wystawionymi bateriami są obecnie omawiane na poziomie specjalistycznym. Planowane jest również niezwłoczne wysłanie zespołu niemieckiego do Polski w celu dokonania wizji lokalnej na miejscu i ustalenia porozumienia – podkreślił rzecznik niemieckiego MON Ditko Mueller w odpowiedzi na nasze pytania. Zaznaczył on, że szybka i zdecydowana deklaracja Niemiec udzielona kilka godzin po wydarzenia ws. udzielenia Polsce wsparcia po tragedii w Przewodowie, pokazuje, że Niemcy poważnie podchodzą do zobowiązań sojuszniczych. Mitko Muller przypomina, że dwie baterie niemieckich Patriotów już stacjonują na Słowacji natomiast myśliwce Eurofighter strzegą nieba Estonii w ramach wzmocnionego składu NATOwskiej misji Baltic Air Policing oraz były częścią kontyngentu Air Policing South.

Niemiecki MON dla BA: Polska i Niemcy osiągnęły wstępne porozumienie ws. Patriotów