Ratować budżet czy oligarchów? Kreml szuka odpowiedzi na kryzys

29 lutego 2016, 07:00 Alert
Prezydent Federacji Rosyjskiej Władimir Putin. Fot.: Kremlin
Prezydent Federacji Rosyjskiej Władimir Putin. Fot.: Kremlin

(Wiedomosti/Kommiersant/Financial Times/Wojciech Jakóbik)

Rosja zmaga się z kryzysem budżetowym. Jej firmy naftowe zmagają się z kryzysem cen ropy naftowej. Kreml szuka rozwiązania.

Rosyjska Federalna Agencja Zarządzania Mieniem Państwowym zamierza sprzedać pakiet kontrolny akcji Basznieftu i 19 procent udziałów w Alrosie. Według ministerstwa finansów Rosji operacja da borykającemu się z problemami budżetowi około 300 mld rubli.

Agencja chce sprzedać wszystkie akcje Basznieftu w swoim posiadaniu, czyli 60 procent. Źródła RBC nie zdołały potwierdzić, czy zachowa złotą akcję, pozwalającą utrzymać wpływ na naftową spółkę. Oficjalne zainteresowanie akcjami firmy wyraził Łukoil oraz bankierzy Aleksiej i Hotinowie. Czy na kryzysowej prywatyzacji zyskają znów oligarchowie?

Obawy o zyski

Podczas odbywającego się w Londynie International Petroleum Week prezes Rosnieftu ocenił, że z decyzją o rozpoczęciu następnego etapu tego procesu należy poczekać do momentu, gdy baryłka ropy naftowej zacznie kosztować 100 dolarów. Mimo to Rosjanin zadeklarował, że firma prowadzi wszelkie przygotowania niezbędne do prywatyzacji.

Rosnieft informuje, że ma „wysoką gotowość” do prywatyzacji poprzez sprzedaż 19,5 procent jego akcji należących obecnie do państwowego Rosnieftegazu w „uczciwej cenie”.

Jeszcze w 2014 roku rząd podjął decyzję o sprzedaży powyższych akcji w cenie nie niższej, niż rynkowa i nie niższej, niż oferta z momentu wejścia na giełdę w 2006 roku. Podczas wstępnej oferty publicznej (IPO) w Londynie wartość akcji Rosnieftu została wyceniona na 203 ruble, czyli 7,55 dolarów. Dnia 25 stycznia 2016 roku akcje były warte 255 rubli i 3,17 dolarów.

Państwowy Rosnieftegaz posiada 69,5 procent akcji Rosnieftu. Po sprzedaży 19,5 procent udziałów, państwo zachowałoby kontrolę nad spółką naftową. W 2016 roku ma dojść do prywatyzacji strategicznych aktywów Federacji Rosyjskiej w ramach poszukiwania środków na domknięcie budżetu doświadczonego przez spadające eny ropy naftowej. Według ministerstwa finansów sprzedaż wspomnianych akcji Rosnieftu ma dać budżetowi co najmniej 500 mld rubli zysku.

Jednakże sprzedaż akcji Rosnieftu w okresie dekoniunktury będzie oznaczała straty dla samej spółki, czego obawia się prezes Sieczin.

Minister rozwoju ekonomicznego Federacji Rosyjskiej Aleksiej Uljukajew przyznał, że nie ma ostatecznej decyzji Kremla o prywatyzacji Rosnieftu w 2016 roku. W celu zwiększenia kapitalizacji spółka może dalej ciąć wydatki na wydobycie, wycofać się z planowanych zakupów i sprzedawać nieistotne aktywa. Największym problemem jest dla niej istotny dług, który na stan z 30 września zeszłego roku wynosił 1,6 bln rubli. Spadek cen ropy naftowej pogarsza kapitalizację, a sankcje USA i Unii Europejskiej odcinają Rosnieft od kredytów. Odstraszają one także zagranicznych inwestorów przed kupnem jego akcji i wejściem w kooperację, które mogłoby przynieść dodatkowy kapitał. Wobec takiej możliwości są sceptyczne nawet – teoretycznie niezależne od sankcji zachodnich – Chiny i Indie, które nadal nie odpowiedziały konkretnie na kolejne oferty wejścia w projekty spółki Sieczina.

Obawy o wiarygodność

Podjęte przez Rosję środki na rzecz ratowania budżetu w dobie taniej ropy, w tym prywatyzacja części aktywów, budzą obawy o wizerunek rosyjskich spółek za granicą. Rosja rozważa dalszą prywatyzację Rosnieftu, VTB, Aeroflotu, Alrosy i Sovcomflotu. Jak wskazuje Financial Times do sprzedaży dochodziłoby obecnie w najgorszych możliwych warunkach, co podkopałoby jej wartość, a co za tym idzie wiarygodność spółek na rynkach. Wartość rynkowa Rosnieftu w dolarach spadła o połowę w ostatnich 18 miesiącach. Sytuację pogarszają zachodnie sankcje ograniczające działania takich firm. Sprzedaż może zatem polegać na przekazaniu części akcji spółek bliskim współpracownikom Władimira Putina, która nie zostanie dobrze oceniona przez rynek. Kiedy ceny ropy wrócą do wyższych poziomów, oligarchowie Putina zarobią na posiadanych aktywach, a straci społeczeństwo rosyjskie, ze względu na wizerunek skorumpowanej gospodarki jego kraju.

Kreml waży opcje

Dnia 1 marca prezydent Rosji Władimir Putin spotka się z przedstawicielami spółek naftowych – donoszą Wiedomosti. Temat rozmów nie jest na razie znany, ale oprócz prywatyzacji mogą znaleźć się w agendzie zagadnienia związane z zamrożeniem wydobycia ropy naftowej uzgodnionym przez Rosję, Arabię Saudyjską, Katar i Wenezuelę, a także zmiany podatkowe. Obecny system podatkowy wspiera działalność spółek naftowych dotkniętych kryzysem ceny ropy, ale uderza w budżet kraju zagrożony spadkami zysków z tego tytułu.

Według Wiedomosti nie należy spodziewać się jednak decyzji na spotkaniu. Zdaniem ministerstwa finansów przez spadek zysków ze sprzedaży węglowodorów budżet rosyjski w styczniu 2016 skurczył się o prawie jedną trzecią w porównaniu z analogicznym okresem rok wcześniej. Obniżony podatek od wydobycia ropy przyniósł o 49 procent mniej wpływów.